Mimo działalności biur karier, Akademickich Inkubatorów Przedsiębiorczości, obowiązkowych praktyk, wciąż jednak najwięcej zależy od samych studentów - to od nich zależy, jak poradzą sobie po zakończeniu nauki. - Na ASP nie ma praktyk w ogóle i nie dostaje się referencji jako student. Szkoła ma prestiż, ale nie świadczy o umiejętnościach. Często pracodawcy wolą osoby lepsze "technicznie" niż niedouczonych "artystów" - mówi Karolina, studentka V roku grafiki na warszawskiej ASP. - Praktyki to bardzo ważna sprawa, ponieważ zadania w szkole mają się nijak do późniejszej pracy - przyznaje.
Studia nie przygotowują do zawodu? Podobnie uważa Kasia, absolwentka ekonomii, studiująca podyplomowo rachunkowość. - Studia nie przygotowują do zawodu. Uczą zaradności, konkretyzują myślenie. Dopiero specjalizacje,
kursy i praktyka dają umiejętności potrzebne, by poradzić sobie w poważnej pracy - twierdzi Kasia. - Co ważne, na każdej rozmowie kwalifikacyjnej, związanej z pracą w moim zawodzie, sprawdzane są umiejętności praktycznego wykorzystania nabytej wiedzy - dodaje.
Zaczynasz pierwszą pracę? - oto Twoje konto!
Warto mieć doświadczenie - to oczywiste. Problem może jednak stanowić brak czasu na podjęcie praktyk. Wiele kierunków studiów wymaga ogromnego nakładu pracy i czasu, dotyczy to zwłaszcza kierunków ścisłych, technicznych czy np. związanych z medycyną, biologią. Kłopotliwe bywa połączenie obowiązków na uczelni ze zdobywaniem doświadczenia zawodowego, przydatnego w poszukiwaniu poważnej pracy. - Niewątpliwie wcześniejsze doświadczenie zawodowe stanowi atut podczas ubiegania się o pracę. Jest to sygnał dla rekrutującego, iż kandydat jest odpowiedzialny i potrafi świadomie kierować własną karierą - mówi Daniel Banach,
asystent w dziale Audytu firmy Ernst&Young. - W takich sytuacjach na pewno bardzo istotne jest podejście władz uczelni do pracujących studentów, np. możliwość wyboru zajęć czy zmiany grup ćwiczeniowych. Na niektórych uczelniach stosunkowo łatwo pogodzić naukę z pracą, tak jak na SGH, na niektórych jest to zdecydowanie trudniejsze - przyznaje.
Uczelnie współpracują z firmami Zwykle praktykanci nie mają unormowanego czasu pracy i można dopasować go do planu zajęć. Idealnym rozwiązaniem dla osób, którym zależy na zdobyciu doświadczenia zawodowego w czasie studiów, są programy praktyk organizowane przez uczelnię we współpracy z zewnętrznymi firmami. Przykładem takiego programu jest ścieżka Finanse i Zarządzanie w Biznesie realizowana przez Ernst&Young we współpracy z SGH. - W przypadku takich programów połączenie studiowania ze zdobywaniem praktycznej wiedzy i doświadczenia zawodowego jest znacznie ułatwione. Niestety cały czas inicjatywy takie są rzadkością, ale myślę, że to będzie się zmieniało w przyszłości - twierdzi Daniel Banach.
Oczywiście bywa, że firmy przewidują możliwość rozpoczęcia pracy na etat przez kandydatów, którzy sprawdzili się na praktykach. Zdarza się też, że praktyki mogą zostać zaliczone na uczelni w poczet obowiązkowych zajęć bądź lektoratów. Warto dowiedzieć się, czy taka możliwość istnieje.
Pierwsza praca za granicą... Inną ciekawą formą zdobywania doświadczenia zawodowego już na studiach jest wyjazd na praktyki w ramach programu Erasmus - praktyki. To szansa na zdobycie pierwszych zawodowych doświadczeń, dająca jednocześnie możliwość udoskonalenia znajomości języka obcego, poznania innych krajów i zarobienia pieniędzy. - Zamiast studiów chodziłam 3 razy w tygodniu do kancelarii adwokackiej, czytałam akta i pomagałam na ile język mi pozwalał. Potem było coraz lepiej i naprawdę warto było spróbować - mówi Maja, studentka V roku prawa Uniwersytetu Szczecińskiego, która rok spędziła na praktykach w Rostocku.
...czy własny biznes? A jak wygląda sprawa ze zdobywaniem środków na własny interes? Skąd wziąć pomysł na ten najbardziej opłacalny? Zdobycie pieniędzy stało się łatwiejsze dzięki szeregowi konkursów na dotacje organizowanych przez Urząd Pracy i instytucje Unii Europejskiej. Dobry pomysł i bezbłędnie napisany wniosek mogą być gwarantem zdobycia nawet 40 tysięcy złotych. Dla osób potrzebujących większego komfortu i stabilności, uczelnie przygotowały
Akademickie Inkubatory Przedsiębiorczości, które pozwalają zacząć własny biznes przy minimum formalności i opłat.
- Skorzystałam z pieniędzy unijnych w ramach oferty Urzędu Pracy. Zarejestrowałam się po studiach jako bezrobotna i od razu złożyłam wniosek o dofinansowanie rozpoczęcia działalności gospodarczej. Sama napisałam biznes plan. Nie udało się za pierwszym razem, ale poprawiłam go i za drugim Urząd Pracy uwierzył w moją firmę. Dla mnie był to wiatr w żagle. Teraz szukam klientów i uczę się marketingu. Ciężka praca przyniesie efekty - opowiada Paulina Wawrzyńczyk, absolwentka polonistyki, zajmująca się glottodydaktyką, czyli nauczaniem języka polskiego obcokrajowców. - Założyłam własną działalności, bo w szkołach językowych pracuje się najczęściej na umowę o dzieło, z którą nie wiąże się żadne ubezpieczenie społeczne. Z drugiej strony chciałam mieć własnych klientów i sprawdzić się jako osoba zarządzająca firmą. Praca w biurze od 9 do 17 nigdy mnie nie interesowała, wolę podejmować własne ryzyko - tłumaczy swoją decyzję Paulina. Prowadzi teraz własną szkołę językową Perfectpolish i nie żałuje wyzwania, które podjęła. Lektorzy języka polskiego są coraz bardziej potrzebni, z każdym rokiem do Polski przyjeżdża więcej obcokrajowców.