Magister się doucza

Aleksandra Lewińska
02.08.2010 , aktualizacja: 03.08.2010 13:00
A A A Drukuj
Katarzyna Nowacka, absolwentka wychowania fizycznego, jesienią chce otworzyć własny klub fitness. Równolegle rozpocznie naukę w szkole policealnej, by móc samodzielnie prowadzić księgowość w firmie.

Katarzyna Nowacka, absolwentka wychowania fizycznego, jesienią chce otworzyć własny klub fitness. Równolegle rozpocznie naukę w szkole policealnej, by móc samodzielnie prowadzić księgowość w firmie. (Fot. Arkadiusz Wojtasiewicz)

Po polonistyce na kosmetykę, po socjologii na bhp, po rolnictwie na pomocnika weterynarza. Coraz więcej magistrów uczy się drugiego zawodu w szkołach policealnych, w których nie trzeba mieć nawet matury.

Sposób na dobre CV? - Szczypta kłamstwa



24-letnia Katarzyna Nowacka po zdobyciu licencjatu z wychowania fizycznego na Uniwersytecie Kazimierza Wielkiego poszła na uzupełniające studia magisterskie z turystyki uzdrowiskowej. Studia właśnie kończy. Kilka dni temu zapisała się też do szkoły policealnej NEKS w Bydgoszczy. Tam w ciągu dwóch lat zdobędzie tytuł technika ekonomisty. - Planuję założenie własnego klub fitness - mówi. - Dzięki szkole policealnej nie będę musiała zatrudniać nikogo do prowadzenia księgowości. Sama sobie poradzę. Studia w taką wiedzę mnie nie wyposażyły. Tuż po maturze nie byłam jeszcze pewna, co chcę w życiu robić. Nie zdawałam sobie sprawy, że studia z wf. nie dadzą mi wiedzy, dzięki której poradzę sobie na rynku. Nie mam dzieci, mam jeszcze czas na naukę.

Rafał z Bydgoszczy studiował kulturoznawstwo. A równolegle w dwuletniej policealnej szkole Kolfer uczył się techniki i organizacji reklamy. I właśnie te umiejętności wykorzystuje w pracy. Jest grafikiem komputerowym. - Reklamą interesowałem się od dawna. Już w liceum dorabiałem, robiąc graficzne projekty. Miałem sporo wiedzy i umiejętności, ale żadnego kwitka potwierdzającego kwalifikacje - mówi. - Studia z kulturoznawstwa były ciekawe, ale takich kompetencji by mi nie dały. Zresztą nie tylko ja miałem takie podejście. W mojej grupie połowa uczniów była na albo już po studiach.

Absolwent wraca do ławki

Uczyli się razem z tymi, którzy nie mieli nawet matury. Jeszcze niedawno to właśnie osoby, którym powinęła się noga na egzaminie dojrzałości, stanowiły niemal sto procent uczniów szkół policealnych. W nich w ciągu roku czy dwóch zdobywały zawód technika. Teraz coraz więcej w policealnych szkołach magistrów i studentów. - W zeszłym roku co piąty nasz uczeń miał bądź właśnie zdobywał wyższe wykształcenie - mówi Natalia Pietruczuk, sekretarz policealnej szkoły Cosinus w Białymstoku. - Bardzo wielu przychodzi po pedagogice. Rynek już się nimi nasycił. Żeby znaleźć jakikolwiek etat, muszą zdobyć nowe kompetencje. A do tego nie potrzeba kolejnych studiów, skoro można zdobyć nowy fach w rok czy dwa. Wybierają administrację, hotelarstwo czy organizację reklamy.

W szkole NEKS w Bydgoszczy ok. 15 proc. z tysiąca ubiegłorocznych uczniów miało wyższe wykształcenie. Tak samo w oddziale policealnej szkoły Awangarda w Katowicach. - Niektórzy całkowicie się przekwalifikowują. Mieliśmy wuefistkę, która postanowiła zostać technikiem weterynarii, absolwentkę zarządzania i marketingu, która uczyła się na kosmetyczkę - mówi Piotr Dutkiewicz, nauczyciel z Awangardy.

W bydgoskim oddziale sieci szkół TEB Edukacja co dziesiąty uczeń był w zeszłym roku absolwentem bądź studentem. Najczęściej germanistyki i polonistyki. W Centrum Nauki i Biznesu "Żak" w Opolu w policealnych szkołach uczyła się niemal setka studentów i absolwentów uczelni wyższych. Najczęściej kształcili się w zakresie bhp.

Absolwenci kierunków rolniczych z Krakowa chętnie uczą się w policealnych szkołach weterynarii. - Zdobywają tytuł technika. Przychodzą do nas, bo na uczelniach wyższych w regionie nie znajdą kierunku o tym profilu - mówi Joanna Błocica z krakowskiego oddziału sieci szkół Awangarda.

Życiowa konieczność

- Pierwszy wzrost liczby uczniów z wyższym wykształceniem zbiegł się z wybuchem kryzysu gospodarczego dwa lata temu - mówi Agnieszka Czerwińska, sekretarz bydgoskiej szkoły Kolfer, w której w zeszłym roku 40 proc. uczniów stanowili studenci i magistrzy. - Przychodzi dużo socjologów, którym trudno w chudych latach odnaleźć się na rynku.

Monika Bielicka, sekretarz Centrum Nauki i Biznesu "Żak" w Opolu: - Magistrzy i studenci kończący naukę to już ludzie dojrzali, wiedzą, czego chcą. Rozejrzeli się po rynku, zdają sobie sprawę, że dodatkowe umiejętności się przydadzą, i chcą je zdobyć w szybkim tempie.

Pietruczuk z Cosinusa: - Dla wielu humanistów nauka w policealnej szkole to po prostu konieczność.

Nie zgadza się z tym Lidia Nalewalska, dyrektor bydgoskiego oddziału sieci szkół TEB Edukacja. - Nie zawsze zmusza ich do tego rynek, czasem ludzie po prostu chcą się rozwijać - mówi. - Dlatego szkoły ewoluują. Jeszcze kilka lat temu kształciły głównie techników administracji czy techników informatyki. Te kierunki były adresowane przede wszystkim do osób, które nie zdały matury, ale chciałyby znaleźć pracę w biurze. Teraz powstaje coraz więcej kierunków trochę hobbystycznych, jak dekorator wnętrz, czy umożliwiających założenie prostej działalności gospodarczej: wizaż, stylizacja paznokci, odnowa biologiczna. - Kilka lat temu Polacy zachłysnęli się studiowaniem - mówi Anna Surma, doradca personalny z agencji pracy Time Work. - Wierzyli, że tytuł magistra otworzy im drzwi do kariery, zapewni byt na przyzwoitym poziomie. Nieważne jakie studia. Ważne, by je skończyć. Życie to szybko zweryfikowało. Absolwenci wyższych uczelni nie mogą znaleźć pracy i robią szybko nowy zawód. W szkole, do której mogliby pójść nawet bez matury. I nie traktują już tego jako kroku w tył, ale życiową konieczność, a może nawet szansę. Ta tendencja będzie się pewnie w najbliższych latach jeszcze nasilać.

W szkołach policealnych systematycznie przybywa uczniów od kilku lat. - Na początku dekady mieliśmy około setki uczniów rocznie, teraz około tysiąca - mówi Krzysztof Słomkowski, dyrektor szkoły NEKS w Bydgoszczy. Czesne w szkołach policealnych wynosi mniej więcej 80-120 zł miesięcznie. W niektórych można uczyć się za darmo (jak Cosiuns czy NEKS).



Zobacz także
  • Magister się doucza cracken001 02.08.10, 21:49

    przeczytalem te wypowiedzi "magisterow" i zgroza mnieogarnela-ludzieeeee,wiekszosc z was nie potrafi wyslowic sie poprawnie po"polskiemu"-jak do cholery zdaliscie mature?»

  • Magister się doucza jjr44 02.08.10, 22:20

    brednie sponsorowane przez szkołe pomaturalną. jak ktos kończył nędzne studia na kore wybrał sie z przypadku to i nie wie co ma ze sobą zrobic. kazdemu sie teraz chce byc magistrem i każdy »

  • Re: Magister się doucza czarny_winetu 11.08.10, 22:01

    Zastanawiam się jak to faktycznie jest: czy sytuacja na polskim rynku pracy dlastudentów jak tak koszmarna, czy po prostu ludzie nieudolnie tej pracy szukają.A to, że jeśli nei zdobędziemy »