Bez asystentki ani rusz

Jolanta Nowak
2008-05-15, ostatnia aktualizacja 2007-11-19 11:26

Zmienia się płaca i zakres obowiązków na stanowisku sekretarek i asystentek. Ale po staremu walczą ze stereotypem, że ich praca polega na parzeniu kawy




Sekretarki i asystentki zajęły pierwsze miejsce w kategorii najbardziej poszukiwanych pracowników w branży biuro i administracja. W pierwszym półroczu 2007 aż 38 proc. wszystkich ofert pracy było skierowanych właśnie do nich - wynika z raportu GazetaPraca.pl. Dla porównania referenci i szeregowi pracownicy biurowi stanowili około 27 proc. ogłoszeń, jeszcze mniej ofert czekało na recepcjonistki i telefonistki.

Przy zwiększającej się liczbie stanowisk sekretarki i asystentki mają wyższe pensje. Aktualnie ich średnia pensja wynosi 3600 zł brutto. To znacznie wyższa kwota od tej, jaka wpływa na konto innych pracowników biurowych. Przykładowo praca recepcjonistki wyceniana jest na 2450 zł brutto.

Najmniejsze dochody mają osoby traktujące ten zawód jako dorywczą pracę podczas studiów. Niegdyś preferowano osoby z doświadczeniem między 30. a 35. rokiem życia. - Teraz to praca, w której często zatrudniane są osoby studiujące - potwierdza Ewa Wojtowicz z Centrum Pracy i Kariery Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej. Traktują ją jako zawodowy start. - Mogą się nauczyć obsługi sprzętu biurowego, archiwizacji dokumentów, z czasem organizacji eventów firmowych. Z pozoru to proste rzeczy, ale rozwijają umiejętność organizacji i uczą odpowiedzialnego wywiązywania się z powierzonych zadań - wyjaśnia Maria Falkiewicz, doradca personalny w firmie DMM-Plastic. Początkujący w zawodzie mogą szukać etatu w recepcji, sekretariacie biura lub działu.

Bardziej doświadczone kandydatki - nawet z siedmioletnim stażem - mogą starać się o stanowisko tzw. asystentki personalnej. Wówczas jest przypisana konkretnej osobie, zarządowi lub prezesowi. Jako prawa ręka dyrektora lub prezesa uczestniczy w projektach przełożonego, a część spraw rozwiązuje sama. Właśnie możliwość podejmowania decyzji odróżnia asystentkę od sekretarki.

Czy w branży liczą się tylko panie? - Panowie mają szansę i nawet spotkałam się z kilkoma na tego typu stanowiskach. Istnieje jednak pewien tzw. wymóg społeczny i nacisk, żeby to była kobieta - mówi Maria Falkiewicz. - Mężczyzna w roli asystenta z reguły piastuje stanowisko przy prezesie i pomaga mu w prowadzeniu firmy. Można ich spotkać w kancelariach prawniczych. Po części niechęć panów do wykonywania tej pracy bierze się z wciąż funkcjonującego - dodam krzywdzącego stereotypu, że głównym zadaniem asystentki jest parzenie kawy - dodaje.



Źródło: Dziennik Metro
  • 59 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

  • Bez asystentki ani rusz soul.brother 21.11.07, 15:52

    kiedyś widziałem asystentki zarabiające 12200 PLN. Piec lat temu to byłalepsza kasa niz dziś. Tyle ze to praca podobna do tej w agencjitowarzyskiej... nie polecam z uwagi na choroby (chodzi »

  • Mój kolega poważnie poszerzył zakres obowiązków mentorlevicy 22.11.07, 09:22

    swojego asystenta. Dodam że poszerzył bardzo brzydko.»

  • Re: Bez asystentki ani rusz arieska 22.11.07, 10:16

    Osoby sprowadzajace asystentki do rokli kochanek szefow musza byc bardzo sfrustrowane. Albo zazdroszcza rzekomych romansow (panowie) albo im sie w tym zawodzie nie wiedzie (panie) i trzeba »