Ogłoszenia: legalna praca w Niemczech - Project Accountant - zobacz koniecznie!
- Tych ofert jak na lekarstwo - dziwi się Ania, studentka III roku filozofii, wertując ogłoszenia w gdańskim Centrum Pracy. - W ubiegłym roku było mnóstwo. Bez problemu znalazłam pracę w sekretariacie jednej z firm. I to na cały miesiąc, bo etatowy pracownik poważnie się rozchorował. Kłopoty Ani mają odzwierciedlenie w statystykach. - W porównaniu do roku ubiegłego zanotowaliśmy prawie ponad 40 proc. spadek ofert - mówi Roland Budnik, szef powiatowego Urzędu Pracy w Gdańsku. - A chętnych tłumy. Dziennie o pracę pyta 100-150 osób. Do tego dochodzą zarobki niższe o średnio 2-3 złote na godzinę.
A ofert garstka. W Gdańsku jest ich dzisiaj zaledwie 15 - przedsiębiorcy poszukują ekspedientek (8 zł/godz.), pomocy kuchennych (7-7 zł/godz.) i ludzi do pracy na budowie (8-12 zł/godz.). W czerwcu Gdańsk miał ofert 160. W tym samym miesiącu roku ubiegłego - ok. 300. Największy spadek dotyczy turystyki - w ub.r. kelnerek i pomocy kuchennych szukało 41 firm. W tym zaledwie cztery. Podsumowując - w pierwszym półroczu do gdańskiego urzędu wpłynęło prawie tysiąc ofert mniej. - Gdy dzwonimy do pracodawców i pytamy o powód, odpowiedź jest jedna: kryzys, cięcia - dodaje Marzena Kolner z PUP w Gdańsku. To samo we Włocławku (Kujawsko-Pomorskie). - Wszystkich ofert jest mniej, nawet branża budowlana nie potrzebuje wielu pracowników, a dotąd była wiodąca - mówi Zbigniew Ziółkowski z włocławskiego PUP. - Codziennie odchodzi z kwitkiem kilkadziesiąt osób.
To samo w hufcach pracy, gdzie zajęcia mogą szukać - oprócz studentów - nieletni, np. gimnazjaliści. - Nie mamy żadnej propozycji zatrudnienia - rozkłada ręce Małgorzata Kowalska, szefowa Centrum Edukacji i Pracy Młodzieży OHP w Płocku. - A chętnych masa. Tylko od początku czerwca zgłosiło się prawie 200 osób. Wiele firm, które współpracowały z nami w latach ubiegłych - m.in. kawiarnie na Starym Rynku - nawet się nie odezwało.
Sprawdzamy. Nie potrzebują nikogo na sezon. Powód - kryzys. Radzą sobie z tym personelem, który mają. W sierpniu pracę studentom ma dać McDonald i hipermarket Auchan. Nie najlepiej jest też w agencjach pracy tymczasowej. - Spadek widać przede wszystkim w turystyce i gastronomii - mówi Anna Wicha z firmy Adecco, członek zarządu Związku Agencji Pracy Tymczasowej. - Po pierwsze, najwyraźniej mniej osób wyjechało na wakacje, po drugie, firmy zamiast szukać kogoś przez agencje, co wiąże się z prowizjami, wolą zatrudnić rodzinę albo znajomego. Kłopoty ze znalezieniem pracy ma teraz dużo osób, więc każdy woli pomóc najbliższym. Wicha jednak pociesza - szansa na zarobek jest w innych sektorach - np. telekomunikacji. Ale tych ofert na próżno szukać w urzędach pracy, bo zatrudniający wolą korzystać z agencji.
Kto zarabia najwięcej? - Wypełnij ankietę!