W tegorocznej edycji nadesłano 2098 konkursowych zadań. 90 fundatorów, wśród których były firmy prywatne, instytucje publiczne oraz organizacje pozarządowe, podkreślało bardzo wysoki poziom kandydatów. Podczas finałowej gali, która odbyła się w warszawskim hotelu Marriott, czworo najlepszych uczestników otrzymało specjalne nagrody. Magda Gutkowska, Nina Krajewska, Anna Skiba i Michał Grzebieniak dostali laptopy, które ufundowali organizatorzy konkursu: PricewaterhouseCoopers i "Gazeta Wyborcza". Nagrody wręczyli Jacek Socha, wiceprezes PricewaterhouseCoopers, oraz Piotr Pacewicz, zastępca redaktora naczelnego "Gazety". W sumie wyróżniono 156 osób - wszyscy laureaci otrzymali płatne staże i praktyki w Polsce i za granicą. Dodatkowo 17 osobom z największą liczbą punktów ufundowano studia podyplomowe, kursy językowe, szkolenia, prenumeraty czasopism oraz nagrody książkowe.
"Grasz o staż" to jeden z najpopularniejszych i najbardziej prestiżowych konkursów dla studentów i absolwentów w Polsce, w którym można wygrać płatne praktyki. Konkurs jest organizowany od 1996 r. Od pierwszej edycji wzięło w nim udział ponad 300 pracodawców, a płatne staże wygrało prawie 1,9 tys. uczestników. Co roku co trzeci laureat dostaje stałą pracę w firmie, w której odbywał praktykę. Liczy na to Anna, tegoroczna laureatka: - Mam nadzieję, że po praktyce uda mi się zdobyć wymarzoną pracę.
Wśród laureatów największym powodzeniem cieszyły się oferty agencji reklamowych, domów mediowych, firm telekomunikacyjnych, banków, organizacji pozarządowych, a także NATO. Studenci i laureaci rozwiązywali po kilka zadań, by zwiększyć swe szanse na wygraną. W tym roku najwięcej, bo aż 14 staży, ufundowała firma Vattenfall. Przedstawicielka firmy podkreśliła, że młodzi ludzie nie tylko zdobędą pierwsze zawodowe doświadczenie, ale przeżyją jedną z najlepszych przygód życia. W podobnych tonie wypowiadał się Jacek Socha, wiceprezes PricewaterhouseCoopers w Polsce: - "Grasz o staż" umożliwia spotkanie pracodawców i wyróżniających się na rynku studentów i absolwentów. Dzięki konkursowi powstają nowe stanowiska pracy, a pracodawcy zyskują bardzo dobrych pracowników. Obie strony odnoszą korzyści - powiedział na gali finałowej.
- Zdecydowaliśmy się na udział w konkursie, bo od lat stawiamy na ambitnych, entuzjastycznie nastawionych do pracy ludzi. Konkurs pomaga nam znaleźć i wyłonić najlepszych studentów i absolwentów. Liczymy, że wniosą świeżość, zaangażowanie oraz nowe spojrzenie na pracę - mówi Aneta Grześkiewicz, specjalista ds. rekrutacji z Departamentu Zarządzania Kapitałem Ludzkim w Raiffeisen Bank Polska, który w konkursie wziął udział po raz pierwszy.
- Dziś trudno o dobrego pracownika. W tej sytuacji najlepiej wychować sobie fachowca. Dobrze zacząć z kimś, kto dopiero wchodzi na rynek pracy, a jednocześnie już ma cechy błyskotliwego pracownika - mówił w czasie trwania konkursu Adam Łaszyn, prezes Alert Media Communications. Jego zdaniem takich właśnie ludzi przyciąga "Grasz o staż". Dlatego wielu fundatorów praktyk nie ukrywało, że zgłosi się do XV edycji. Na gali finałowej zrobił to przedstawiciel Ministerstwa Skarbu.
Prestiż i przyjemność Rozmowa z Katarzyną Jałbrzykowską, stażystką w dziale kontrolingu w Hoop Polska
Dlaczego wzięłaś udział w konkursie "Grasz o staż"?
Katarzyną Jałbrzykowska: Z trzech powodów. Pierwszy, prozaiczny - zainteresowało mnie zadanie konkursowe. Miałam pomysł, jak je rozwiązać i chciałam się z nim zmierzyć. Drugi, pragmatyczny - konkurs oferuje dostęp do wartościowych merytorycznie staży w czołowych firmach, a ja akurat szukałam zajęcia na wakacje. I trzeci najważniejszy - "Grasz o staż" to grono ciekawych, ambitnych i zainteresowanych różnymi branżami ludzi. Chciałam dołączyć do nich.
Co, twoim zdaniem, dają praktyki?
- Dzięki nim można zweryfikować wyobrażenia o danej pracy. Jeżeli są one rozbieżne z rzeczywistością, warto spróbować szczęścia w innym miejscu. Mając za sobą kilka praktyk, można bardziej świadomie podjąć decyzję o miejscu stałego zatrudnienia, będąc świeżo po studiach. Pozwoli to uniknąć sytuacji, w której osoba kończąca studia z rachunkowości bez żadnego doświadczenia zaczyna pracę jako
księgowy, po czym okazuje się, że nie jest to zawód, w którym najlepiej się odnajduje.
Czego spodziewasz się po wygranej praktyce?
- Oczekuję, że spędzę kilka niezapomnianych miesięcy, podczas których zdobędę konkretną wiedzę i umiejętności w interesujących mnie dziedzinach.
Jakie to uczucie zostać laureatką "Grasz o staż"?
- Dla mnie było to niezwykłe wyróżnienie. I przyjemność znaleźć się w gronie laureatów tak prestiżowego konkursu. Ponadto świadomość, iż moje rozwiązanie zostało dostrzeżone, daje ogromną satysfakcję. Warto było spróbować i czekać do końca na wyniki.
Do dwóch razy sztuka Rozmowa z Martą Nowicką, stażystką w Domu Mediowym "Starcom"
W zeszłym roku ci się nie udało, w tym zostałaś laureatką "Grasz o staż". Twój przykład pokazuje, że mimo niepowodzenia nie warto się zniechęcać i trzeba dążyć do celu. Jakie masz rady dla uczestników kolejnej edycji konkursu?
Marta Nowicka: Przede wszystkim nie należy się bać. Zadania konkursowe na początku mogą wydawać się trudne i wymagające doświadczenia z danej branży. Trzeba do nich podejść bez obaw i wykazać się ciekawym podejściem do problemu. Na pewno rozwiązania wymagają dłuższego zastanowienia, warto więc wcześniej zacząć nad nimi pracować. Wzięłam ponownie udział w konkursie, bo jestem na ostatnim roku studiów. Pomyślałam, że warto poszukać jakiegoś stażu, który ułatwiłby mi wejście na rynek pracy. Oferta staży w "Grasz o staż" jest bardzo bogata i różnorodna, choć przyznaję, że staży dla humanistów było nieco mniej.
A jak już wygrałaś, to co sobie pomyślałaś?