Powrót do pracy

Tekst Magdalena Gignal
09.08.2007 , aktualizacja: 12.04.2011 15:50
A A A
Już dziś myślisz o tym, że za parę tygodni wracasz do pracy? Pomożemy ci dokonać tej zmiany krok po kroku. To nie musi być rewolucja.
Zanim w twoim życiu pojawiło się dziecko, miałaś długie dziewięć miesięcy na przygotowania. Pamiętasz, jak wszystko świetnie zorganizowałaś? Łóżeczko kupiliście z jednej wypłaty, wózek z drugiej. Torba z rzeczami do szpitala na miesiąc przed godziną zero stała w gotowości przy drzwiach. W pracy zamknęłaś prowadzone przez siebie projekty, bieżące obowiązki przekazałaś koleżance, a w poczcie elektronicznej ustawiłaś automatyczną odpowiedź: "Jestem na urlopie macierzyńskim. Wracam 15 września." Dopiero potem wszystko potoczyło się tak szybko. Maluch wywrócił całe twoje uporządkowane życie do góry nogami. A teraz, kiedy właśnie udało ci się poukładać wszystko na nowo i przyzwyczaić do roli mamy, zbliża się kolejna zmiana.

Zdaniem psychologów najłatwiej znoszą rozstanie albo bardzo małe niemowlęta (do pół roku), albo starsze dzieci - co najmniej dwulatki. Nie oznacza to jednak, że pozostałe dzieci nie potrafią się z taką sytuacją uporać. Możliwe są trzy scenariusze:

1. Twoje dziecko od pierwszego wejrzenia zakocha się w opiekunce lub babci i z radością będzie wołać: "Mama, pa, pa!", a po południu z uśmiechem rzucać ci się na szyję.

2. Przystosowanie się do nowej sytuacji zajmie dziecku parę dni lub nawet tygodni. W tym czasie będzie popłakiwać w ciągu dnia, choć przez większość czasu będzie się dość wesoło bawić. Wieczorem nie odstąpi cię ani na krok i bez końca będzie się dopominać o bajkę na dobranoc. Warto wtedy uzbroić się w cierpliwość i przyzwyczajać malca stopniowo do nowego rytmu dnia. W końcu pogodzi się z nową sytuacją.

3. Może się też okazać, że dla twojego malucha jest jeszcze za wcześnie na rozstanie z mamą. Jeśli dziecko coraz częściej (zamiast coraz rzadziej) wpada w szloch przy rozstaniu, odmawia jedzenia, częściej budzi się w nocy lub zauważyłaś inny poważny objaw - warto poradzić się specjalisty. Być może trzeba poczekać z powrotem do pracy jeszcze kilka miesięcy.

Jeśli klamka zapadła

Kiedy już podejmiesz decyzję, nie zmieniaj jej, gdy rozczuli cię płaczący maluch albo zdenerwuje bałagan w domu. Przypomnij sobie, jak bałaś się porodu i opieki nad niemowlęciem, a jak świetnie dałaś sobie potem radę. Za parę miesięcy wszystko, co teraz nowe, stanie się normą.

Mimo że prawo każe ci powiadomić pracodawcę o zakończeniu urlopu na miesiąc przed datą powrotu do pracy, lepiej porozmawiaj z nim wcześniej. Od razu zacznij też poszukiwania opiekunki lub żłobka. Jeśli chcesz odstawić dziecko od piersi przed powrotem do pracy, nie odkładaj tego na ostatnią chwilę. Dwie stresujące zmiany w waszym życiu naraz, to za dużo.

Miesiąc przed

•  Odwiedź swoją firmę. Umów się na rozmowę z szefem, potwierdź gotowość powrotu do pracy. Ustal nowy zakres obowiązków (jeśli uległ zmianie) i godziny pracy. Pamiętaj, że pracodawca może zaproponować ci inne równorzędne stanowisko, ale nie może obniżyć ci pensji. Jeśli karmisz piersią, masz prawo do dwóch półgodzinnych przerw w pracy. Jeśli szef się zgodzi - możesz połączyć je w jedną i wychodzić do domu godzinę wcześniej.

•  Zapytaj, czy możliwe jest wykonywanie części pracy w domu, poprzez internet, telefon, faks. Jeśli twój pracodawca chce być "Przyjazny Mamie", powinien wraz z tobą szukać elastycznych rozwiązań!!!

•  Zatrudnij nianię lub zapisz dziecko do żłobka. W jednym i drugim wypadku zacznijcie od kilku krótkich sesji w tygodniu. Pierwsze spotkania z opiekunką spędźcie we trójkę. W żłobku zapytaj, czy przez pierwsze dni możesz zostać z maluchem i pobawić się z nim przez godzinę, dwie.

•  Zrób przegląd szafy. Biurowe kostiumy, jeśli wciąż dobrze leżą, oddaj do pralni, za małe bluzki - do organizacji charytatywnej. Wybierz się na zakupy. Nawet jeśli figura ci się nie zmieniła, parę nowych ciuchów doda ci skrzydeł. Nie zapomnij też o kosmetykach - pora wrócić do codziennego makijażu, koniec z paradowaniem przez cały dzień "au naturale"!

Dwa tygodnie przed

•  Wykorzystaj ostatnie chwile na generalne porządki. Kto wie, kiedy znów będzie taka okazja? Umyj okna, posprzątaj w szafach, oddaj bieliznę do magla. Policz pieniądze i - jeśli was na to stać - zatrudnij pomoc do sprzątania. Jeśli budżetu nie wystarczy, ustal z mężem podział obowiązków. Nie znosisz prasowania, ale lubisz sprzątać? Najlepiej niech każde z was weźmie na siebie to, co lubi... A przede wszystkim wyluzuj i nie zawyżaj sobie standardów! Jeśli raz nie odkurzysz mieszkania, świat się nie zawali.

•  Ustalcie razem, kto będzie odwoził dziecko do żłobka lub niani (jeśli opiekuje się maluszkiem u siebie w domu), a kto będzie je odbierał.

•  Przygotuj kilka awaryjnych dań obiadowych i schowaj je do zamrażalnika. Dobrze sprawdzają się pierogi, gołąbki, leczo, bigos, kotlety mielone i sos do spaghetti. Jeśli któregoś dnia nie będzie czasu na gotowanie, wystarczy, że sięgniecie do lodówki. Przeproś się też z gotowymi mrożonkami. W kilka minut można z nich wyczarować wartościowy i smaczny posiłek.

•  Jeśli karmisz piersią, naucz się korzystać z laktatora. Dojście do wprawy zajmie ci kilka dni.

Tydzień przed

•  Wybierz się do fryzjera i kosmetyczki. Odświeżona fryzura i manicure to program minimum. Jeśli możesz sobie na to pozwolić, wygospodaruj cały dzień dla urody - maseczka, ujędrniający zabieg i masaż świetnie ci zrobią.

Zobacz także