Jak opracowujemy urlopową taktykę

Dariusz Brzostek
2009-08-10, ostatnia aktualizacja 2009-08-10 09:47

Dziś każdy ma strategię planowania wypoczynku. Coraz częściej wracamy po urlopie w środku tygodnia, by po dwóch dniach w pracy znowu mieć wolne.


Fot. Marzena Hmielewicz / AG

Kto zarobi najwięcej? - Wypełnij ankietę!



Na początku lipca Anna Szarek, pracownik biurowy jednej z firm logistycznych, poprosiła szefa o zmianę terminu urlopu. Zamiast 13 lipca (poniedziałek) w podaniu wpisała datę od 15 lipca (środa). Szarek znalazła atrakcyjną wycieczkę do Grecji za niecałe 800 zł za tydzień. Jedyny warunek: wylot w środę. Wróciła do pracy również w środę. Po powrocie kilka koleżanek zaczęło myśleć o zmianie urlopu. Siedziały i analizowały, jaki termin będzie najlepszy. Każda na ekranie komputera miała otwarte okienko z kalendarzem, wycieczkami z biur podróży oraz prognozą pogody na sierpień. - Urlop musi być dopasowany pod biuro podróży, wyjazdy znajomych czy dobrą pogodę - przekonywały koleżanki Anny Szarek. Efekt? Kilka koleżanek zamieniło urlop z początku na połowę sierpnia lub przeniosły z połowy miesiąca na ostatni tydzień wakacji.

W innych firmach jest podobnie. Pracownicy siedzą przed komputerami i opracowują urlopową taktykę. - W zeszłym tygodniu wylegiwałam się jeszcze na plaży, a dziś jestem w biurze. Wróciłam do pracy po sześciu dniach urlopu, we wtorek - wspomina Wanda Przeor z Active Communications. - Wszystko po to, żeby skrócić tydzień pracy i w miarę łagodnie wrócić do zawodowych obowiązków, a więc nie zmęczyć się zbyt po urlopie. Poza tym nie lubię poniedziałków, bo zwykle są nerwowe - przekonuje do nietypowego powrotu.

Urlopu wypoczynkowego, na który wybiera się od połowy sierpnia, nie może doczekać się Anna Gomoła, account executive w agencji Media Metropolis. - Nie wyjeżdżam na długo, na razie wystarczy mi kilka dni relaksu nad polskim morzem. Dłuższy wypoczynek planuję jesienią - mówi. - W najbliższym czasie wykorzystam osiem dni urlopu i pojawię się w biurze w czwartek. Taki powrót to same plusy. Po pierwsze, wracając znad morza, uniknę weekendowych korków. Po drugie, będę miała czas, by spokojnie wrócić do obowiązków, przeczytać maile i rozplanować kolejny tydzień. No i po trzecie, po dwóch dniach w pracy znów będę miała weekend! - wylicza korzyści Gomoła.

Kilka lat temu przyzwyczailiśmy się do pracy po urlopie niemal z marszu. Dziś pracownicy chcą urlop maksymalnie wydłużyć. Jedni wolą wracać do pracy w środku tygodnia, inni biorą kilka dodatkowych dni wolnych, by wypocząć po urlopie lub nadrobić domowe zaległości. - To zmiana strategii - uważa prof. Kazimierz Krzysztofek, socjolog ze Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej w Warszawie. - Skończył się wyścig szczurów, nie myślimy ciągle o pracy. Do głosu doszło nowe pokolenie bardziej wyluzowanych osób, które żyją chwilą.

Podobnie uważa prof. Janusz Czapiński, psycholog społeczny, który przekonuje, że Polacy, jeśli tylko mogą, to na pewno lepiej wykorzystają każdy dzień urlopu. - I nie chodzi tylko o wakacje. Przyzwyczajamy się także i poza sezonem do wbijania dodatkowych dni wolnych. Bierzemy kalendarz i liczymy, do których dni wolnych wziąć urlop, by jak najdłużej wypoczywać. W ten sposób możemy mieć kilka razy w roku wakacje. A będziemy wykorzystywać te dni wolne jeszcze bardziej - przekonuje. Jego zdaniem już za kilka, kilkanaście lat, gdy w Polsce powstanie sieć dróg ekspresowych i autostrad, będziemy wyskakiwać na naszą działkę oddaloną o 300 km nawet na półtora dnia. - Polacy będą kombinować, jak wziąć jeden dzień urlopu i mieć cztery dni wolnego, by wyjechać na Mazury. W ten sposób będziemy jeździć na szybkie miniurlopy.



Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 23 komentarze
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    11 głosów

  • Jak opracowujemy urlopową taktykę schaffhausen 14.08.09, 08:58

    Ale po co urlop.Chlac mozna w domu i to o ile wiecej-bo zaoszczedzone koszty.Inie stwarzaja niebezpieczenstw na drodze.To byloby idealne rozwiazanie!»

  • Mam małą prośbę wojtek.abc 14.08.09, 12:12

    Żeby te wszystkie panie zajmujące się przeglądaniem kalendarzy i prywatnymisprawami w czasie pracy, zajęły się w końcu swoimi obowiązkami, bo właśnie przeztakich ludzi w kraju jest jak jest.»