Nie bój się Państwowej Inspekcji Pracy!

Michał Świech, GazetaPraca.pl, Marcin Walków
2010-09-06, ostatnia aktualizacja 2010-09-06 10:40

Za śledczych się nie uważają, choć prawo pozwala im pojawić się u pracodawcy o każdej porze dnia i nocy. Stoją po stronie praw pracowników, którzy boją się o nie upominać. Nawet jeśli warunki pracy zagrażają ich zdrowiu i życiu.


Pracownik, który ma wątpliwości dotyczące, np. legalności jego zatrudnienia czy przestrzegania praw pracowniczych, zapisanych w kodeksie pracy, może zwrócić się o bezpłatną poradę prawną do Państwowej Inspekcji Pracy. Adresy i telefony, pod które należy się zgłosić, znajdują się na stronie www.pip.gov.pl. Rocznie inspektorzy udzielają prawie 1,3-1,5 miliona porad, zarówno osobiście, telefonicznie i za pośrednictwem poczty - tradycyjnej i elektronicznej.

Bez skargi ani rusz

Pracownik ma prawo złożyć skargę na swojego pracodawcę - również osobiście, listownie lub przez internet. Skarga powinna zawierać imię i nazwisko, miejsce zamieszkania osoby składającej skargę, nazwę i adres zakładu pracy oraz jak najwięcej szczegółów dotyczących sprawy. Wtedy ma największe szanse zakończyć się interwencją inspektora. Jeśli jest anonimowa, szanse na to są znacznie mniejsze. - Skargi anonimowe rozpatrujemy czasami - mówi Agata Kostyk-Lewandowska z Okręgowego Inspektoratu Pracy we Wrocławiu - Jeżeli na jej podstawie możemy wnioskować, że może dojść do zagrożenia życia, interweniujemy - wyjaśnia.

Pracownicy, którzy chcieliby donieść na pracodawcę na przykład nieprawidłowo rozliczającego czas pracy, powinni przełamać swój strach i podpisać się imieniem i nazwiskiem. Jednak często boją się upominać o swoje prawa i występować do Inspekcji Pracy. Powodów do strachu jednak nie ma. Pracownik, który składa skargę objęty jest pełną ochroną - inspektor, przychodząc do firmy, nigdy nie powie, że jego wizytę wywołała skarga pracownika. Co więcej, dane osobowe podane przez pracownika pozostają wyłącznie do wiadomości PIP. - Zobowiązuje nas do tego tajemnica zawodowa, przepisy inspekcyjne, a nawet Konwencja nr 81 Międzynarodowej Organizacji Pracy - dodaje Danuta Rutkowska z Głównego Inspektoratu Pracy w Warszawie.

We wrocławskim OIP sprawy wynikające ze skarg zajmują inspektorom najwięcej czasu. Przypadków tego rodzaju jest tak dużo, że czasem trzeba przesuwać planowe kontrole. W skali kraju, średnio trzy czwarte złożonych skarg jest uzasadnionych.

Jednak najpoważniejszym elementem pracy inspektorów są wypadki przy pracy - Kiedy dochodzi do wypadku śmiertelnego, jesteśmy na miejscu niezwłocznie. Nierzadko, zanim ofiara zostanie zabrana z miejsca zdarzenia - mówi Agata Kostyk-Lewandowska.

Inspektor nie tylko grozi palcem

Najpóźniej po 30 dniach od złożenia skargi pracownik zostanie poinformowany o wynikach przeprowadzonej kontroli. Jeśli inspektor stwierdzi wykroczenie przeciwko prawom pracownika, może nałożyć na pracodawcę mandat z grzywną w wysokości od 1 do 2 tys. zł. Zdarzają się wśród pracodawców recydywiści, na których taka kara nie podziała - jeśli w ciągu dwóch lat od ostatniego ukarania dwukrotnie otrzyma mandat, może się liczyć z grzywną do 5 tys. zł. Inspektor ma również prawo skierować sprawę do sądu grodzkiego. Ten nakłada już kary znacznie wyższe - do 30 tys. zł. Karze podlegają między innymi:

  • brak potwierdzenia na piśmie umowy o pracę;

  • brak lub fałszowanie ewidencji czasu pracy, np. zatrudnianie częściej niż przeciętnie 5 dni w tygodniu;

  • niewypłacanie wynagrodzenia, w tym również za godziny nadliczbowe, bezpodstawne obniżenie pensji, opóźnianie wypłaty, zaniżanie jej, nieprowadzenie dokumentacji w sprawach ze stosunku pracy;

  • nieudzielanie przysługującego pracownikowi urlopu;

  • nieprzestrzeganie przepisów bhp, np. zgoda na dźwiganie przez kobiety nadmiernych ciężarów czy praca na wysokości bez odpowiedniego zabezpieczenia, praca bez odzieży ochronnej w miejscu wymagającym takiego zabezpieczenia.


  • Inspektor pracy może również złożyć zawiadomienie do prokuratury, jeśli pracodawca w sposób złośliwy i uporczywy narusza prawa pracownicze. W 2009 r. inspektorzy PIP nałożyli 20 tys. mandatów karnych na kwotę 25 mln zł. Sądy z kolei ukarały 3,5 tys. pracodawców w sumie na 7 mln zł. Inspekcja złożyła też ponad 1,1 tys. zawiadomień do prokuratury o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przeciwko prawom pracownika.

    Jak podkreśla Danuta Rutkowska, głównym celem PIP nie jest karanie pracodawców, tylko doprowadzenie do sytuacji, w której prawo pracy będzie respektowane. W niektórych przypadkach wystarczy upomnienie i wskazanie, co należy poprawić - często samo pojawienie się inspektora w zakładzie pracy działa na pracodawcę wychowawczo i mobilizująco. Niektórzy już w czasie trwania kontroli usuwają nieprawidłowości.

    Źródło: Gazeta Wyborcza
    • 2 komentarze
    • Drukuj
    • Ocena:

      • słabe
      • nic specjalnego
      • dobre
      • bardzo dobre
      • znakomite

      1 głos

    • Nie bój się Państwowej Inspekcji Pracy! zbyszek.bejach 12.09.10, 22:00

      Ten artykuł to kupa bzdur całkowicie oderwany od rzeczywistości. Jest tłumaczeniem jak należy rozumieć kodeks pracy i co jego autor (kodeksu) chciał powiedzieć. Rzeczywistość jest inna. Sam »