Nawet z dyplomem kobiety mają gorzej

Katarzyna Pawłowska-Salińska
2009-04-20, ostatnia aktualizacja 2009-04-20 17:52

Kobietom trudniej osiągnąć sukces niezależnie od wykształcenia. Dysproporcja w zarobkach dotyka nawet absolwentek MBA - zarabiają o 60 proc. mniej niż mężczyźni


ZOBACZ TAKŻE
Nierówności w poziomie edukacji między płciami się wyrównują, ale nie zawsze wykształcenie przekłada się na zarobki i awans w pracy. Liczba kobiet studiujących MBA (specjalistyczne studia podyplomowe dla menedżerów) w USA wzrosła z 13 proc. w latach 1970-73 do 40 proc. w 1990-93. Mimo to absolwentki MBA są ciągle w mniejszości na kierowniczych stanowiskach w branży finansowej - w styczniu 2004 r. było ich tam tylko 32 proc. Najnowsze badania Marianne Bertrand, profesora ekonomii z Uniwersytetu w Chicago, oraz dwóch wykładowców z Uniwersytetu w Harvardzie pokazują, dlaczego kobiety po MBA nie odnoszą sukcesu finansowego porównywalnego z mężczyznami po tych samych studiach. Naukowcy zanalizowali kariery absolwentów MBA z jednej z najlepszych amerykańskich szkół biznesowych - University of Chicago Graduate School of Business - w latach 1990-2006.

Tuż po ukończeniu studiów MBA absolwenci i absolwentki mają prawie takie same zarobki (kobiety - 115 tys. dolarów rocznie, mężczyźni - 130 tys.). Ale już pięć lat po ukończeniu MBA mężczyźni zaczynają zarabiać o 30 proc. więcej (kobiety: 204 tys., mężczyźni: 294 tys.) i prawie o 60 proc. w okresie od 10 do 16 lat od ukończeniu MBA (kobiety: 243 tys., mężczyźni: 442 tys.). Powodów dysproporcji jest wiele:

  • Kobiety są trochę gorszymi studentkami. Średnia ocen z MBA pań wynosi 3,25, a średnia panów - 3,38.


  • Kobiety robią więcej przerw w karierze i pracują krócej. Po ok. dziesięciu latach od ukończenia MBA doświadczenie zawodowe kobiet jest o sześć miesięcy krótsze.
  • Kobiety pracują 52 godziny tygodniowo, a mężczyźni 58 godzin. Kobiety mające dzieci pracują zwykle tygodniowo o 24 proc. mniej niż przeciętny mężczyzna; kobiety bezdzietne pracują jedynie o 3,3 proc. mniej niż mężczyźni.

  • Kobiety rodzą dzieci. To główna przyczyna nierówności w zarobkach. Kobiety z dziećmi wybierają pracę "przyjazną rodzinie" i unikają długich godzin w biurze.


  • A jak jest u nas? Porównywalnych badań nikt nie zrobił, ale kobiety zarabiają mniej. Z danych portalu Wynagrodzenia.pl wynika, że mężczyźni - absolwenci studiów wyższych - w Polsce zarabiają o 37 proc. lepiej od kobiet. Przeciętne wynagrodzenie absolwentek w 2008 roku to 3 tys. zł, podczas gdy ich koledzy zarabiali 4100 zł.

    Skąd się to bierze? - Po pierwsze, kobiety są rzadziej obsadzane na stanowiskach najlepiej opłacanych. Po drugie, mają mniejsze oczekiwania płacowe. Gdy wynagrodzenia są kształtowane na podstawie oczekiwań kandydatów do pracy, kobiety dostają mniej - tłumaczy dr Ewa Lisowska z SGH w Warszawie, badaczka sytuacji kobiet na rynku pracy.

    Na najwyższych szczeblach zarządzania różnice sięgają aż 50 proc. - Mężczyźni znacznie częściej niż kobiety są szefami dużych firm czy banków. Kobiety natomiast najczęściej są dyrektorami własnych firm i dlatego ich płace są dużo niższe - mówi Lisowska.

    Katarzyna Jędruszczak z firmy szkoleniowej Berndson i absolwentka MBA na University of Illinois nie czuje się pokrzywdzona. - To statystyka - mówi. - Mam wiele znajomych par i rodzin, gdzie kobieta zarabia znacząco więcej od mężczyzny. Jestem przekonana, że nadchodzą czasy kobiet i mądrego równouprawnienia. Siła kobiet w polityce czy biznesie rośnie. W Polsce można wymienić: Danutę Hübner (komisarz Unii Europejskiej), Hannę Gronkiewicz-Waltz (prezydent Warszawy) czy Henrykę Bochniarz (prezes Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych "Lewiatan" ). Oby tak dalej.



    Źródło: Gazeta Wyborcza
    • 38 komentarzy
    • Drukuj
    • Ocena:

      • słabe
      • nic specjalnego
      • dobre
      • bardzo dobre
      • znakomite

      0 głosów