Ostatnio w cyklu "Oburzeni do odzysku" pisaliśmy w "Gazecie", jak młodym, wykształconym trudno znaleźć pracę. Pracują na umowach śmieciowych, proponuje się im bezpłatne
staże. Dlatego konkurs "Grasz o staż", który od 16 lat organizują "Gazeta Wyborcza" i firma PwC, to szansa na płatne staże. W konkursie trzeba rozwiązać zadania konkursowe, przejść rozmowę kwalifikacyjną.
Firmy płacą
stażystom 2,2 tys. zł brutto, a organizacje pozarządowe - 1,2 tys. netto. W tym roku staże ufundowało prawie sto firm, a staże zdobyło 200 osób. Mogą je otrzymać studenci wszystkich lat i kierunków studiów oraz absolwenci, którzy nie ukończyli 30. roku życia.
Do końca grudnia czekamy na firmy, które ufundują staże w przyszłym roku. Zgłosiło się już 35 fundatorów. To m.in.: Adamed, Bank Gospodarstwa Krajowego, Cushman & Wakefield, Dom Mediowy Starcom, Grupa PZU, Grupa TP - Telekomunikacja
Polska, PGNiG SA - centrala spółki, PKN Orlen SA, Trigon Dom Maklerski. Wiele firm jest z nami od lat.
- Zyskujemy najbardziej utalentowanych studentów i absolwentów. Co ważne, wielu stażystów współpracuje z GE po zakończeniu staży - właśnie w tym upatrujemy największy sukces konkursu - podkreśla Monika Sienkiewicz, dyrektor biura rekrutacji w Banku BPH, GE Capital.
- Nasi
stażyści wykazali się zaangażowaniem i odpowiedzialnym podejściem do zadań, a sprecyzowane plany zawodowe i konsekwencja na pewno ułatwią im osiągnięcie celów. Jedna z laureatek poprzedniej edycji konkursu została po zakończeniu stażu pracownikiem koncernu - dodaje Rafał Sekuła, dyrektor wykonawczy ds. kadr w PKN Orlen.
Dlaczego tak ważne jest, by pójść na praktykę już na studiach lub zaraz po nich? Bo szybciej wejdzie się na
rynek pracy. Jak podaje raport Politechniki Krakowskiej o absolwentach, tylko 28 proc. młodych Polaków szuka zajęcia przed obroną dyplomu. W Niemczech i we Francji to ponad 30 proc., w Finlandii i Wielkiej Brytanii - 43 proc., a w Szwajcarii i Norwegii - prawie 60 proc. Mniej zaradni są Estończycy, Litwini, Czesi i Włosi.
Architekt Tomasz Konik, absolwent Politechniki Krakowskiej z 2000 r., jest zadowolony z wyboru zarówno kierunku, jak i uczelni. Swoją pozycję zawdzięcza temu, że pracować zaczął już na studiach. - Uczelnia daje dyplom i szansę na zdobycie doświadczenia, a resztą trzeba się zająć samemu - mówi.
- Pracodawcy oczekują, że absolwent aplikujący na stanowisko w firmie oprócz dyplomu będzie miał doświadczenie zawodowe zdobyte np. na stażach - mówi "Gazecie" Fiona Harvey, dyrektor marketingowy z Instytutu CIMA (Chartered Institute of Management Accountants). - Wyniki na uczelni mają znaczenie, ale bardziej pracodawców interesuje to, czy absolwent miał już okazję pracować, ma obycie i umiejętności biznesowe.
Tomasz Kiewisz, członek zarządu ds. personalnych i administracji sieci hipermarketów Real, potwierdza, że po stażu łatwiej o pracę. Ostatnia edycja była udana dla stażystów w tej firmie: - Zaangażowaliśmy stażystów do konkretnych projektów biznesowych w całym kraju. Wykonali bardzo dobrą pracę, a jeden ze stażystów dołączył do zespołu pracowników Real i otrzymał umowę o pracę w pionie marketingu.
- Niemal połowa laureatów otrzymuje ofertę dalszej współpracy, co świadczy o trafnym dopasowaniu stażystów do potrzeb pracodawców - podkreśla Anna Łukawska, koordynator "Grasz o staż" w PwC. Sama w ostatniej edycji wygrała staż w PwC.
Firmy i instytucje mogą się zgłaszać do końca grudnia na stronie www.grasz.pl