Idealne CV wymaga poświęceń

Katarzyna Pawłowska-Salińska
30.04.2012 , aktualizacja: 09.11.2015 11:04
A A A
Szukasz pracy. Znalazłeś ciekawą ofertę, na którą chcesz odpowiedzieć. Ale jakie CV wysłać? Sprawdzasz w internecie, wyskakują dziesiątki tysięcy podpowiedzi. Co wybrać? Czego rekruterzy spodziewają się po CV?
Rozmowa z Agatą Olkowską*

Katarzyna Pawłowska-Salińska: Znalazłam ogłoszenie, chcę wysłać CV. Co tam piszę?

Agata Olkowska: Trzeba do tego podejść rozsądnie. Na co dzień znajduję w CV mnóstwo zupełnie zbędnych z mojego punktu widzenia informacji. Np. miejsce zamieszkania, kod pocztowy, liczba dzieci, stosunek do służby wojskowej. Owszem, to wskazuje na determinację kandydatów i na to, jak bardzo chcą zakwalifikować się do procesu rekrutacyjnego, ale te informacje zupełnie nam nie pomogą, mogą nawet zaszkodzić. Nie trzeba mówić pracodawcom, jaki jest nasz stan cywilny, ile mamy dzieci itp. Poza tym dochodzi do tego sprawa ochrony danych i informacji. Przesyłając CV do renomowanej firmy rekrutacyjnej, mamy pewność, że nasze dane osobowe będą bezpieczne. Jednak w wielu wypadkach nie wiemy, kto otrzyma nasze CV. Powinny być umieszczane bezpiecznie w bazie, a po wykorzystaniu powinno się je niszczyć. Ale wszyscy wiemy, że nie zawsze tak jest.

To jakie dane powinny się znaleźć w takim CV?

- Jeśli odpowiadamy na ogłoszenie zamieszczone przez agencję rekrutacyjną, wpisujemy numer telefonu, nazwę miasta, adres mailowy i wystarczy.

I co potem? Wykształcenie, doświadczenie?

- Niekoniecznie. Pani ma w głowie takie dwa schematy CV, które pokutują w sieci: życiorys chronologiczny albo funkcjonalny. A to wcale tak nie musi być. Ja na przykład chętnie zobaczę w CV na widocznym miejscu, czy jesteśmy mobilni i gotowi na przeprowadzki. Warto też umieścić na początku, jaki jest mój cel zawodowy na stanowisku, na które składam ofertę.

To łatwe: moim celem jest pracować w ambitnym zespole i się rozwijać.

- To frazesy. Większość kandydatów tego chce. Żeby to zrobić dobrze, trzeba się trochę pomęczyć. Trzeba sobie narysować swoją ścieżkę w nowej firmie. I zastanowić się, jakie chcielibyśmy posiąść kompetencje, gdzie się znaleźć za parę lat. Trzeba pamiętać, że awans nie zawsze musi być pionowy, czasem może być horyzontalny.

Jak to?

- Kierownik sklepu może nadal chcieć być kierownikiem sklepu, tyle że chciałby się rozwinąć na poziomie trenera.

Po co pani chce to wszystko wiedzieć?

- Dla mnie jako rekrutera to bardzo istotne z kilku powodów. Przede wszystkim pozwala mi się zorientować, czy w danych firmach ta osoba znajdzie sobie miejsce. Albo czy w określonym modelu biznesowym będzie miała okazje się rozwinąć. Są ludzie, którzy chcieliby np. szybko awansować, a w danej firmie taki proces trwa kilka lat. Pozwala mi to też dopasować kandydata do modelu biznesowego organizacji.

Są firmy bardzo dynamiczne, szybkie w działaniu. I są wolniejsze, za to bardziej precyzyjne. Trzeba dobrać środowisko pracy do własnego charakteru. Dlatego ważne, żeby w tym miejscu podać przemyślane i precyzyjne informacje.

Ale skąd ktoś ma wiedzieć, jakie są perspektywy rozwoju w danej firmie?

- Można się tego dowiedzieć. I to będzie bardzo duży atut kandydata, gdy powie albo napisze: "Ja wiem, że u was tak się pracuje. Uważam, że świetnie dam sobie radę w tym i tym. I potem mógłbym się zająć czymś innym i przejść tam, gdzie mógłbym realizować swoje ambicje".

Ale takie przygotowanie CV wymaga mnóstwo pracy i wysiłku

- Ale daje dużo większą pewność zdobycia pracy. Nie można wysyłać stosu CV do wszystkich, z automatu. Trzeba dopasować siebie, swoje doświadczenie do danej rekrutacji. Im lepiej uda nam się zindywidualizować nasze CV, tym większa jego skuteczność. Gdy zadaliśmy sobie trud, dowiedzieliśmy się czegoś o firmie, to pokazujemy, że nam chciało się o 1 proc. bardziej. Zwłaszcza gdy ktoś pisze, że mu zależy.

Długi ma być ten opis naszego celu?

- Wystarczy 5-10 zdań. Jeśli nie mamy aż tyle do napisania, to nie róbmy tego na siłę. Mogą być też 2-3 zdania, ale takie szczere, z serca.

A co z doświadczeniem? Jak je opisujemy?

- To najtrudniejsza część CV. Nawet mnie samej to sprawia problemy. Bo trzeba dobrze i trafnie opisać nie tylko stanowisko, ale kompetencje i zakres obowiązków, jaki mieliśmy. Nad tym warto się pomęczyć nawet tydzień czy dwa, a na pewno parę godzin. Nie kopiujmy ze starego CV, bo to wydmuszki, które rekruterowi nic nie powiedzą. Warto przejść od ogółu do szczegółu. Czy pracowaliśmy sami, czy z zespołem, jeśli z zespołem, to iluosobowym? Jakiego rodzaju pracownikiem byliśmy, jakich klientów obsługiwaliśmy, jaki był profil usług itp.

Wypisywać sukcesy?

- Oczywiście, przy każdym stanowisku. Może to być czynnik mierzalny, jak wzrost sprzedaży, ale też szkolenie zespołu, własny rozwój, uznanie w firmie. To drobne punkciki, które nas reklamują.

Co jeszcze napisać?

- Dobrze umieścić referencje. Tzn. kontakty do osób, z którymi rekruter może o nas porozmawiać. Może to być przełożony, klient, współpracownik.

Czy CV musi się koniecznie zmieścić na jednej stronie?

- Nie, to jakiś przesąd. Jeśli profil zawodowy kandydata jest interesujący, to przeczytam i cztery strony.

Zapomniałyśmy o wykształceniu

- Warto pisać tylko o studiach, i to o specjalizacjach. Dobrze wpisać precyzyjne kursy i szkolenia oraz studia podyplomowe.

Hobby?

- Tak, jeśli jest powiązane z naszą pracą i indywidualnością. Lista sportów, które uprawiamy - zdecydowanie nie. Hobby warto opisać, żeby dopełnić swój obraz. Wypiszmy sukcesy, osiągnięcia, puchary, dyplomy. To okazja, żeby się wyróżnić.

Pamiętajmy, że rekruterzy są zainteresowani przyszłym pracownikiem i chętnie o nim przeczytają, jeśli będzie to ciekawe. Ja sama, jeśli zobaczę, że CV jest merytorycznie dobrze przygotowane, to może nie oddzwonię od razu, ale sobie to odkładam. Gdy będę mieć odpowiedni projekt, zadzwonię.

A jeszcze odwieczny dylemat. Jak CV powinno wyglądać? Tak, żeby rekruter je zapamiętał? Lepsze kreatywne czy zwykłe? SWPS ostatnio zbadała, że te bardziej wymyślne są dobrze odbierane tylko w zawodach wymagających większej kreatywności. Zgadza się z tym pani?

- Jak najbardziej. Nasz życiorys musi być spójny ze stanowiskiem, o jakie się staramy. Dlatego dokument szokujący wizualnie zwykle nie jest właściwy. Trzeba być konsekwentnym. Nie ma nic gorszego niż wstęp, który mówi, że jesteśmy skoncentrowani na detalach, a potem dokument jest źle wyjustowany albo w tekście są błędy ortograficzne.

Uff, mnóstwo roboty przy tym CV

- Ale ten wysiłek się opłaca. Zawsze powtarzam, że szukanie pracy jest bardzo podobne do randkowania. Trzeba się dobrze dopasować, żeby związek był długi. A to wymaga cierpliwości, wytrwałości, wyrozumiałości, dobrego poznania się.

Jak napisać dobre CV

czytaj też na GazetaPraca.pl

*Agata Olkowska jest konsultantką Antal International specjalizującą się w rekrutacji specjalistów i menedżerów w sprzedaży i marketingu



Skomentuj:
Zaloguj się lub komentuj jako gość

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX