Rozszyfrować sabbatical

Bartosz Sendrowicz
11.07.2011 , aktualizacja: 12.07.2011 12:51
A A A
Niektóre firmy pozwalają swoim pracownikom na wielomiesięczne eskapady. Wierzą bowiem, że po powrocie z egzotycznej wyprawy będą oni nie tylko wypoczęci, ale zwiększy się też ich motywacja do pracy.

Opowiedz nam o swoich doświadczeniach z urlopami wypełniając kilkuminutowe badanie! W ten sposób sprawdzimy, jak naprawdę wygląda "Urlop po polsku".



Który pracownik nie marzy o tym, by na pewnym etapie kariery rzucić wszystko i udać się np. w wymarzoną podróż dookoła świata? Okazję do zrealizowania takich planów daje sabbatical - trwający od 3 do nawet 12 miesięcy urlop, traktowany jako mechanizm obronny przed wypaleniem zawodowym.

Ojczyzną tego typu urlopów są Stany Zjednoczone. Dziś już co piąty amerykański pracodawca oferuje długi, często płatny sabbatical. - Z założenia przerwa ta ma przynieść korzyści także firmie - mówi Marta Nowicka, trener międzykulturowy i sabbatical coach z firmy Global Competence. Tłumaczy, że od osób, które wróciły z sabbaticali pracodawcy oczekują zwiększonej motywacji i wykorzystania świeżo zdobytych doświadczeń w pracy.

Na polskim podwórku

W naszym kraju firmy oferujące ten rodzaj odpoczynku można policzyć niemal na palcach jednej ręki. Na ogół są to oddziały zagranicznych potentatów. Sabbatical to bowiem produkt uszyty na miarę prężnych gospodarek kapitalistycznych, których ważnym ogniwem są gigantyczne korporacje. Dlatego na polskim rynku pracy, zdominowanym przez małe i średnie przedsiębiorstwa, dostęp do tego rodzaju urlopów jest ciągle mały.

Szansą na upowszechnienie sabbaticali w Polsce jest zmieniające się nastawienie do pracy oraz większe oczekiwania młodych pracowników dążących do równowagi między życiem zawodowym i prywatnym. Zdaniem Nowickiej, urlopy typu sabbatical to również jeden z aspektów podnoszących konkurencyjność danego pracodawcy.

Możliwość skorzystania z sabbaticali już teraz daje m.in. McDonald's (MCD) Polska. Warto jednak dodać, że oferowany w tej firmie urlop nie jest klasycznym sabbaticalem. Nie trwa bowiem kilkunastu tygodni, a co najwyżej osiem. W tym czasie pracownik musi też wykorzystać dwa tygodnie urlopu wypoczynkowego przysługującego mu z mocy prawa. Firma stawia przy tym konkretne wymagania. - Wielotygodniowa przerwa przysługuje osobom pracującym w naszej firmie przynajmniej dekadę - mówi Dominik Szulowski z MCD Polska. W trakcie wypoczynku pracownik nie musi się jednak martwić o finanse. - Tego typu urlop jest u nas w pełni płatny - zaznacza Szulowski.

Przygoda czeka

Bezpłatne, ale za to znacznie dłuższe sabbaticale daje konsultingowy gigant PwC. - Taki urlop może trwać nawet rok. Nie mamy też wymogów formalnych, np. co do stażu pracy. Ważne jest tylko to, aby pracownik uzgodnił swoje plany z przełożonym z odpowiednim wyprzedzeniem - mówi Przemysław Płachetka z PwC.

Ciekawym rozwiązaniem nawiązującym do sabbaticali, ale nie wymagającym brania urlopu jest z kolei oferowana przez PwC wielomiesięczna delegacja do egzotycznych krajów. - Pracownicy mogą wyjechać na wiele miesięcy do biur naszej firmy za granicą, m.in. do Australii - opowiada Płachetka. Jako najważniejsze powody, dla których pracownicy korzystają z sabbaticali, wymienia on bowiem wypalenie zawodowe oraz potrzebę realizacji marzeń lub oddania się swojemu hobby. - Pracuje u nas wiele indywidualności, jeden z naszych menadżerów, skorzystał z sabbaticala, aby napisać książkę związaną ze swoim hobby. Z kolei inni pracowali ciężko przez ostatnich kilka lat i zwyczajnie potrzebują zmiany i odpoczynku - tłumaczy.

Szulowski zwraca tymczasem uwagę, że sabbatical to także forma nagrody - sposób okazania uznania za wieloletnią dobrą pracę.

Urlop wysokiego ryzyka?

Koniec urlopu to bolesne doświadczenie. Do tego stopnia, że zespół objawów towarzyszących rychłemu powrotowi do pracy funkcjonuje pod nazwą "pourlopowej depresji". - Czasami zaczyna się ona jeszcze w trakcie urlopu (...), potem w pracy przez 3, 4 dni jest rozleniwienie, zniechęcenie (...), niektórzy odczuwają wewnętrzne podenerwowanie, do tego mają negatywne myśli - mówi w wywiadzie dla Radia Dla Ciebie Izabela Kielczyk, psycholog biznesu.

Po powrocie z wymarzonej wielomiesięcznej podróży, wejście w rytm pracy może być jeszcze trudniejsze. Długie podróże sprzyjają też refleksji. Część osób dochodzi więc do wniosku, że ich dotychczasowe zajęcie nie odpowiada im już dłużej - jest np. zbyt angażujące, przez co mocno koliduje z życiem rodzinnym, lub nie jest w stanie sprostać ich ambicjom. Tak było w przypadku Oli i Asi. Historia dwóch dziewczyn, które znudzone swoim życiem zawodowym postanowiły wyjechać do Ameryki Południowej nie tylko po spełnienie marzeń, ale też po inspirację, została opisana w marcowym wydaniu magazynu Coaching. Po powrocie z wyprawy dwie przyjaciółki zrezygnowały z pracy i otworzyły restaurację serwującą potrawy z różnych zakątków globu. - Faktycznie, zdarza się, że po sabbaticalu pracownik już do nas nie wraca - przyznaje Płachetka.

Zobacz także
Skomentuj:
Zaloguj się lub komentuj jako gość

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX