To nie takie proste. Pracodawcy podejrzliwie traktują np. głównego księgowego, który przesyła ofertę na posadę "zwykłego" pracownika księgowości. Szefowie, którzy szukają specjalisty, a otrzymują CV od byłego kierownika, zastanawiają się, co skłoniło go do aplikowania na niższe stanowisko. Rodzą się podejrzenia, że kandydat nie czuje się pewnie na wcześniej zajmowanej posadzie. - Osoba czytająca w takim przypadku nasze CV zacznie się zastanawiać, dlaczego rezygnujemy ze swoich ambicji - tłumaczy Magdalena Majkowska-Cieciura, human resources menedżer z firmy Arup. - Może nie sprawdzał się na swoim stanowisku? Czy nie zacznie jednocześnie szukać innej pracy na miarę własnych możliwości? Czy będzie zaangażowany w pracę, skoro nie spełnia jego aspiracji?
Decyzja osoby obniżającej swoje wymagania może wynikać ze złej koniunktury na rynku pracy lub po prostu pecha. Zaległości w codziennych zobowiązaniach finansowych zmuszają wiele osób do podjęcia pracy jak najszybciej - kolejny miesiąc poszukiwań to pogłębienie problemów bez gwarancji, że zła passa się skończy. Takie motywy nie zachęcają pracodawcy do zatrudnienia kandydata. - Osoby aplikujące na niższe stanowisko, niż wcześniej zajmowały, sprawiają często na pracodawcy wrażenie zdesperowanych - mówi Małgorzata Jodczyk, HR menedżer w Bureau Veritas Polska. - Moim zdaniem zatrudnienie takich ludzi nie sprawdza się, o ile mimo niższego stanowiska nie otrzymają obowiązków podobnych do wykonywanych wcześniej. Osoby zmuszone zająć niższe stanowisko w pewnym sensie cofają się zawodowo, co najczęściej jest powodem bardzo poważnych frustracji i skutkuje poczuciem niedopasowania do stanowiska i firmy.
Rozwiej wątpliwości W liście motywacyjnym i podczas rozmowy kwalifikacyjnej musimy przekonać więc pracodawcę, że aplikujemy na niższe stanowisko nie z desperacji, ale że mamy ku temu powody. Inaczej nie mamy szans na to, że zaproszą nas na spotkanie. - Zaproszę kogoś na rozmowę w sprawie stanowiska poniżej jego kwalifikacji, jeśli w swojej ofercie wykaże się inwencją i przygotuje ją pod kątem celów zawodowych - mówi Katarzyna Pieciul, consulting director w firmie DBM Polska. - Kandydat powinien mnie przekonać, że stanowisko go naprawdę interesuje, a nie że aplikuje, bo skończyły mu się pieniądze na życie.
Po czym poznać desperatów? Np. po tym, że przesyłają sztampowe CV szefa sprzedaży na stanowisko sprzedawcy. Osoba taka próbuje zrealizować swój krótkoterminowy cel - zdobycie pieniędzy, a nie wpisanie na długo w strategię firmy. Poza czynnikami merytorycznymi jest też wiele innych, które można zaakcentować w liście motywacyjnym.
- Motywem podjęcia pracy o innym charakterze niż dotychczasowy może być np. próba zmiany branży lub rynku albo rezygnacja z angażującego czasowo stanowiska kierowniczego ze względów rodzinnych - zauważa Majkowska-Cieciura. - Motywacją bywa chęć pracy na nieco niższym stanowisku, ale za to w większej firmie, i nauczenia się czegoś nowego.
- Zatrudniałam już osoby przechodzące ze stanowisk menedżerskich na doradców klienta, które do dziś są świetnymi pracownikami naszej firmy - opowiada Anita Więckowska,
dyrektor biura zasobów ludzkich pionu bankowości korporacyjnej i finansowania nieruchomości w BPH. - Zmieniały branżę i jasno mi to zakomunikowały, choć muszę przyznać, że nie od razu byłam do nich przekonana i poinformowałam je, że mają zbyt wysokie kwalifikacje na oferowane przez nas stanowiska. Były na tyle zmotywowane, że po odmowie skontaktowały się ze mną telefonicznie i opowiedziały o motywach działania. Musiały mnie przekonać, że aplikowanie na niższe stanowisko jest świadomie planowanym etapem ich kariery.
Menedżera tanio zatrudnię Gdy rynek pracy kurczy się, tak jak w ostatnim roku, część osób zajmujących dotąd wysokie pozycje nie ma szans na otrzymanie pracy na dotychczasowych warunkach finansowych lub na tym samym stanowisku. Firmy czasem próbują wykorzystać okresy redukcji do przechwycenia wysoko wykwalifikowanych pracowników za mniejsze stawki na niższe stanowiska. - To krótkowzroczna taktyka pracodawcy, o ile nie przeprowadzi szczerej rozmowy z kandydatem - mówi Więckowska. - Jeśli przedstawi mu dalszą ścieżkę kariery w firmie, uwzględniającą awans i powrót na dawny poziom, to obie strony mogą na tym wiele skorzystać. Osoba, która był u nas dyrektorem sprzedaży, wróciła po latach na stanowisko doradcy. U nas znów rozwinęła skrzydła. Ale gdy ją przyjmowaliśmy, obie strony wiedziały, że ma perspektywy powrotu na poziom menedżera - to zmotywowało ją do pracy.
Jeśli rezygnujemy z dalszego szukania pracy na wcześniej zajmowanym stanowisku, możemy także zacząć pracę na własny rachunek. Ważne, by znaleźć pomysł na wyjście z impasu i w miarę możliwości podnosić kwalifikacje. - Warto poszukiwać konsekwentnie wymarzonej pracy, nawet jeśli będzie to trwało długo - podsumowuje Majkowska-Cieciura. - Rozwiązaniem na ciężkie czasy mogą być tzw. elastyczne formy zatrudniania: praca na zastępstwo, umowy-zlecenia, umowy o dzieło lub współpracy na podstawie własnej działalności gospodarczej. Zdobędziemy ciekawe doświadczenie, zgodne ze ścieżką rozwoju zawodowego. Może to być etap przejściowy lub początek własnej firmy.
