Wraca rynek pracownika Jacek Levernes, wiceprezes HP Global Business Services Europa, centrum usług biznesowych we Wrocławiu:
Rynek pracy w 2011 r. będzie powoli stawał się na powrót rynkiem pracownika. Nowe etaty tworzone w centrach usług wspólnych, nie tylko dla absolwentów, ale również dla specjalistów i ekspertów, zaostrzą rywalizację o wykwalifikowane kadry. Rekruterzy będą szukać pracowników nie tylko w kraju, ale również za granicą, i to nie tylko w Europie.
W 2011 r. działania rekrutacyjne na szeroką skalę planuje większość centrów usług wspólnych w Polsce. Najbardziej poszukiwani będą: księgowi, finansiści, informatycy, ale również specjaliści w zakresie HR, marketingu, sprzedaży, obsługi klienta, zarządzania projektami oraz pracownicy do obsługi procesów zakupowych płynnie posługujący się językiem angielskim.
Firmy mają coraz bardziej sprecyzowane oczekiwania względem kandydatów. Dlatego w cenie będą specjaliści oraz eksperci z kilkuletnim doświadczeniem zawodowym, konkretnymi kompetencjami i certyfikatami. Nie mniej ważne okażą się kompetencje miękkie, w tym umiejętność funkcjonowania w międzynarodowym środowisku, samodzielność oraz komunikatywność.
Niemiecki hydraulik? Marek Zuber, ekonomista i
analityk rynków finansowych:
To będzie rok przełomu po tych kilku latach związanych z kryzysem. Wreszcie Polacy poczują poprawę. Będą podwyżki w firmach, będzie więcej rekrutacji, spadnie bezrobocie. Bardzo istotnym czynnikiem, który rozkręci rynek pracy, stanie się otwarcie niemieckiego rynku pracy dla Polaków. To z pewnością przyspieszy wzrost wynagrodzeń. Firmy będą przecież musiały zadbać o swoich fachowców, by nie wyjechali za granicę lub żeby konkurencja na krajowym rynku ich nie podkupiła. Już teraz widać wyraźną poprawę i większy ruch w takich zawodach jak mechanicy czy hydraulicy.
Nie zapomnieć o młodych Marek Suchar, doktor psychologii i
konsultant z firmy IPK zajmującej się doradztwem personalnym:
Koniunktura na rynku pracy powróci, ale będzie wyglądała inaczej. Kryzys wiele ludzi nauczył i teraz będzie się ostrożniej zatrudniało kandydatów. Nastąpi uspokojenie nastrojów. Do tej pory na rynek pracy duży wpływ wywierały emocje, teraz jest spokojniej. Poza tym wreszcie nadchodzi czas ludzi młodych. Ich jest najwięcej na rynku. Jeżeli pracodawcy nie zaczną ich zatrudniać i dobrze im płacić, młodzi nie będą czekali, tylko wyjadą do Niemiec.
Polowanie na inżyniera Łukasz Radzikowski z firmy doradztwa personalnego HRK:
W tym roku będą duże rekrutacje, i to w wielu branżach. Ponownie rozkręca się sektor
IT, który urządzi prawdziwe polowanie na informatyków. Ruszy też rekrutacja w kolejnictwie. Tu potrzeba inżynierów i specjalistów, którzy będą modernizować i przebudowywać trakcje czy systemy sterowania kolejowego. A takich osób brakuje. Duże rekrutacje będą także wszędzie tam, gdzie trafiają pieniądze unijne, czyli przy oczyszczalniach, w transporcie, przy budowie nowych dworców kolejowych, np. w Katowicach.
Rekrutacja teraz wystartuje, ale będzie się rozkręcała Dr Marek Szopski, socjolog z Uniwersytetu Warszawskiego
Będzie przełom, ale nie będzie rewolucji zatrudnieniowej w tym roku. To lepsze jutro będzie następowało stopniowo, ale na pewno będzie to pierwszy rok ze spokojniejszych. Ważnym elementem poprawy będą podwyżki dla pracowników. Firmy muszą być na tyle przezorne i zaproponować wyższe płace, by nie stracić pracowników, kiedy już koniunktura ruszy. Później nie da się tak łatwo zastąpić fachowców. Stały wzrost gospodarczy w naszym kraju to jeszcze za mało. Kolejną szansą dla naszego rynku będzie stały wzrost gospodarczy w Niemczech. Polskie firmy będą więcej eksportować, a co za tym idzie - będą potrzebowały więcej pracowników.
Więcej pracy dla starszych Dr Wiktor Wojciechowski, ekonomista i
dyrektor działu analiz FOR
Jeżeli w tym roku nie wystąpią jakieś straszne zawirowania w krajach eurolandu, to polska gospodarka powinna rozwijać się w tempie ok. 3-4 proc., czyli podobnie jak w 2010 r. Wraz z ożywieniem gospodarczym wzrośnie liczba pracujących, ale nie sądzę, aby ten wzrost był wysoki - wyniesie ok.1,5 proc.
Oczekuję, że w tym roku nastąpi duży skok w zatrudnieniu osób w wieku przedemerytalnym. Będzie to kontynuacja trendu, jaki już się zarysował w 2010 r. Mam nadzieję, że to zmniejszy obawy Polaków i polityków przed stopniowym podwyższaniem wieku emerytalnego.
Dużą niewiadomą w tym roku są skutki emigracji Polaków do Niemiec. Co prawda w tej chwili mamy znacznie niższe bezrobocie niż w 2004 r., w momencie naszego wejścia do UE, więc potencjalna skala odpływu pracowników z Polski może być mniejsza. Dla pracodawców zagrożeniem jest dzisiaj raczej struktura ewentualnego odpływu, a nie jego skala. O ile ostatnia emigracja zarobkowa dotyczyła głównie bezrobotnych, to teraz w dużo większym stopniu może objąć pracujących. A wtedy silnie wzrosłyby oczekiwania dotyczące wynagrodzeń.
Bezrobocie wzrośnie Fiona Harvey, dyrektor CIMA w Polsce, instytucji organizującej prestiżowe
studia podyplomowe dla finansistów na całym świecie
Wygląda na to, że rok 2011 ma być zdecydowanie lepszy od poprzednich - wskazują na to choćby dość dobre nastroje wśród przedsiębiorców. Jednak ostatnie wskaźniki bezrobocia mogą rozczarowywać. A GUS ostrzega, że w lutym 2011 r. mogą one jeszcze wzrosnąć i przekroczyć nawet 13 proc. Na szczęście przy dobrych warunkach gospodarczych latem mają szansę zejść poniżej 10 proc. Pocieszające są też wyniki badania "Monitor Rynku Pracy", które pokazują, że Polacy są coraz bardziej pewni swojej wartości na rynku pracy. Jedynie 8 proc. bardzo boi się utraty pracy, za to aż 72 proc. uważa, że w razie konieczności znajdzie porównywalne zajęcie w czasie do pół roku.
Idą podwyżki Dagmara Bałusz, Antal International, międzynarodowa firma rekrutacyjna
Ponieważ rynek pracownika nadchodzi wielkimi krokami, szacujemy, że wynagrodzenia w 2011 roku będą rosły coraz bardziej. Największe podwyżki dostaną specjaliści i menedżerowie z takich branż, jak: bankowość, branża spożywcza, inżynieria, telekomunikacja. Za to w farmacji, HR, IT (stanowiska techniczne), księgowości i w sieciach handlowych (sprzedaż) nie spodziewamy się dużego wzrostu wynagrodzeń.