Szkoły letnie to intensywne kursy i szkolenia w formie stacjonarnych seminariów, obozów, wyjazdów krajowych i zagranicznych na kilka dni lub tygodni. Organizowane są przede wszystkim przez uniwersytety i organizacje pozarządowe, dlatego trudno doliczyć się, ile ich jest. Są i bezpłatne, jak i takie, w które trzeba zainwestować. Ceny - od kilkunastu złotych na wyżywienie podczas jednodniowego seminarium do 800 zł za dziesięciodniowy wyjazd za granicę dla przyszłych menedżerów.
- Dla wielu pracodawców w ocenie kandydata liczą się głównie umiejętności i doświadczenie, a nie samo wykształcenie i zdobyta podczas studiów wiedza teoretyczna - podkreśla Paweł Wierzbicki z Michael Page International.
Coraz częściej dyplom to drugorzędne kryterium doboru kandydatów do pracy. Liczy się działalność w organizacjach studenckich, praktyki zawodowe, wolontariat. - Szkoły letnie mogą być szansą na zdobycie pierwszego doświadczenia do kariery dla wielu młodych ludzi, a dla pracujących studentów często są jedyną możliwością zdobycia dodatkowej wiedzy, poza bieżącą pracą - stwierdza Katarzyna Gurszyńska z firmy rekrutacyjnej Randstad.
Anna Huskowska zdecydowała się na letnią szkołę już kilka miesięcy temu. Wybrała Akademię Letnią "Wyzwania zrównoważonego rozwoju w Polsce" (WZR). Przez dwa miesiące brała udział w kursie e-learningowym, który był wstępem i fazą selekcji przed trzytygodniową szkołą w lipcu w
Łodzi. Na co dzień pracuje jako koordynator zrównoważonego rozwoju w firmie Cemex Polska w
Warszawie, gdzie zajmuje się m.in. analizami projektów związanych z wykorzystaniem paliw alternatywnych oraz ich wpływu na wyniki firmy. I choć podczas szkoły letniej miała zajęcia od godz. 9 do 21, nie narzeka.
- Wiedza i umiejętności, które tam zdobywałam, oraz narzędzia, z których korzystaliśmy, to praktyczne rozwiązania. Już mam pomysły, jak mogę wykorzystać je w pracy - mówi.
Tomasz Bergier, prezes Fundacji Sendzimira, która od 14 lat organizuje tę akademię, podkreśla, że udział w niej to także nauka współpracy w interdyscyplinarnym i międzynarodowym środowisku. W tegorocznej edycji udział brało 28 uczestników - głównie studentów, w tym dziesięcioro z zagranicy. Przyjechali, m.in. z Rosji, Danii, Węgier, Gruzji, Kirgistanu i Peru. Mieli warsztaty, wykłady, zajęcia terenowe, międzynarodowe seminarium naukowe. Wszystko po angielsku.
Bergier dodaje, że dotychczas akademia współpracowała m.in. takimi firmami jak: BP, IKEA w
Krakowie, Dalkia, Bank Ochrony Środowiska.
- Wielokrotnie nasi absolwenci kontynuowali współpracę z tymi firmami, która najczęściej polegała na rozwinięciu lub wdrożeniu propozycji z raportów - zwraca uwagę Bergier. Również zespół Fundacji im. Sendzimira to w zdecydowanej mierze absolwenci letniej szkoły.
Piotr Magnuszewski jest absolwentem Akademii WZR w 2001 roku. Dziś pracuje jako dyrektor ds. naukowych w Centrum Rozwiązań Systemowych we
Wrocławiu. Aktywne uczestnictwo w szkole letniej, realizującej projekty dla firmy czy organizacji, może zaowocować zdobyciem pracy. Nawiązywanie kontaktów z potencjalnymi pracodawcami i współpracownikami podczas szkół letnich ma bowiem przewagę nad tradycyjnymi drogami rekrutacji.
- Możemy dużo więcej dowiedzieć się o kandydatach przed zaproponowaniem im pracy. To działa w obie strony - twierdzi Magnuszewski. - Zmniejsza ryzyko niedopasowania osoby do zespołu czy też wykonywanego zadania.
W lipcu po raz pierwszy odbyła się Biznesowa Szkoła Letnia na Uniwersytecie Ekonomicznym w Krakowie (UEK). Studenci kierunków stacjonarnych związanych z ekonomią i zarządzaniem brali udział w jednodniowych warsztatach tematycznych - systemowym, negocjacyjnym i projektowym, wizytach studyjnych, m.in. w fabryce firmy Philip Morris w Krakowie, a także korporacyjnych panelach eksperckich. Uczestnicy rozegrali także grę biznesową, w której próbowali zarządzać fikcyjnym państwem w sposób prowadzący do zrównoważonego rozwoju, co sprawdzało ich zdolność kompleksowego myślenia.
- Pomysł szkoły letniej zrodził się podczas zajęć i rozmów ze studentami, którzy chcieli mieć większy kontakt z praktykami zarządzania, a także dzięki zainteresowaniu naszych partnerów zagranicznych - podkreśla dr Dominika Salwa z Katedry Zarządzania Międzynarodowego UEK, organizator Biznesowej Szkoły Letniej.
Organizatorzy planują uruchomienie za rok programu międzynarodowego skierowanego do studentów uczelni partnerskich z zagranicy. Dominika Salwa zwraca uwagę, że istotną wartością dodaną biznesowej szkoły letniej jest możliwość nawiązania bezpośrednich kontaktów z przedstawicielami firm.
I nawet jeśli uczestnik opuści szkołę letnią bez pliku wizytówek, może zdobyć mocny wpis w swoim
CV.
- Ważne jest, aby w dokumentach aplikacyjnych oraz w czasie samej rozmowy kwalifikacyjnej umiejętnie o takich doświadczeniach mówić i podkreślać, czego nauczyło nas dane doświadczenie i co będzie przydatne na stanowisku, o które się ubiegamy - komentuje Katarzyna Gurszyńska z Randstad.