Dlaczego przytaczamy te dane? Bo to polscy młodzi w pigułce. Ich znak rozpoznawczy: mają wykształcenie, znają języki, nie mają pracy albo pracują na umowach śmieciowych czy bezpłatnych stażach.
O tak wielkiej grupie, która ma problem z wejściem na
rynek pracy, premier Donald Tusk w exposé nie powiedział słowa. Ani razu nie padło stwierdzenie: "młodzi", "młode pokolenie". A to oni wychodzą na ulice Hiszpanii czy Grecji. Nasi "oburzeni" jeszcze siedzą cicho, ale im także może się skończyć cierpliwość.
Nie wystarczy zrobić diagnozę. Autor raportu "Młodzi 2011" Michał Boni zamiast na walkę na froncie "młodzi" został odesłany do Ministerstwa Cyfryzacji. Będzie się zajmował pilnowaniem cięć wydatków na administrację i wprowadzaniem e-urzędów. Przed wyborami mówił: Trzeba wprowadzić składki od umów o dzieło, zmusić firmy, by stażystów, których wezmą z urzędów pracy, potem zatrudniły. Minister Boni miał pomysły i mógł powiedzieć: Premierze, trzeba pomóc młodym. Nie zrobił tego. A młodzi pokazali rządowi w ostatnich wyborach, że stoją przy Palikocie - na jego Ruch głosowało 23 proc. osób w wieku 18-25 lat.
Dziś nie wystarczy mówić, że jest źle. Musimy powiedzieć, co trzeba zmienić: być może zliberalizować kodeks pracy, może dać ulgi pracodawcom na zatrudnianie młodych, wspierać przedsiębiorców, którzy umowy śmieciowe zamienią na etaty. O tym piszemy w cyklu "Oburzeni do odzysku":
Minister pracy od młodych Prawie milion bezrobotnych jest w wieku 24-34 lata. Inni, którzy mają zajęcie, często pracują na umowach-zleceniach czy o dzieło. To takie, z którymi trudno dostać kredyt, usamodzielnić się. Poświęciliśmy im w "Gazecie" akcję "Oburzeni do odzysku". Chcieliśmy pokazać konkretne rozwiązania, by młodzi mogli wejść na rynek pracy. I przedstawić je rządowi.
Co teraz rząd zrobi dla młodych "Oburzeni do odzysku". Eksperci powiedzieli, co trzeba zmienić na rynku, by młodzi mieli pracę. Teraz czas na ministrów edukacji, pracy i gospodarki. To od nich m.in. zależy, co z akcji "Gazety" weźmie rząd.
Młodzi biorą dziś, co dają Przy tej fali absolwentów do 2015 roku musimy utworzyć 2 mln miejsc pracy, inaczej ten ogromny ludzki kapitał zostanie niewykorzystany lub wyemigruje.
A co ty zrobisz, żeby dostać pracę? "Oburzeni do odzysku" - to nasza akcja, w której chcemy pokazać, że młodych można odzyskać. Że wystarczą dobre rozwiązania, by mogli wejść na rynek pracy. Ale co oni sami są gotowi zrobić, by znaleźć zatrudnienie?
Studiuj, dziecko, do czterdziestki Czemu nie? W połowie drugich studiów zapisałem się na kurs chińskiego. Osiem miesięcy później siedziałem już na stypendium w Hongkongu.
Powrót złotej rączki Zawodówki do remontu. Cała
Polska marzy o tytule magistra. Ale z nim być może wróci do zawodówki.
Oburzeni są do odzyskania. Pomóżmy im Młodzi są OK, to dorośli ich zawiedli - uważają specjaliści od rynku pracy. Żeby pomóc setkom tysięcy młodych bez pracy, potrzebne są szybkie zmiany. Eksperci ''Gazety'' podpowiadają rządowi, co trzeba zrobić.
Trzydziestu na jedno miejsce pracy "Jestem kundlem na rynku pracy, nikt mnie nie chce", "Jestem biologiem po studiach i stażach, a czuję się jak nieudacznik" - pisali młodzi do "Gazety" podczas naszej marcowej akcji "Stracone pokolenie". Polacy są jednak przeciwni liberalizacji kodeksu pracy, dzięki czemu pracodawcy chętniej by zatrudniali.
Więcej na wyborcza.pl. Czekamy też na wasze listy, opinie, historie: listydogazety@gazeta.pl.
Poniżej zamieszczamy artykuły dotyczące problematyki znalezienia zatrudnienia przez osoby do 25. roku życia, które prezentowaliśmy w serwisie GazetaPraca.pl w ramach cyklu "Stracone Pokolenie":
Dlaczego nikt nie odpowiada na moje CV? Co naprawdę mówi rekruterom życiorys? Czy z pozornie neutralnych informacji potrafią wyczytać więcej, niż byśmy chcieli?
Nie chcą być straceni Wcale nie myślą o sobie jak o pokoleniu pozbawionym szans na pracę, karierę czy pieniądze. Oni po prostu wiedzą, że szansę trzeba dać sobie samemu
Wyjazdy pilnie w CV potrzebne Tylko 13 proc. młodych osób w Polsce wyjeżdża na studia i szkolenia za granicę. Bo nie mają pieniędzy albo im się nie chce. Ale czy takie wyjazdy się opłacają?
Młodzi z syndromem Scarlett O'Hary - Jeszcze kilka lat temu cieszyliśmy się, że młodzi chcą się kształcić, ale nie przewidzieliśmy, że będzie ich aż tylu
Praca uczy przede wszystkim pracy - Żadne
staże, żadne praktyki w kraju i za granicą nie dodadzą człowiekowi intelektu. Umiejętności nauczą, ale intelektu nie dodadzą