Polscy pracownicy spędzają w
pracy średnio 40,7 godzin tygodniowo, co czyni nas jednymi z najbardziej zapracowanych narodów. Gorzej mają tylko mieszkańcy Korei Południowej - wynika z raportu Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD) skupiającej 34 najbardziej rozwinięte państwa świata. Tymczasem jak pokazują dane firmy Sedlak & Sedlak, nasza wydajność należy do najniższych w Europie. Z czego to wynika?
Specjaliści najczęściej wskazują błędy w zarządzaniu czasem pracy lub świadome działania pracowników, które szkodzą firmie i naruszają jej normy. Takie zachowania nazywa się kontroproduktywnymi. Na skutki nie trzeba długo czekać. W pierwszej kolejności obniża się wydajność pracowników, a dochody firmy spadają. W badaniu "Najlepsi pracodawcy" przeprowadzonym w połowie 2011 r. przez firmę doradztwa personalnego Aon Hewitt wyliczono, że jeden niezmotywowany pracownik to dla firmy nawet 29 tys. zł straty rocznie.
Po czym poznać kontrproduktywną osobę? Unika obowiązków lub wykonuje je nierzetelnie, przesuwa terminy, spóźnia się lub wychodzi przed czasem, często przebywa na zwolnieniach lekarskich, kradnie lub niszczy sprzęt biurowy, spędza długie godziny w internecie i nie integruje się z zespołem.
Powodów takich zachowań może być kilka. Część pracowników działa na szkodę firmy bez względu na to, jakie panują w niej warunki. - Niektórzy ludzie mają łatwość kłamania i oszukują pracodawców na rozmaite sposoby. Część pracowników przyjmuje postawę, że "coś im się w życiu należy", i przywłaszczają sobie rozmaite dobra - tłumaczy Izabela Kielczyk, psycholog biznesu i coach ICC, dodając, że to w ich rozumieniu nagroda za codzienny trud. - Odbierają ją więc w poczuciu pełnego usprawiedliwienia. Zaczyna się od wynoszenia papieru czy długopisów, później dochodzi do drobnych oszustw na rachunkach, rozliczania prywatnych wydatków lub podróży z firmowych pieniędzy.
Co ciekawe, skłonność do zachowań kontrproduktywnych uzależniona jest też od... inteligencji. - Osoby z niższym wynikiem są bardziej szkodliwe niż ich sprytniejsi koledzy, choć wcale nie jest powiedziane, że ci drudzy nic nie robią, po prostu lepiej to ukrywają - mówi Krzysztof Kosy, psycholog pracy.
Druga kwestia dotyczy tego, jak firma dba o swoich pracowników. Jeżeli na każdym kroku czują się niesprawiedliwie traktowani, ich
wynagrodzenia są poniżej rynkowych, nie mogą liczyć na jasne reguły awansu i nagród, to ich opory przed działaniem na szkodę maleją. - Ciężko identyfikować mi się z firmą i pracować pełną parą, jeżeli przez ostatnie lata były u nas tylko cięcia i zwolnienia, a
prezes po raz kolejny zmienił
samochód - skarży się Renata, 48-letnia specjalistka ds. zamówień w podwarszawskiej firmie sprzedającej sprzęt AGD.
Jak podnieść morale takich osób jak ona i zmniejszyć ich kontrproduktywność?
Eksperci radzą, żeby bardziej związać pracowników z firmą, np. nagrodami, przywilejami, terminowym wypłacaniem pensji i jasnymi procedurami.
Inny sposób to zwiększenie decyzyjności pracowników. - Chodzi o realną możliwość podejmowania decyzji, których konsekwencje będą odczuwalne zarówno przez pracownika, jak i całą firmę. To zrealizuje potrzebę uznania i samorealizacji, dzięki czemu poprawi się jego samopoczucie - tłumaczy Kosy. - Ale jeśli taka osoba bardzo mało zarabia, to efekt zadowolenia nie utrzyma się zbyt długo. Pracownik po pewnym czasie może poczuć się przeciążony nowymi obowiązkami.