Pracodawca twoim wsparciem

Marek Wiśniewski
2010-07-05, ostatnia aktualizacja 2010-08-12 12:59

Co roku wiele osób przeżywa dramaty osobiste, które eliminują je z pracy lub poważnie utrudniają wywiązywanie się z obowiązków. Pomoc udzielona w porę przez kolegów lub szefostwo firmy pozwala stanąć na nogi.


Rys. Hanna Pyrzyńska-Piłat

Psychotesty - sprawdź, czy jesteś pracoholikiem



Wymagająca rehabilitacji ciężka choroba, śmierć lub przewlekła choroba najbliższych, utrata dachu nad głową to tylko przykłady nieszczęść, które mogą uniemożliwić pracę. - Słyszałam o firmie, która wsparła pracownika, gdy toczył dramatyczną walkę z byłym małżonkiem o prawo do wychowywania dziecka - opowiada Agnieszka Pala, doradca, psycholog biznesu z HR Smile. - Pracownik, przez lata ocenianym jako bardzo dobry specjalista, zwrócił się z prośbą o pomoc do zarządu. Firma zorganizowała specjalistyczną opiekę medyczną dla najbliższych i pomoc prawną. Przede wszystkim zmieniono warunki umowy dotyczące czasu pracy. W ten sposób obowiązki były wykonywane, a pracownik mógł w ciągu dnia załatwiać sprawy osobiste. Pracownik otrzymał też dodatkowy urlop do natychmiastowego wykorzystania.

HR rozpoznaje problemy

Osoby, które ulegają wypadkom lub ciężko chorują, nie zawsze mogą w rozmowie z pracodawcą wskazać prawdopodobny termin powrotu do pracy. Szef może czekać przez określony w przepisach czas i rozwiązać umowę. Jeśli jednak zdecyduje się pomóc, problemy często udaje się rozwiązać, a firma zyskuje bardzo lojalnego pracownika. Wiele zależy od zainteresowania działu personalnego lub kierownictwa problemami zatrudnionych. - Jeśli kontakt z pracownikami jest czysto formalny, informacje o ich kłopotach osobistych, często wręcz wstydliwych, nigdy nie dotrą do osoby odpowiedzialnej za HR. Wtedy nie można udzielić skutecznej pomocy - mówi Marzena Mrzyk z firmy SOLAR-BIN z Rzeszowa.

Osobiste dramaty pracowników wymagają czasem pomocy trwającej miesiące lub lata. Wtedy ogromną rolę odgrywa utrwalenie w kulturze organizacyjnej firmy wzorca niesienia pomocy innym ludziom. - Nasza firma stara się wzmacniać chęć pomagania innym u pracowników - mówi Joanna Matryba, specjalista ds. komunikacji z firmy Cadbury. - W firmie stale prowadzona jest zbiórka ubrań. Osoby, które ich potrzebują, mogą dostać je z magazynu. Wszystko odbywa się dyskretnie - nikt nie wie, komu przekazał ubrania ani od kogo je otrzymał.

Cadbury ma też projekt "Targowisko w słusznej sprawie". Pracownicy licytują w intranecie fanty na licytacji, a dochód może być przekazany na dowolnie wybrany cel - często jest to pomoc innym pracownikom firmy. Ostatnio zebrane środki przeznaczono na rehabilitację jednego z pracowników, który uległ ciężkiemu wypadkowi. Każdy pracownik może też poświęcić jeden dzień na pomoc innym w ramach wolontariatu pracowniczego - niezależnie czy jest to pomoc dla pracowników Cadbury, czy na zewnątrz firmy.

- Pracowałam dla korporacji, w której udzielaliśmy pomocy wielu osobom - opowiada Marzena Mrzyk. - M.in. udało nam udzielić bardzo wysokiej zapomogi i darowizny pracownikowi, który ma chore na mukowiscydozę dzieci, sfinansować posiłki w firmowym bufecie pracownikowi, który jako 19-latek utrzymywał schorowaną matkę oraz kilkoro nieletniego rodzeństwa i najzwyczajniej w świecie w XXI wieku głodował. Sfinansowaliśmy też leczenie pracownika chorego na Parkinsona - jedynego żywiciela sześcioosobowej rodziny.

Pracodawco: wytrwałości

Szczególnej pomocy potrzebują osoby niepełnosprawne. Jeśli pracownik zostanie niepełnosprawny w czasie zatrudnienia, dalsza współpraca często jest możliwa, ale wymaga dostosowania miejsca pracy do potrzeb pracownika. Szef może ubiegać się o środki na ten cel m.in. z pieniędzy powiatu (w niektórych powiatach wnioski można kierować do urzędów pracy, w innych do powiatowego centrum pomocy rodzinie). - Warunkiem uzyskania środków na dostosowanie miejsca pracy do potrzeb osoby niepełnosprawnej jest posiadanie przez tę osobę orzeczenia o niepełnosprawności - mówi Mateusz Brząkowski, doradca prawny z Polskiej Organizacji Pracodawców Osób Niepełnosprawnych (POPON). - Łatwiej ubiegać się o dofinansowanie do wynagrodzenia osób niepełnosprawnych z Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych, a zaoszczędzone środki wydać na inwestycję w wyposażenie miejsca pracy.

Grażyna Sobieraj, właścicielka firmy odzieżowej Grapil z Piły, uważa, że procedury pozyskiwania środków na dostosowanie miejsca pracy dla osób niepełnosprawnych są zbyt skomplikowane, a dofinansowanie niepewne i za niskie: - Nie ubiegam się o te środki, bo wolę energię wykorzystać pozytywnie i zapewnić firmie zyski, które pozwolą mi takie prace sfinansować samodzielnie. Ostatnio, gdy wystąpiłam do PFRON o 2 tys. zł, od razu mi powiedziano, że szanse są niewielkie, i dostałam 600 zł. Ze względu na brak środków budżet PFRON nie zapewnia wszystkich refundacji, o które starają się pracodawcy.

Grapil to laureat nagrody Lodołamacze przyznawanej przez POPON firmom, które mają szczególne zasługi w rozwiązywaniu problemów osób niepełnosprawnych. - Niedawno mieliśmy nietypowy przypadek, gdy przyjęliśmy osoby, które ukryły swoją niepełnosprawność. Potem okazało się np., że jedna z nich prawie nie słyszy i zespół ma problemy w komunikacji z nią - opowiada Sobieraj. - Pracownik ten załamał się i złożył już wymówienie, ale my postanowiliśmy mu pomóc. Taka pomoc to nie tylko opłacenie kosztów medycznych czy aparatu słuchowego, ale także odpowiednie przeszkolenie zespołu, który współpracuje z niedosłyszącą osobą.

Z serca, ale formalnie

Dla działu HR pomoc dla pracowników to duże wyzwanie - warto ją promować wśród pracowników i angażować najwyższe kierownictwo, które w dużych firmach nie styka się bezpośrednio z szeregowymi pracownikami. Poza tym pomoc musi zostać formalnie rozliczona. Agnieszka Pala opowiada, jak skomplikowana i wielowątkowa może być akcja udzielenia naprawdę skutecznego wsparcia. - Kilka lat temu po wichurze i powodzi w Krakowie zniszczone były całkowicie domy dwóch pracowników firmy, z którą współpracowałam. Dział HR zorganizował zbiórkę pieniędzy. W akcję zaangażowali się nawet prywatnie członkowie zarządu. Pracownicy dostali też zapomogi z funduszu socjalnego. Jedna osoba była w wyjątkowo trudnej sytuacji, więc zarząd przyznał jej dodatkowo środki pieniężne jako nagrodę, a część wynagrodzenia wypłacono z góry. Zapewniliśmy też pomoc psychologa rodzinom poszkodowanych pracowników.

Pracodawcy, którzy udzielają wsparcia pracownikom w trudnej sytuacji, mają podobne spostrzeżenia. Pomoc w kryzysowych sytuacjach rodzi w pracownikach lojalność i sprzyja wieloletniej współpracy. Bardzo charakterystyczne jest też to, że osoby potrzebujące naprawdę pomocy bardzo często o nią nie zabiegają i nie nadużywają wsparcia, jeśli im się go udzieli. Objawami problemów osobistych jest za to zawsze gwałtownie spadająca wydajność pracy. - Przez wiele lat nie zawiodłam się na niepełnosprawnych pracownikach, którym pomogliśmy w rozwoju kariery - mówi Grażyna Sobieraj. - Są na ogół bardzo przywiązani do firmy, a przez to bardzo wydajni. Nie afiszują się też ze swoimi problemami, a przez to my sami musimy interesować się ich sytuacją.

Dramatyczne przeżycia lub długotrwała trudna sytuacja życiowa stawiają pracowników na granicy wytrzymałości. Jeden krok może decydować o ich dalszych losach nie tylko na rynku pracy, ale też w życiu. - Interwencja pracodawcy w odpowiednim momencie często ratuje kogoś przed załamaniem. Ważne jest, by pracownik w ciężkich chwilach czuł, że pracodawca jest dla niego wsparciem, że daje mu poczucie bezpieczeństwa. W końcu praca jest znaczną częścią naszego życia - mówi Agnieszka Pala.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 20 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    3 głosy

  • Pracodawca twoim wsparciem margot452 06.07.10, 15:21

    "Ważne jest, by pracownik w ciężkich chwilach czuł, że pracodawca jest dla niego wsparciem, że daje mu poczucie bezpieczeństwa. W końcu praca jest znaczną częścią naszego życia"Dowcip roku z»

  • Pracodawca twoim wsparciem modliszka09 11.07.10, 19:53

    Bzdury, bzdury i jeszcze raz bzdury. W Polsce nie ma takich pracodawców. Autor artykułu chyba nie ma dobrze w głowie. »