Co zdecydowało, że wzięłaś udział w konkursie? Spośród wielu firm, które brały udział w "Grasz o staż", zaledwie trzy były związane z dziedziną, która mnie interesuje -- rynkiem nieruchomości. Jedną z firm wcześniej miałam na oku, gdy myślałam o stażu. Gdy pojawiła się możliwość wygrania praktyki, postanowiłam z tego skorzystać. Udało się.
Co dało ci zwycięstwo w "Grasz o staż"? Od razu nasuwa się odpowiedź - konkurs dał mi praktyki, bo taka była główna wygrana. Dzięki nim zasmakowałam mojego, być może przyszłego zawodu. Przysłowiowe parzenie kawy w trakcie stażu nie wchodziło w grę. Z praktyk jestem bardzo zadowolona i po cichu liczę na to, że po powrocie ze stypendium, na którym teraz jestem, na dłużej zagoszczę w firmie. Jednak "Grasz o staż" to nie tylko praktyki. Dzięki konkursowi poznałam bardzo wielu ludzi, z którymi do dziś utrzymuję kontakt.
Jakiej rady udzieliłabyś tym, którzy chcą wziąć udział w konkursie? Moja wskazówka jest bardzo prosta - warto spróbować sił. Nie ma się nic do stracenia, a można wiele zyskać. Nie należy zrażać się tym, że na pierwszy rzut oka zadania konkursowe wydają się skomplikowane. Nawet jeśli rozwiązanie będzie czasochłonne, to pozwoli sprawdzić wiedzę i ją poszerzyć. Sądzę, że osoby, które poważnie potraktują udział w konkursie, w połączeniu z odrobiną szczęścia, mają dużą szansę na wygraną. Dodam jeszcze cenną moim zdaniem poradę, aby działać w myśl zasady: "Co masz zrobić jutro, zrób dzisiaj". Przesyłanie pracy w ostatnim terminie może się źle skończyć. Kto wie, czy właśnie wtedy internet nie odmówi posłuszeństwa -- tak jak to było w moim przypadku.
