Wypalenie zawodowe - jak je rozpoznać i z nim walczyć?

Marta Piątkowska
11.09.2012 , aktualizacja: 11.09.2012 12:01
A A A Drukuj
Niska motywacja, pogarszające się wyniki i poczucie bezcelowości towarzyszące wykonywanym obowiązkom - to może być wypalenie zawodowe, które prowadzi nawet do zwolnienia. Sprawdź, jak z nim walczyć!
Liczbę Polaków dotkniętych wypaleniem zawodowym możemy jedynie zgadywać - brakuje badań, które określałyby skalę zjawiska. Cień wiedzy na ten temat rzucają dopiero amerykańskie dane.

- W niektórych firmach nawet 25 proc. pracowników cierpi na syndrom wypalenia, zdarzają się też takie, gdzie wypaleni pracownicy stanowią zaledwie 1 proc. - wylicza psycholog pracy i organizacji dr Sylwiusz Retowski z sopockiego wydziału Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej. - Wszystko zależy od wewnętrznej polityki firmy, tego, czy przejmuje się obciążeniami emocjonalnymi, jakie ciążą na jej załodze - tłumaczy.

Dlaczego kwestia emocji jest tak ważna? Ponieważ na wypalenie zawodowe najbardziej narażone są osoby wykonujące zawody oparte na ścisłej współpracy z ludźmi, zalicza się do nich m.in. nauczycieli, psychologów, pracowników socjalnych, lekarzy, policjantów, przedstawicieli handlowych, pracowników biura obsługi klienta i doradców. Od przedstawicieli tych profesji, bardziej niż od pozostałych pracowników, wymaga się trzymania emocji na wodzy. W sytuacji silnego wzburzenia nie powinni dać po sobie poznać, że zostali wyprowadzeni z równowagi. - Nie mogę okazać klientowi, że irytują mnie jego pytania albo, że mam dość tłumaczenia po raz trzeci tej samej oferty - mówi Beata, która pracuje w salonie sieci komórkowej. - Czasami ludzie przychodzą z dziećmi, które krzyczą i biegają po całym pomieszczeniu, raz jeden chłopak wylał mi na biurko kawę, ani jemu, ani rodzicom oczywiście nie mogłam zwrócić uwagi. W takich chwilach czuję się bezsilna - narzeka.

Tłumienie emocji to główna przyczyna, dla której wypalenie częściej dotyka pracujących intelektualnie niż fizycznie. - Z punktu widzenia wymagań emocjonalnych praca fizyczna, przykładowo polegająca na obsłudze betoniarki, jest idealna. Kiedy coś nie idzie po naszej myśli, możemy od razu odreagować, rzucając choćby kilka przekleństw - tłumaczy Retowski. - Podobna reakcja w biurze nie byłaby możliwa.

Podatność na wypalenie zawodowe zależy także od tego, jakim typem osobowości jesteśmy. Najbardziej narażone są osoby, które: (są przekonane, że większość istotnych kwestii w ich życiu zależy od otoczenia, a nie od nich samych; (mają niską samoocenę i są przekonane, że to, co robią nie ma większego sensu; (są nastawione na rywalizację; (nie potrafią sobie poradzić ze stresem, czekają na to, aż problem rozwiąże się sam.

Dlaczego się wypalamy?

Przyczyn może być wiele, jednak psychologowie podkreślają, że do wypalenia najczęściej doprowadza nadmierne obciążenie pracą, kiedy od dłuższego czasu pracownik ma więcej obowiązków, niż jest w stanie wykonać. Kolejną z przyczyn jest mała decyzyjność i poczucie braku kontroli nad tym, co się robi. Ma to miejsce wtedy, kiedy w minimalnym stopniu pracownik decyduje o swojej pracy i nawet najdrobniejszą sprawę musi konsultować z przełożonym lub współpracownikami.

Samopoczucia nie poprawia też przekonanie, że jest się niesprawiedliwie traktowanym, np. sądzi się, że zarabia się zbyt mało w stosunku do wykonywanych obowiązków lub z nieznanych przyczyn jest się pomijanym przy awansie lub podwyżkach. Duży wpływ ma brak wsparcia ze strony współpracowników, kiedy ktoś czuje, że w trudnej sytuacji nie mamy na kogo liczyć, a większość zespołu tylko czeka na jego potknięcie. Eksperci wymieniają także niedopasowanie wewnętrznych wartości do tych, które cenione są w firmie.

- Podczas wykładów jedna ze studentek, która z wykształcenia jest lekarzem, powiedziała, że straciła zapał do pracy, gdy usłyszała od przełożonych, że od teraz, zanim pośle chorych na badania, musi w pierwszej kolejności spojrzeć w tabelkę i ocenić, czy sami nie są w stanie za nie zapłacić, a jeżeli nie są, to czy bez nich przeżyją. Tłumaczyła, że została lekarzem, żeby pomagać chorym, a system, w jakim pracuje, bardzo jej to utrudnia, dlatego zastanawia się nad zmianą pracy, bo powoli traci do niej serce - wyjaśnia Retowski.

Jak poznać wypalenie zawodowe?

Przede wszystkim pracownik powinien się zastanowić, czy praca, którą wykonuje, kiedykolwiek dawała mu satysfakcję, czy ją lubił, był zaangażowany i oddany temu, co robił. - Większość osób, które myślą, że dopadło ich wypalenie zawodowe, tak naprawdę nigdy nie odnalazła się w swojej pracy. W takiej sytuacji nie można mówić o wypaleniu, tylko źle dobranej pracy. Żeby pracownik mógł się wypalić, najpierw musiał być w nim "ogień", czyli zaangażowanie w to, co robił - tłumaczy Retowski.

Za najważniejsze objawy wypalenia uważa się: (wyczerpanie emocjonalne; (przedmiotowe traktowanie klientów; (poczucie braku osiągnięć zawodowych. W praktyce traci się dystans do tego, co się robi, złości się lub nawet płacze z błahych powodów, zaczyna wyolbrzymiać niektóre fakty, staje się nieprzyjemnym dla otoczenia.

Jak taki stan potrafi uprzykrzyć życie, przekonała się Agnieszka, do niedawna konsultantka w zagranicznej korporacji, która dbała o to, żeby klienci byli zadowoleni z usług firmy i przedłużali abonament. - Na początku miałam w sobie tyle pozytywnych emocji, że praktycznie z każdą osobą, z którą współpracowałam, chciałam się zaprzyjaźnić. Założyłam nawet specjalny zeszyt, w którym notowałam, co kto lubi, kiedy ma imieniny, ile posiada dzieci i w jakim są wieku. Przed spotkaniem lub rozmową telefoniczną szybko przypominałam sobie o tych szczegółach. Taki stan trwał trzy lata. W końcu przestało mnie to cieszyć, zaczęłam się zastanawiać, czy po to kończyłam trudne studia, żeby teraz wdzięczyć się do słuchawki za jakąś marną prowizję. Zwierzenia klientów zaczęły mnie denerwować, chciałam, żeby wreszcie przestali gadać, tylko odesłali podpisaną umowę. Nie chciałam już się z nimi spotykać, traktowałam to jako stratę czasu. Moje wyniki spadły, regularnie byłam wzywana na dywanik do szefa, atmosfera stała się nieznośna - opowiada.

Większość osób, poza podstawowymi objawami wypalenia, zauważa u siebie również nasilenie stresu i permanentne znudzenie pracą, które zazwyczaj przeradzają się w poczucie wyczerpania. Dodatkowy symptom to potrzeba alienacji i unikanie konfrontacji. - Wstawałem godzinę przed budzikiem, robiłem kawę i bezmyślnie gapiłem się w telewizor. Potem wychodziłem do pracy. Zdarzały się dni, że po przyjeździe na służbowy parking przez pół godziny nie wysiadałem z samochodu. Słuchałem radia, jadłem kanapki, gapiłem się na budynek biura. Robiłem wszystko, byle tylko opóźnić moment odbicia karty - zwierza się Jan, 33-letni bankowiec. - W pracy machinalnie robiłem to, co do mnie należało, nie wdawałem się koleżeńskie pogawędki, nie wychodziłem ze wszystkimi na lunch. Po pewnym czasie zacząłem uciekać na zwolnienia lekarskie. Nawet nie musiałem kłamać, żeby je dostać, bo pojawiły się u mnie problemy z sercem.

Przypadek Jana, u którego wypalenie zawodowe przerodziło się w dalsze schorzenia, nie dziwi Sylwiusza Retowskiego. - To dość częste u osób, które tłumią negatywne emocje związane z narastającą agresją. Po pewnym czasie w wyniku nasilonego stresu dochodzą na skraj wytrzymałości, skąd jest już blisko do załamania nerwowego lub chorób psychosomatycznych, np. problemów z sercem - tłumacz ekspert. - Często pacjentom po zawale tłumaczy się, że przede wszystkim muszą zmienić swoje podejście do życia, zwolnić tempo, mniej się denerwować - dodaje.

Czy to już depresja?

Wypalenie zawodowe często jest stawiane na równi z depresją, tymczasem specjaliści przekonują, że nie powinno się ich porównywać. Co więcej, całkiem nietrudno je rozróżnić. - Wypalenie zawodowe dotyka nas na gruncie zawodowym i oczywiście ma konsekwencje w życiu prywatnym. Natomiast depresja to stan, kiedy właściwie wyłączamy swoje funkcje życiowe, przestajemy wychodzić z domu, nie odczuwamy potrzeby jedzenia, picia czy uczucia chłodu. Wypalenie zawodowe nie doprowadza nas do takiego stanu - mówi Retowski.

To samo w przypadku przemęczenia - ten stan mija po krótkim wypoczynku, niektórym wystarczy weekend, żeby zregenerować siły. Natomiast wyczerpanie emocjonalne nie mija pomimo prób odpoczynku.

Wygrać z wypaleniem

- Wiele osób instynktownie ucieka w aktywność fizyczną lub angażujące hobby. Robią wszystko, żeby zająć się czymś, co przyniesie im przyjemność - tłumaczy Retowski. - To działania wspomagające, a nie zaradcze. Żeby pokonać wypalenie zawodowe, trzeba dokonać zmian w miejscu, gdzie występuje problem, czyli w miejscu pracy - dodaje.

Metoda szybkiego cięcia, czyli rzucenie dotychczasowej posady, wydaje się rozwiązaniem najprostszym, jednak Retowski radzi, żeby traktować je jako ostateczność. - W obecnej, niepewnej sytuacji gospodarczej, przy obarczeniu kredytami oraz rozchwianiu emocjonalnym wywołanym wypaleniem, możemy sobie w ten sposób narobić więcej szkody niż pożytku - zaznacza. Jego zdaniem najlepiej skupić się na analizie czynników, które sprzyjają wypaleniu i szukaniu możliwości wprowadzenia konstruktywnych zmian. Pomocne może okazać się branie lżejszych projektów, zmiana działu lub chociaż częściowa zmiana obowiązków.

Na tym etapie nie obędzie się bez poproszenia szefa o pomoc. Co więcej, nawet wskazane jest, żeby firma wspierała pracownika w tych działaniach. A jak jest w praktyce? Pracodawcy w czasach kryzysu znają wartość miejsc pracy i liczą na to, że ich podwładni z troski o utrzymanie posady poradzą sobie z problemem sami. Bywa też i tak, że szefowie po prostu nie wiedzą, co mogliby w takiej sytuacji zrobić, dlatego koncentrują się raczej na wysyłaniu najlepszych menedżerów na szkolenia czy spotkania z coachami od rozwoju kariery.

- Świadomość polskich pracodawców na temat emocjonalnych kosztów pracy nie jest zbyt duża, chociaż jest skąd brać przykłady. Do jednego ze szwedzkich szpitali wkroczyła ekipa złożona z psychologów i speców od zarządzania. Wystarczyło, że ułożyli grafik, dzięki któremu po stresujących dyżurach personel miał chwilę na regenerację. Pojawiły się również warsztaty psychologiczne, mówiące, jak radzić sobie w trudnych sytuacjach. W ten sposób obniżyli koszty emocjonalne pracy, dzięki czemu zespół był w stanie bardziej efektywnie wykonywać swoje obowiązki - mówi Retowski.

Zanim się wypalisz

Najlepiej nie tracić czujności i chociaż raz na jakiś czas zastanowić się, jakie emocje towarzyszą wykonywanej pracy. Jeżeli ogólne wrażenie będzie negatywne, poczujemy, że obniżyła się nasza satysfakcja i motywacja, to jest to sygnał, że dzieje się coś niepokojącego. - To nie jest normalne, że przeżywamy zbyt dużo negatywnych emocji w związku z pracą - ostrzega Retowski. - W takiej sytuacji musimy odpowiedzieć sobie na kilka pytań, np. czy musimy nadal robić to, co robimy? Jeżeli nie, to sprawa jest prosta, bierzemy się za szukanie nowego zajęcia, które od nowa naładuje nasze baterie. W sytuacji, kiedy nie możemy zmienić pracy, bo np. mamy kredyt do spłacenia, a na rynku brakuje ciekawych propozycji, musimy szukać pomocy u podstaw. Ponownie wracamy do analizy przyczyn wypalenia, czyli m.in. przepracowania, poczucia braku decyzyjności i kiepskich kontaktów ze współpracownikami, i sprawdzamy, co da się z tym zrobić. Może jest szansa na odbudowanie relacji i zmniejszenie liczby obowiązków? Musimy szukać rozwiązań adekwatnych do naszych możliwości. Bez tego nic się nie zmieni - mówi Retowski.

Zobacz także
Wakacyjne zastępstwa w opiece

Wakacyjne zastępstwa w opiece

Praca na zastępstwo w charakterze opiekuna/opiekunki osoby starszej w Niemczech jest szansą na lepszą przyszłość

Wydarzenia rynku pracy