Studencka praca bez płacy, czyli jak to jest na stażu

Justyna Tokarska
2009-09-04, ostatnia aktualizacja 2009-09-16 12:07

Udany staż to marzenie niejednego studenta. I nie chodzi tu o wynagrodzenie, bo dziś załatwienie sobie płatnego stażu graniczy z cudem, ale o zdobycie doświadczenia. To najlepsza okazja do zapełnienia studenckiego CV.


Fot.Tomasz Wiech / Agencja Gazeta
-Staż robi się raz w życiu za darmo. Potem trzeba już iść do normalnej pracy, mieć się z czego utrzymać, a nie zbierać punkty do pięknego CV- mówi Ania, studentka dziennikarstwa. W lipcu odbyła miesięczny staż w Biurze Promocji m.st. Warszawy. - Zastanawiałam się, co mnie bardziej interesuje - PR czy dziennikarstwo, a wakacje to najlepszy moment na podjęcie decyzji, co chcę robić później, na studiach magisterskich - opowiada studentka. Początki były stresujące. - Pierwszego dnia w ogóle nikt nie wiedział, po co przyszłam i co tam robię. Na szczęście moja znajoma dała mi jakieś poważne zadanie. Gdyby nie ona, pewnie nawet nikt by mi nie powiedział, gdzie i o której mam przyjść do pracy - wspomina Ania.

Tajne zapiski pokładowe : Niech mnie jasna cholera! To my z Cookiem zapieprzamy jak głupi, ryzykujemy naszą kontrabandę, przymilamy się do porąbańców z portu i znęcamy nad załogą tylko po to, żeby dowiedzieć się, że kadra bryluje na imprezie?



Co należy do obowiązków stażysty? Mówi się, że stażysta zaparzy kawy, dokumenty poukłada, ale niewiele może zrobić. Ta opinia ma jednak niewiele wspólnego z rzeczywistością. Po trudnych początkach przychodzi czas na prawdziwą pracę. - Moim obowiązkiem było opracowanie strony internetowej dla studentów zagranicznych przyjeżdżających do Warszawy na studia. Temat jest mi dobrze znany, więc praca, którą się zajmowałam, nakręcała mnie do działania - opowiada stażystka. Na zebranie materiałów i stworzenie strony Ania dostała trzy tygodnie, jednak, jak sama zauważa, taką pracę można wykonać w półtora tygodnia. - Zdarzały się momenty, że już miałam wszystko zrobione, więc nie wiedziałam, za co się zabrać. Ogólnie praca w urzędzie to coś, czego nie znoszę. Masa papierów, zła organizacja pracy, marnowanie czasu. Masa ludzi pracuje teoretycznie, a praktycznie mogliby być rozliczani za efekty a nie godziny odsiedziane za biurkiem - podsumowuje.

Rozmowa kwalifikacyjna? - zobacz poradnik wideo



Zadowolony ze swojego stażu jest Tobiasz, student Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. Praktyki odbył na oddziale immunologii transplantacyjnej Szpitala Dzieciątka Jezus w Warszawie. - Nauczyłem się niezwykle dużo, i to nie tylko dzięki personelowi, ale także dzięki przychylnym pacjentom. Na pewno mogę powiedzieć, że nie czułem się jak ktoś od brudnej roboty, a spotkałem się z takimi opiniami o wykorzystywaniu studentów w czasie ich praktyk - opowiada Tobiasz. Początek praktyk to wykłady i szkolenia, później przychodzi czas na "zwiedzanie" oddziału i szpitala, krótko mówiąc podpatrywanie pracy innych. - Mój staż tak naprawdę zaczął mieć większy sens, kiedy profesor Leszek Pączek (kierownik kliniki) zauważył moją obecność i podniósł mój status do rangi przyszłego lekarza. Dzięki temu chodziłem na obchody lekarskie, brałem udział w rozprawach rozstrzygających o tym, jaki lek podać pacjentowi. To było najcenniejsze doświadczenie - relacjonuje student. - Bardzo dobrze wspominam też sekcję zwłok, prowadzoną profesjonalnie od początku do końca. O ile student medycyny ma kontakt ze zwłokami, to preparaty są przeważnie stare i nie można wiele na nich zobaczyć - mówi Tobiasz.

Czy wakacje to faktycznie najlepszy czas na staż? - Staże i praktyki mają wyjątkowo duży udział w ogólnej liczbie ofert w tym roku - mówi Marta Piasecka z Biura Karier Uniwersytetu Warszawskiego. - Zarabianie pieniędzy to jest jedno, a zdobywanie doświadczenia to drugie. Wielu studentów jest gotowych zrezygnować z mało ambitnej pracy na rzecz bezpłatnej praktyki w renomowanej firmie przy ciekawym projekcie. W czasach, gdy dla pracodawcy doświadczenie ma wielką wartość, należy wyważyć doraźne zyski i długofalowe starty - dodaje.

Praca dla studentów

  • 56 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    8 głosów

  • A konwencje ILO to pi(e)s? zigzaur 16.09.09, 13:02

    Praca bez wynagrodzenia nosi nazwę niewolnictwa.Niewolnictwo jest zbrodnią przeciwko ludzkości, ściganą przez wyspecjalizowane organizacje ONZ.»

  • Z mojego doświadczenia wynika, że djkrzywepalce 16.09.09, 14:15

    nawet na bezpłatną praktykę jest trudno się załapać ...i to w Warszawie. Zdoświadczenia innych osób ode mnie z wydziału wiem, że praktyki niewiele dają.Dla firmy to niezła gratka zatrudnić »

  • Niweolnicy mieli lepiej swinton 24.09.09, 09:20

    bo dostawali dach nad glowa i jedzenie.Oraz nie musieli placic za dojazd do pracy.»