Jacek Żak dyrektorem Państwowej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Tarnowie został dwa lata temu. Ma dyplom MBA, chciał pracę placówki zorganizować po nowemu. Do regulaminu pracy wpisał, że pracownicy pogotowia mają być w pracy absolutnie trzeźwi. - Nikt nie był przeciwko. W naszej pracy, żeby z powodzeniem ratować życie i zdrowie innych ludzi, trzeba mieć trzeźwy umysł - mówi Witold Duda, szef Związku Zawodowego Ratowników Medycznych, jednego z trzech w placówce.
Po kontroli Państwowej Inspekcji Pracy
dyrektor Żak otrzymał protokół. Dowiedział się, że jego polityka zera tolerancji dla alkoholu to łamanie praw pracowniczych. - Kontrolerzy PIP wyjaśnili mi, że to niedozwolone, żeby zapisy regulaminu pracy były bardziej restrykcyjne niż obowiązujące w kraju ustawy - mówi dyrektor.
PIP zażądała zmiany regulaminu i powołała się na ustawę o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi. Jej paragraf mówi, że 0,2 promila alkoholu we krwi to dopuszczalny prawem tzw. stan po spożyciu. W tarnowskiej PIP nie udało nam się uzyskać komentarza.