Deloitte International Student Business Forum to doroczne spotkanie studentów reprezentujących ponad 20 krajów z całego świata, którzy wcześniej wygrali w krajowych eliminacjach i stanęli przed możliwością współzawodnictwa w międzynarodowym środowisku. Młodzi ludzie z Polski znaleźli się na SBF po raz drugi - i co więcej - w drużynie, która najlepiej poradziła sobie z finałowym zadaniem, znalazł się Tomasz Karasek, student SGH. - W porównaniu do poprzednich dwóch edycji Forum wykazało wzrastający co roku poziom merytoryczny i znakomite przygotowanie uczestników, ale również zdecydowane "równanie w górę" w przekroju całej grupy uczestników - mówi Krzysztof Kwiecień, Dyrektor HR Deloitte i dodaje: - Z tego punktu widzenia znakomicie oceniamy udział grupy czterech studentów z Polski wyselekcjonowanych w tym roku do udziału w tym spotkaniu.
Przyjemność i praca
Organizatorzy wyjazdu nie zapomnieli o walorach, jakie zimą stwarza Lozanna. W ciągu trzech dni młodzi ludzie nie tylko rozwiązywali zadania konkursowe, ale również korzystali z możliwości, jakie stwarzają słoneczne alpejskie stoki. Szczególnie w pierwszym dniu pobytu w Szwajcarii, gry zespołowe na śniegu były świetnym pretekstem do integracji wszystkich uczestników. Cały wyjazd był przeplatany rozrywką i pracą. Emily Anderson, która do Szwajcarii przyleciała ze Stanów Zjednoczonych, podkreśla zalety połączenia przyjemności z konkurencją - Na pewno nigdy nie zapomnę nart w Alpach i uroczystej nocnej imprezy. Ponadto podobało mi się, że SBF połączyło ciężką pracę ze świetną zabawą - podkreśla studentka.
Finałowe zadanie wymagało od młodych ludzi rozwiązania zadania biznesowego zadania bazującego na przygotowaniach do Olimpiady 2012. Pracownicy firmy Deloitte służyli studentom pomocą i tłumaczyli, w jaki sposób mogą wykorzystać zasoby firmy do realizacji poszczególnych zadań zawartych w ich projekcie. Uczestnicy otrzymali też konieczne informacje na temat RPA. Jak podkreślają organizatorzy oraz studenci, istotnym elementem finałowego zadania była jego forma, która nie odbiegała od realiów biznesowych zadań przeprowadzanych w firmach doradczych.
Najważniejsza wiedza i kontakty
Młodzi ludzie wspominają wyjazd do Lozanny w samych superlatywach. Kamil Zarychto podkreśla, że wyjazd był zorganizowany wzorowo. - Poza oprawą samego wydarzenia, bardzo dobre wrażenie zrobił na mnie poziom merytoryczny Case Challenge oraz troska, jaką przyłożyli autorzy projektu w jego realizację - mówi Kamil. Filip Kotarski podkreśla, że SBF nauczyło go pracy w grupie i zarządzania czasem. - Pokazało mi także, czym na co dzień zajmuje się Deloitte i jak wygląda nauczanie w profesjonalnej szkole biznesowej. Dzięki wizycie w Lozannie nabrałem większej pewności siebie i wiele nauczyłem się o swoich zaletach i wadach - cieszy się Filip. Jak podkreśla Krzysztof Kwiecień, jednym z celów przyświecających organizatorom było to, żeby uczestnicy wywieźli z Lozanny nie tylko nową wiedzę merytoryczną, ale również nowe kontakty ze studentami z całego świata, które będą dla nich procentować w przyszłości. - Forum było ukoronowaniem całorocznego procesu przygotowań organizacyjnych i merytorycznych ale również wieloetapowego procesu rekrutacji i selekcji kandydatów do udziału w tej imprezie. W trakcie procesu rekrutacji dotarliśmy w Polsce do ponad 650 znakomitych młodych ludzi, którzy wyrazili zainteresowanie nie tylko udziałem w samym Forum, ale również podjęciem kariery w naszej firmie - mówi Krzysztof Kwiecień i podkreśla: - Co najmniej 10% spośród tej grupy to osoby, które w pełni spełniają wszystkie nasze kryteria rekrutacyjne i bez wątpienia jesteśmy gotowi zaoferować im pracę, kiedy tylko pojawią się w naszej firmie nowe potrzeby rekrutacyjne.
And the award goes to...
Tomek Karasek był w zespole, który wygrał finałowe zadanie podczas Student Business Forum. Jak to wydarzenie wpłynie na jego karierę?
Trudno było wygrać?
Na pewno nie było łatwo pokonać 11 drużyn składających się z najlepszych studentów - liderów wyselekcjonowanych w wieloetapowych procesach rekrutacji w całej Europie i Ameryce Północnej. W naszym zespole każdy starał się wykonać swoją pracę jak najlepiej, co przyniosło dobre rezultaty. Przede wszystkim jednak spędziliśmy wspólnie wiele wspaniałych chwil, a to się liczy bardziej niż wygrana.
Czy trudno było współpracować z tak różnorodnym kulturowo zespołem?
Wbrew pozorom, było łatwiej niż można przypuszczać. Wszyscy byliśmy bardzo otwarci i chętni do współpracy. Do tego stopnia, że na początku nikt nie chciał wypowiadać się o pomysłach innych, żeby nikogo nawet w najmniejszym stopniu nie urazić. W ciągu kilku dni intensywnej pracy nie pojawił się też żaden konflikt, co w normalnych warunkach pracy nad projektem zapewne byłoby nieuniknione. Na pewno gry na śniegu mające pomóc nam się zgrać przyniosły zamierzony skutek, a zwycięstwo w tym treningu scaliło nasz zespół i pomogło uwierzyć, że stanowimy wyjątkową drużynę.
Co przesądziło o Waszym sukcesie?
Myślę, że najważniejsi byli ludzie o bardzo wysokim potencjale, z którymi miałem przyjemność pracować oraz nasza umiejętność współpracy. Razem z Joyce z Holandii, Mafaldą z Portugalii, Andersem ze Szwecji i Stefano z Włoch stworzyliśmy prawdziwą drużynę, która pokazała swe zgranie zarówno podczas gier na alpejskich stokach, jak i najważniejszego zadania - SBF Challenge.
Czy polecił byś udział w SBF swoim znajomym?
Oczywiście. Już zdążyłem to zrobić. Uważam, że każdy powinien spróbować swych sił i wziąć udział w rekrutacji do SBF 2010. Odrobina wysiłku może zostać bardzo sowicie wynagrodzona. Żałuję, że nie będę mógł zostać delegatem w przyszłorocznej edycji SBF. Zapewne będzie równie wspaniała.
Jak będziesz wspominać to wydarzenie?
Fantastycznie! I mówię to nie tylko w swoim imieniu, ale i członków mojego zespołu oraz innych uczestników, z którymi rozmawiałem już po zakończeniu SBF. Było to dla nas wspaniałe doświadczenie.
Co wywarło na Tobie największe wrażenie?
Najbardziej zapadnie mi w pamięci moment ogłoszenia zwycięskiego zespołu podczas uroczystej gali kończącej SBF i niesamowita radość naszej drużyny i jej trenerów. Już wiem jak czują się laureaci Oskarów gdy słyszą swoje imię po słowach "And the award goes to..."
Zdążyłeś zaprzyjaźnić się z uczestnikami z innych krajów?
Choć spotkanie w Lozannie trwało tylko kilka dni, to były one wypełnione wspólną pracą i zabawą. To wystarczyło, by zrodziło się wiele przyjaźni, przede wszystkim wewnątrz grup, ale nie tylko. Myślę, że jeszcze nie raz będę miał okazję spotkać uczestników SBF.
Największe plusy spotkania w Lozannie, to...
Dzięki SBF utwierdziłem się w przekonaniu, że praca w zespole złożonym z przedstawicieli różnych kultur bardzo wzbogaca każdego z jego członków oraz pozwala spojrzeć na postawiony problem z wielu różnych punktów widzenia. Poza tym prezentacja rozwiązania przed panelem sędziów i publicznością (w obcym języku!) pozwoliła mi rozwinąć umiejętność wystąpień publicznych i zyskać pewność siebie. O nowych przyjaciołach z całej Europy chyba nie muszę wspominać...