Firmy stawiają na kobiety

Marta Piątkowska
29.09.2014 , aktualizacja: 02.10.2014 12:47
A A A
W ciągu ostatnich czterech lat blisko połowa światowych firm wprowadziła wewnętrzną politykę praktyk wspomagających rozwój zawodowy kobiet. Czy to jedyny sposób na rozbicie szklanego sufitu?
Te optymistyczne dane pochodzą z cyklicznego badania "Putting All Our Minds to Work: An Assessment" przeprowadzonego przez firmę doradczą Deloitte oraz organizację Business and Industry Advisory Committee (BIAC) przeprowadzonego w dwudziestu krajach na świecie (m.in. w USA, Niemczech, Wielkiej Brytanii, Japonii, Nowej Zelandii, Belgii, Czechach czy Chinach).

Dzięki regularnemu sprawdzaniu zaangażowania firm w wyrównywanie szans kobiet na rynku pracy wiemy, że w ciągu ostatnich czterech lat aż 44 proc. głównie dużych i średnich firm zdecydowało się na wprowadzenie wewnętrznych regulacji i praktyk. W 47 proc. przypadków były one skierowane do pracowników na szczeblach kierowniczych.

Pracodawcy najczęściej stawali na elastyczność w miejscu pracy, pomoc socjalną w postaci m.in. urlopu rodzicielskiego czy współpracę z mentorem.

Czy bez systemowego wsparcia kobiety wciąż będą miały utrudniony rozwój kariery?

Iwona Georgijew, Partner w Deloitte, Liderka Klubu SheXO

Wsparcie kobiet w ich karierze zawodowej, szczególnie na etapie osiągania przez nie najwyższych szczebli, powinno być celem szczególnie dla właścicieli firm i prezesów korporacji. Większy udział kobiet na stanowiskach kierowniczych realnie przekłada się na lepszy rozwój firm i budowę ich przewagi konkurencyjnej. Warto wspierać kobiety, ponieważ to po prostu firmom się opłaca. Alternatywą jest utrata inwestycji w talent połowy populacji i jednostronne myślenie.

To, co wnoszą kobiety liderki do firm, to przede wszystkim styl zarządzania oparty na konsensusie. Zależy im, aby wypracowane stanowisko było oparte na konsultacjach oraz dialogu uwzględniającym wiele perspektyw. Męski styl zarządzania jest bardziej transakcyjny, często szybszy, związany z podjęciem większego ryzyka przy podejmowaniu decyzji. Na całym świecie obserwuje się trend odchodzenia od punktu widzenia, zgodnie z którym zwycięzca zgarnia wszystko. Dzisiaj lider nie może upierać się przy swoim punkcie widzenia. Można postawić tezę, że albo masz swoją rację, albo jesteś liderem. Najważniejsze staje się zrównoważone osiąganie celów w oparciu o wspólną rację stron. Takie podejście w biznesie prezentują kobiety.

Kluczem do sukcesu są kompleksowe programy wsparcia kobiet, a także poparcie ze strony kadry zarządzającej, która w większości składa się z mężczyzn. Zdaniem szefów międzynarodowych firm pierwszym krokiem jest pokonanie naturalnej tendencji przyciągania, promowania i inwestowania w ludzi nam podobnych. Większość mężczyzn reprezentujących wyższą kadrę kierowniczą w korporacjach nie tyle przeciwstawia się awansom kobiet, co nie zdaje sobie sprawy z nieuświadomionego utrwalenia status quo.

Wspieranie rozwoju kobiet może być oparte na inicjatywach oddolnych, przy wsparciu lub nie działów kadr (zajmuje to wtedy wiele lat). Mogą też stanowić świadomy wybór firmy wspierany przez najwyższe kierownictwo. Wtedy zmiany dzieją się szybciej, ponieważ odpowiedzialność za zmiany jest kompetencją przywódczą, której nie można oddelegować. Niezbędne jest natomiast, aby programy wsparcia kobiet wpisywały się w szerszy kontekst programów wsparcia różnorodności. Coraz więcej mężczyzn ojców ma dzisiaj problem z odnalezieniem satysfakcji i równowagi w byciu menedżerem czy szefem i jednoczesnym budowaniem głębokich relacji ze swoimi dziećmi. O nich również powinniśmy się zatroszczyć. Dostrzeganie racji i potrzeb obu stron jest kluczem do realnych zmian.

Joanna Gotfryd, współzałożycielka portalu Mamopracuj.pl

Kobiety często potrzebują motywacji, żeby móc rozwinąć skrzydła. Te, które mają w sobie więcej determinacji i są bardziej przebojowe, poradzą sobie bez programów. Ale dlaczego nie wesprzeć tych kobiet, które mają równie wysokie kompetencje i przydatne umiejętności, a trochę brak im pewności siebie?

Uważam, że to świetna inwestycja, która przyniesie wymierne korzyści i dla kobiet, i dla zatrudniających je firm. Kobiety, które spotykam, prowadząc portal "Mamo Pracuj", często nie wierzą we własne siły i możliwości. Przerwa w pracy zawodowej sprawia, że lękają się konfrontacji ze środowiskiem pracy, boją się, że sobie nie poradzą, a przecież macierzyństwo nie sprawiło, że ubyło im kompetencji.

Jeśli zaś chodzi o wsparcie w postaci indywidualnego czasu pracy, elastycznych godzin pracy czy innych udogodnień dla młodych rodziców (nie tylko mam), to mądre firmy inwestują w to swój czas i środki, bo wiedzą, że różnorodność w zatrudnieniu, dbanie o życie osobiste swoich pracowników się wszystkim opłaci. Rodzice młodszych dzieci to ludzie najczęściej w wieku 30-40 lat, którzy mają duże doświadczenie zawodowe. Szkoda by było zmarnować te zasoby z powodu sztywnej polityki kadrowej. Chcę podkreślić, że elastyczny czas pracy czy inne formy pracy są rozwiązaniami, na których obie strony odnoszą korzyści. Nie ma tutaj sytuacji, że jedna strona zyskuje, a druga traci.

Małgorzata Lelińska, ekspertka Konfederacji Lewiatan

Proces wychowania i edukacji nadal stereotypowo kierunkuje rozwój kobiet i stawia je w trudniejszej pozycji na rynku pracy. Przypisuje się im cechy "typowo kobiece": niską skłonność do ryzyka, małą siłę przebicia, niewielkie zainteresowanie rozwojem, nowymi wyzwaniami - niezależnie od tego, czy takie cechy faktycznie mają, czy nie. Dlatego też relatywnie rzadziej proponuje się im awanse czy ciekawe projekty, które są dużą szansą na rozwój.

Ten nierówny start i bieg do zawodowych sukcesów należy czymś zrównoważyć. Menedżerowie, którzy są świadomi zjawisk społecznych, a jednocześnie dbają o dobre wyniki firmy, wprowadzają programy wspierające kobiety, tak by z jednej strony wyrównać ich szanse, a z drugiej w pełni wykorzystać ich możliwości. Dzieje się to w mniej niż połowie firm, ale ten odsetek się zwiększa - to krok w dobrym kierunku. Efekty takich programów z pewnością zachęcą kolejnych pracodawców do podobnych działań. Poza tym tworzenie programów mogą również inicjować same zainteresowane - nie zawsze impuls musi iść od przełożonych. Potrzebujemy też więcej równości w edukacji i dzieleniu się obowiązkami domowymi - wtedy takie programy będą coraz mniej potrzebne.

Czy kobiety popełniają typowe błędy na drodze do sukcesu? Sprawdź w książce >>

Zobacz także

Zobacz więcej na temat:

Skomentuj:
Zaloguj się lub komentuj jako gość

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX