Czy szkoły policealne dają pracę?

Mariusz Sepioło
03.11.2014 , aktualizacja: 31.10.2014 14:47
A A A
Na zdjęciu Centrum Kształcenia Ustawicznego nr 1 w Warszawie. W jego skład wchodzi m.in. szkoła policealna kształcąca w takich zawodach jak technik
administracji czy technik informatyk

Na zdjęciu Centrum Kształcenia Ustawicznego nr 1 w Warszawie. W jego skład wchodzi m.in. szkoła policealna kształcąca w takich zawodach jak technik administracji czy technik informatyk (Leszek Baj)

Dla młodych osób, które nie chcą studiować, ale poszły do liceum i nie wyuczyły się konkretnego zawodu, szkoły policealne mogą być niezłą alternatywą na wejście w dorosłe życie zawodowe. Czy warto uczyć się w takich szkołach?
Kuba z Grudziądza ma 23 lata. W szkole nigdy nie był orłem, chodził do niepublicznego liceum. Zdawał na trójkach, ale często miał problemy z zachowaniem. Ma trudności ze skupieniem, jest mało ambitny i mało zdeterminowany, żeby wykonywać zadania. Nic dziwnego, że nie przyłożył się do matury. I oblał z dwóch przedmiotów: matematyki i angielskiego.

Jego rodzice zastanawiali się, co dalej. On nie bardzo się tym martwił. W końcu wspólnie zdecydowali, że coś robić trzeba. O studiach nie mogli nawet myśleć, a praca - jak mówi Kuba - była tylko "przy kopaniu rowów". Postanowili więc, że Kuba pójdzie do szkoły policealnej, w której przyjmuje się osoby nawet bez matury. W ofercie jednej z nich było kilka zupełnie darmowych kierunków. Wystarczyło wybrać. Kuba poszedł na kierunek "technik ochrony fizycznej".

Kształcenie trwało dwa lata. Kuba częściej niż na wykładach, które prowadzili fachowcy w swojej dziedzinie, był na piwie i imprezach z kolegami. Na roku było ich piętnaścioro i od razu dobrze się dogadali. Kuba zaznał życia studenckiego, ale dziś nie potrafi powiedzieć, w jaki sposób znalazły się w jego indeksie zaliczenia z niektórych przedmiotów. Minęły wesołe dwa lata, Kuba dostał dyplom ukończenia szkoły. I do dziś nie znalazł pracy. Od jednego z przedsiębiorców usłyszał, że takim dyplomem "to może sobie nos wytrzeć". Ciągle mieszka z rodzicami.

Co dają szkoły policealne?

W tym roku matury nie zdała jedna trzecia uczniów. To ogromna szansa właśnie dla szkół policealnych, które starają się przyciągać jak największą liczbę kandydatów. - Tak naprawdę nie jest ważne, co mówimy na zajęciach i czy w ogóle ktoś nas słucha - mówi "Gazecie" magister farmacji, który dorabia jako nauczyciel w jednej ze szkół policealnych z Torunia. - Idziemy na ilość - przyznaje.

W Polsce istnieją publiczne szkoły policealne, certyfikowane przez Ministerstwo Edukacji Narodowej oraz niepubliczne. Lepszą renomą cieszą się te pierwsze. Ich absolwenci twierdzą, że oferują wyższy poziom nauczania, właśnie ze względu na to, że korzystają z programów przygotowywanych w porozumieniu z MEN.

Szkoły policealne przyjmują absolwentów szkół średnich. Nie zaglądają przy tym specjalnie do świadectw. Oferują kierunki trwające najczęściej cztery semestry, czyli dwa lata akademickie. Mają przeróżne profile. Najczęściej kończą się - jak reklamują się same szkoły - zdobyciem konkretnego zawodu: od kierowcy, operatora maszyn, kosmetyczki, po technika rachunkowości, administracji czy informatyka. Niektóre kierunki są płatne i kosztują od 100 do 200 zł za semestr.

Inne benefity, na które mogą liczyć ich uczniowie to legitymacje studenckie (w szkołach z uprawnieniami szkół publicznych), uprawniające do korzystania ze zniżek w transporcie publicznym (na tych samych zasadach, co w przypadku studentów szkół wyższych) oraz liczne zniżki, bony i rabaty na usługi, których charakter uzależniony jest od indywidualnej oferty szkoły. Są szkoły, które w zamian za rejestrację na zajęcia dają laptopy, a nawet możliwość udziału w losowaniu nagród pieniężnych - od 100 do 10 tys. zł.

Po ukończeniu szkoły policealnej (czyli zdaniu wszystkich obligatoryjnych egzaminów) osiągamy wykształcenie średnie. A dodatkowe umiejętności zdobyte w takiej szkole zawsze dają absolwentom większą szansę na rynku pracy. Według Agnieszki Hilczer z Centrum Doskonalenia Zawodowego, powołującej się na coroczne badania powiatowego urzędu pracy w Poznaniu, bezrobocie wśród tamtejszych absolwentów szkół policealnych jest nieco wyższe (5,7 proc. w przypadku szkół publicznych) niż wśród absolwentów szkół wyższych (3 proc.). Ale dla porównania w tym samym Poznaniu bezrobocie wśród absolwentów liceów było na poziomie około 9 proc.

Lepsze malowanie paznokci, niż nudne dyskusje?

Według Martyny Kryszak z krakowskiego oddziału Cosinusa, placówki posiadającej w ofercie nie tylko szkoły policealne, ale i niepubliczne licea dla dorosłych, oprócz absolwentów szkół ponadpodstawowych, szkoła ma sporą grupę słuchaczy, którzy skończyli studia na uczelniach wyższych i wybierają ofertę policealną jako alternatywę dla swojego zawodu. Część słuchaczy przerwało studia po uzyskaniu tytułu licencjata i kontynuuje naukę w Cosinusie.

Iza z Chojnic ma 22 lata. Skończyła jedno z lepszych liceów w swoim mieście. Uczyła się dobrze: na czwórki i piątki. Po maturze (zdała ją na 70-80 proc. z różnych przedmiotów) pytała starsze koleżanki, które studia ma wybrać. Nie wiedziała, który kierunek wybrać. W jej środowisku większość osób szła na studia. Iza odczuwała presję ze strony rodziców. Bo przecież następnym krokiem po dobrym liceum, są dobre studia - słyszała.

Ktoś powiedział jej o filologii polskiej ze specjalnością copywriterską. Nie bardzo wiedziała, czego się tam będzie uczyła, ale wybrała ten kierunek. Już po pierwszym tygodniu czuła, że to nie dla niej. Czytanie długich i nudnych tekstów, a potem dyskutowanie o nich na zajęciach wydawało jej się stratą czasu. Kiedy przydarzyła się okazja i to idealna - groziło jej niezaliczenie przedmiotu - po prostu spakowała walizki i wróciła do Chojnic.

Znalazła prywatną szkołę policealną, którą polecały jej inne koleżanki. Wybrała kierunek "kosmetologia". Uświadomiła sobie, że to zajęcie, o którym zawsze myślała, ale bała się do niego przyznać. Dziś, po praktykach w jednym z salonów, myśli o otworzeniu własnego. Mówi, że malowanie paznokci klientkom i poprawianie ich urody sprawia jej większą przyjemność, niż wkuwanie teorii językoznawczych.

Potrzebny dobry pracownik, nie magister

Opinie o szkołach policealnych kształtują się często na podstawie różnych informacji, które przedostają się do opinii publicznej. Niektóre nie są zbyt pochlebne. Kilka lat temu głośnym echem odbiła się impreza zorganizowana dla słuchaczy jednej ze szkół policealnych z Płocka, na której wybierano miss mokrego podkoszulka i organizowano konkurs na "wlewanie piwa na czas". Dziennikarze lokalnego oddziału "Wyborczej" dotarli wtedy do informacji, według których ta sama szkoła miała współpracować ze środowiskiem kiboli Wisły Płock, oferując zniżki za niektóre kursy. W zamian kibole, obok flagi swojego klubu, wywieszali na trybunach logo szkoły.

Na forach internetowych pełno jest dyskusji o tym, czy szkoły policealne czegoś konkretnego uczą. Z pewnością zależy to od renomy szkoły, czy od poziomu kadry nauczycielskiej. Ale też od postawy uczniów. Dawno minęły czasy, gdy sam dyplom ukończenia szkoły dawał pracę. Liczą się zdobyte umiejętności.

Zdaniem ekspertów dobrze dobrana szkoła policealna, czy zawodowa może dać młodej osobie większe szanse na rynku pracy niż nietrafione studia. - W porównaniu z rokiem poprzednim liczba absolwentów bez pracy wzrosła. To dowód na to, że osoby które kończą szkoły wyższe w Polsce, nie są odpowiednio przygotowane do pracy zawodowej - mówi Krzysztof Inglot z agencji Work Service. - Brakuje im odpowiednich kwalifikacji i umiejętności, których oczekują pracodawcy. Młodzi, aby zwiększyć swoje szanse na rynku pracy, powinni wziąć sprawy w swoje ręce. Konieczne jest zdobywanie doświadczenia równolegle ze zdobywaniem wiedzy, uczenie się nowych rzeczy, a w razie potrzeby skorzystanie z porad doradcy zawodowego. Taka osoba odpowiednio ukierunkuje absolwenta. Szkoły policealne są dobrym rozwiązaniem dla osób, które chcą szybko zdobyć zawód i zacząć pracować - dodaje.

Jerzy Bartnik, prezes Związku Rzemiosła Polskiego w rozmowie z "Wyborczą" zgodził się ze słowami byłego premiera Donalda Tuska, że "lepiej być spawaczem niż kiepskim politologiem bez pracy". - W Niemczech co roku do szkół ogólnokształcących idzie ok. 30 proc. młodzieży. Pozostałe 70 proc. stawia na szkolnictwo zawodowe. A w Polsce? Po gimnazjum połowa idzie do liceum. Tylko 30 proc. idzie do techników, a garstka - ok. 13-15 proc. - do szkół zawodowych. Wnioski są proste. W Niemczech wśród 19-latków 7 na 10 ma jakieś umiejętności zawodowe, w Polsce mniej niż połowa. Bardziej niż Niemcy potrzebujemy humanistów? Jakoś nie sądzę - mówił "Wyborczej".

Według Krzysztofa Inglota z Work Service szkoły policealne umożliwiają zdobycie konkretnego fachu. - Oferty pracy dla osób kończących szkoły policealne są dostępne w wielu sektorach - twierdzi Inglot. - Najwięcej w administracji, rachunkowości, księgowości, ale też w budownictwie czy branży motoryzacyjnej. Warto zwrócić uwagę na zawody deficytowe na rynku i w tym kierunku się kształcić. To zwiększy nasze szanse na szybkie znalezienie pracy.

Zobacz także
Komentarze (30)
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • Gość: koko

    Oceniono 4 razy 4

    Masakra, same reklamy w tych komentarzach...

  • Gość: gość

    0

    Najgorsze co mozna zrobic to isc tam gdzie jest jakis nauczyciel ktorego sie zna ludzie ogarnijcie sie i zacznijcie myslec sami

  • Gość: gosc

    0

    Jeżeli się trafi na dobrą szkołę to warto.
    Pytajcie o nauczycieli uczących na danym kierunku i o to czy wszystkie godziny są w realu czy nie przypadkiem połowa to elearning. Pytajcie także o procent zdawalności egzaminów zawowodych.

  • Gość: gosc

    0

    Ja polecam szkołę policealną. Trzeba tylko dobrze wybrać. Własnie te wszystkie, które tak się reklamują poniżej radziłabym omijać szerokim łukiem. Nastawione tylko na kasę ze słuchaczy i na podpisy na liście. Cosinusa przerobiłam osobiście i zmarnowałam tylko rok. Bardzo częste zmiany nauczycieli, nie miłe sekretarki. Nauczyciele nie wiedzą jak wyglądają egzaminy zawodowe. Uczą niepotrzebnych rzeczy.

  • Gość: Monika

    0

    Atut Lider kształcenia, jako szkoła dla dorosłych spełnił moje oczekiwania, kończę tam technika optyka i sobie chwalę, głównie ze względu na fajnie prowadzone zajęcia praktyczne

  • Gość: Estera

    0

    Pewnie, że dają ! Jakiś czas temu postanowiłam się przekwalifikować zapisałam się do Progresu na technika informatyki ! Jestem mega zadowolona, już dostałam staż w firmie informatycznej ! Takie dwuletnie szkoły dają więcej niż studia- praktyczna wiedzę i umiejętności.

  • Gość: indiana johnes

    Oceniono 4 razy 0

    oczywiście, że dają - inaczej bym nie poszedł :D są darmowe, tak jak na przykład sukces edukacja, i stawiają na praktyki - ja na kierunku technik bhp musiałem zrobić 160h praktyk, a nie tak jak na studiach 60 i do widzenia. tutaj przynajmniej nauczyłem się czegoś przydatnego, co mi pomoże w dalszej edukacji, a może nawet i otworzeniu własnej działalności :) właśnie skończyłem i chyba zapiszę się na coś jeszcze :)

  • Gość: Patrycja

    0

    Delta Edukacja ! Spełnia oczekiwania najbardziej wymagających, duży wybór kierunków, dobra kadra pedagogiczna plus lokalizacja w centrum. delta-edu.pl/

  • Gość: Magda

    0

    Ukończyłam kurs - kosmetyczka. Jestem bardzo zadowolona, super nauczyciele. Bardzo szybko znalazłam nową pracę.
    Polecam Nova Centrum Edukacyjne w Białymstoku.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX