Kobiety mają znacznie niższe aspiracje niż mężczyźni. I dwa razy częściej uważają, że lepszym szefem jest mężczyzna niż kobieta - choć najpopularniejszy pogląd głosi, że płeć szefa nie ma znaczenia. To wyniki badania firmy Manpower, które objęło w Polsce ponad 500 osób odpowiedzialnych za politykę personalną firm. Na całym świecie w tym sondażu przepytano prawie 30 tysięcy osób.
Najbardziej przychylni szefowym są mieszkańcy obu Ameryk - 26 proc. uważa, że lepszymi kierownikami są kobiety, 24 proc. - że mężczyźni. Polskie odpowiedzi są bardziej zbliżone do azjatyckich, gdzie szefa woli 34 proc. badanych, a szefową - 13 proc.
Robię absolutnie niereprezentatywną minisondę wśród znajomych. - Mój poprzedni szef był wariatem, ale kreatywnym. Teraz mam szefową zrównoważoną, i tak jest lepiej. Ale to wynika z charakteru, nie płci - mówi Andżelika z działu sprzedaży dużej firmy. I dodaje: - Gdybym miała wybierać między osobami równie kompetentnymi i z podobnymi charakterami, wolałabym mieć szefa niż szefową. Łatwiej się dogadać.
- Najgroźniejsza jest szefowa, która właśnie wychowuje małe dzieci i w pracy przeżywa ich szkolne porażki lub przypadki niesubordynacji - mówi Mariusz, były pracownik międzynarodowej korporacji. - Taka szefowa zmienia nastrój nawet po kilka razy dziennie, zależnie od telefonów od dzieci lub ich opiekunek. W firmie, w której pracowałem, niesforne dzieci szefowej terroryzowały pracowników naszego, kluczowego działu, choć żaden z nas ich nigdy nie widział. W przypadku mężczyzn szefów nie jest to zwykle aż tak dojmujące, ponieważ mężczyźni na ogół nieco mniej identyfikują się z dziećmi i mniej przeżywają ich perypetie - wspomina.
Czy płeć ma znaczenie w relacjach przełożony - podwładny? Jeszcze raz Mariusz: - Problemy mogą się pojawić, gdy szefowa napawa się faktem, że jako kobieta kieruje zespołem mężczyzn. W moim dziale doprowadziło to do tego, że relacje szefowej z niektórymi podwładnymi nabierały sadomasochistycznego charakteru, przy czym obie strony perfekcyjnie odgrywały swoje role. Moi koledzy masochiści nawet po pracy nie byli w stanie mówić o niczym innym, jak tylko o tym, jak ich prześladuje sadystyczna szefowa, i znajdowali w tych rozmowach dziwną satysfakcję.
Kobiety w Polsce rzadziej niż mężczyźni myślą o najwyższych stanowiskach. I rzadziej niż średnio na świecie, gdzie do bardzo wysokich i wysokich funkcji aspiruje 34 proc. kobiet (w Polsce w tych dwóch najwyższych kategoriach - 24 proc.). Niższe ambicje kobiet idą w parze z przekonaniem, że najwyższe stanowiska są dla nich - i jeszcze długo będą - trudniej dostępne niż dla mężczyzn. Ponad 30 proc. badanych w Polsce uważa, że kobiety nigdy nie będą zajmowały połowy najwyższych stanowisk. Zdaniem 52 proc. ankietowanych w Polsce (ale podobnie jest na całym świecie, poza Ameryką Płn. i Pd.) możliwości robienia kariery ograniczają obowiązki związane z macierzyństwem. Jednak aż 64 proc. badanych w Polsce (przy 72 proc. na świecie) zna mamy na wyższych stanowiskach kierowniczych. W tej kategorii wyjątkiem jest Japonia - prawie trzy czwarte badanych nie zna szefowej, która jest jednocześnie matką.
Badanie Manpower z lipca 2008 r., próba na świecie 29 169 osób na stanowiskach dyrektorskich i kierowniczych, z czego w Polsce 528 osób Tajne zapiski pokładowe : Kruger dał mi cynk (tylko nie mówcie nikomu ) że chiński masowiec "Crush the Tibet" płynie do Hard Core City to jest do tego samego portu co my. Z tym samym towarem co my. Tyle, że ich towar jest połowę tańszy. I że według jego danych będą w porcie trzy dni przed nami.