Kto zarabia najwięcej? - Wypełnij ankietę!
Propozycja awansu może być przełomem w twojej karierze zawodowej, o ile przyjmiesz ją w odpowiednim momencie. Jeśli podejmiesz pochopną decyzję, przedsmak sukcesu może zmienić się w porażkę, i to niekoniecznie tylko zawodową. Stanowisko kierownicze oznacza na ogół większy stres i wykorzystywanie innych niż dotychczas kompetencji - przede wszystkich tych ważnych dla zarządzania pracą innych. Bardzo często ofiarą awansu pracowników padają ich rodziny - wiele osób przechodzących na wyższe stanowisko zaczyna poświęcać mniej czasu najbliższym. - Awans przeważnie wiąże się z długim okresem adaptacji, wzmożonej pracy, wysiłku intelektualnego i fizycznego obciążenia - zauważa Bazyli Głowacki,
dyrektor HR w Avans Centrum Zachód. - Warto rozważyć, czy wynagrodzenie i przyszłość na nowym stanowisku są na tyle atrakcyjne, że opłaca się podjąć tę próbę. Należy też sprawdzić, czy otoczenie prywatne będzie nas wspierać i przetrwa ten trudny okres. Nie każdy chce, aby jego małżonek robił karierę kosztem kilku godzin mniej dla rodziny.
Maciej Klepacki w wieku niespełna 26 lat został jednym z najmłodszych członków zarządu spółki giełdowej w Polsce, a dziś jako 27-latek jest dyrektorem ds. marketingu i relacji inwestorskich w ATM SA. - Obawy zawsze są, zwłaszcza gdy jest to awans z samodzielnego specjalisty na menedżera, który kieruje pracą działu i powinien być liderem zespołu. Mój pierwszy istotny awans przeżyłem w wieku 24 lat, gdy zostałem dyrektorem ds. marketingu w Bankier SA. Wiedziałem, że osoba młoda, zwłaszcza na odpowiedzialnym stanowisku, musi dwa razy bardziej zapracować na uznanie i swój sukces zawodowy niż inni - opowiada.
Odmówić czy nie? Pracownicy czasem boją się awansu. Myślą, że w razie porażki będą musieli odejść z firmy. Ponadto gdy w ich CV najnowszym wpisem będzie trzymiesięczny epizod kierownika, może im to utrudnić znalezienie nowej pracy. Jeśli będą aplikować na stanowisko kierownicze, znów mogą sobie nie poradzić. Próbując wrócić na "stare" stanowisko, będą z kolei odpowiadać na oferty, które są poniżej ich kwalifikacji. Mimo wszystko dla awansu ludzie są skłonni podejmować wyzwania także bez wymiernych korzyści finansowych. - Dla wielu osób awans stanowi wystarczającą motywację do dużego ryzyka - zauważa Joanna Madejska z firmy Head Hunt, która zajmuje się wyszukiwaniem osób na stanowiska kierownicze. - Spotykam osoby, które są gotowe przejść z firmy mniejszej do większej na to samo stanowisko bez dodatkowej gratyfikacji finansowej. Traktują to jak awans. Istotne jest dla nich miejsce pracy, w którym mają większe możliwości rozwoju. Jeśli do zmiany firmy dojdzie przejście na wyższe stanowisko, ryzyko porażki w nowym miejscu rośnie.
Awans, nawet jeśli nie oznacza lepszych warunków pracy, pozwala szykować się do kolejnego kroku w karierze zawodowej. A co jeśli nie czujemy się gotowi na zajęcie wyższego stanowiska? Czy można powiedzieć przełożonym: "Uważam, że nie jestem gotów do tego awansu"? - Nie wszyscy czują się dobrze w roli kierownika. Wiele osób woli ekspercką ścieżkę rozwoju. Nie chcą zarządzać pracą innych, ale raczej doskonalić swoje umiejętności jako fachowca - zauważa Beata Molska, dyrektor ds. personalnych w Coface Poland. - Takie osoby mogą pracę na kierowniczym stanowisku przypłacić ogromnym stresem i ponieść wysokie koszty psychofizyczne. Gra może być niewarta świeczki ani dla pracownika, ani dla firmy. - Czasem zwierzchnik może, niestety, zinterpretować odmowę awansu jako słabość pracownika albo jako zawiedzenie jego nadziei i oczekiwań - dodaje Głowacki. - Jeśli uważamy, że nasz szef jest właściwą osobą na swoim stanowisku, warto zaufać jego spostrzeżeniom. Czasem nasi przełożeni potrafią lepiej oceniać naszą pracę niż my sami.
Eksperci podkreślają jednak, że brak uczciwej rozmowy i rozstrzygnięcia sytuacji może prowadzić do negatywnych konsekwencji dla obu stron. - Awans to w wielu organizacjach propozycja nie do odrzucenia - mówi Katarzyna Pieciul, Consulting Director w DBM Polska. - Odmawiając, przesądzamy, że rozstajemy się z firmą, bo nasza decyzja nie wpisuje się w plany biznesu, dla którego pracujemy.
Euforia i ciężka praca Jednym z częstych błędów awansowanych jest przyjęcie oferty na fali pierwszego entuzjazmu, bez dokładnej analizy wszystkich "za" i "przeciw" przyszłości zawodowej. Pracownicy zgadzają się, zanim wysłuchają do końca propozycji. Przytakują, bojąc się, że taka okazja się już więcej nie powtórzy. - Propozycji awansu nie należy odmawiać lub przyjmować w ciemno. Dajmy sobie chwilę czasu na zastanowienie - proponuje Molska. - Poprośmy o dokładne przedstawienie obowiązków na nowym stanowisku, celów, jakie mamy osiągnąć, i zakresu naszych nowych kompetencji. Bądźmy świadomi, do czego się zobowiązujemy.
Kto zarabia najwięcej? - Wypełnij ankietę!
- Nie zastanawiałem się długo nad przyjęciem propozycji wejścia w skład zarządu spółki giełdowej, mimo że nie miałem jeszcze skończonych 26 lat - mówi Klepacki. - Najpierw towarzyszyły temu wyłącznie pozytywne odczucia, traktowałem to jako wyraz uznania dla dotychczasowej pracy. Wiedziałem, że merytorycznie podołam zadaniu. Później, gdy emocje już opadły, zastanawiałem się, czy nie za wcześnie, czy na pewno chcę, aby moje życie tak przyśpieszyło. Teraz wiem, że było warto.
Błędy się zdarzają Na czym skoncentrować się w pierwszych dniach pracy na wyższym stanowisku? Jakich błędów unikać? - Przede wszystkim zalecam szacunek dla wszystkich - zarówno podwładnych, jak i przełożonych - radzi Madejska. - Nie wolno popadać w gwiazdorstwo, które jest grzechem wielu awansowanych.
O "gwiazdorstwo" mogą nas posądzać ci, dla których do wczoraj byliśmy zwykłymi kolegami. - Gdy zostajemy przełożonym kolegów, zastanawiamy się, czy zaakceptują nas w nowej roli - mówi Molska. - Zabiegając za wszelką cenę o ich akceptację, można tylko stracić. Unikajmy spoufalania się, kumplowania czy spełniania ich wszelkich zachcianek. Aby wypracować autorytet szefa, trzeba wytyczyć nowe granice i zdecydowanie ich bronić. Podczas spotkania z zespołem należy przedstawić reguły oraz omówić konsekwencje ich nieprzestrzegania oraz kryteria oceny pracy, które są dla nas najważniejsze.
Maciej Klepacki, awansując, znalazł się w firmowej hierarchii znacznie wyżej niż jego starsi i bardziej doświadczeni koledzy. To stanowiło dodatkowe wyzwanie. - Starsi koledzy, próbując zrozumieć, dlaczego to ja awansowałem, a nie np. oni, w dalszej współpracy najczęściej wymagali ode mnie więcej, szukając merytorycznego potwierdzenia tej decyzji. Taka szkoła życia dużo mi dała, gdyż z jednej strony nabrałem pewności co do swoich umiejętności, a z drugiej - koledzy przekonali się, że sprawdzam się w swojej roli - mówi. - Wykonujmy swoją pracę, jak najlepiej potrafimy, ale unikajmy błędu, jakim jest skupienie się na udowadnianiu wszystkim dookoła, że naprawdę zasłużyliśmy na ten awans - dodaje Molska. - Jeśli zdarzy się nam na początku jakiś błąd, nie załamujmy się. Szef to też człowiek. Jednak wypieranie się błędu tylko podważy nasz autorytet. Ten, kto weźmie na siebie odpowiedzialność zarówno za sukcesy, jak i za porażki, pokaże, że jest dojrzałym szefem.
Co zrobić, gdy długo oczekiwany awans nie nadchodzi? - Nie tylko można, ale i trzeba porozmawiać z przełożonym, jeśli poważnie traktujemy siebie i firmę, w której pracujemy - twierdzi Katarzyna Pieciul. - Frustracja wynikająca z oczekiwania może być groźna dla naszej kariery. Zainicjowana przez pracownika rozmowa to oczywiście dla szefa często kłopot - jeśli zgodzi się na awans, będzie musiał zmienić ustalony wcześniej układ zadań czy celów dla zespołu.