Urlopowe ABC

Michał Świech
2009-06-05, ostatnia aktualizacja 2009-06-05 17:04

Ile dni urlopu nam przysługuje? Kiedy możemy wybrać się na wakacje i jak nam za to zapłacą? Prezentujemy krótki poradnik urlopowy.


Fot. Robert Kowalewski / AG
Dla większości pracowników urlop to najlepsze momenty związane z pracą. To, że urlop przysługuje każdemu jest pewne. Wątpliwości pojawiają się kiedy trzeba wyliczyć, ile wolnego nam się należy lub kiedy możemy je wziąć. Pozornie może się wydawać, że nie ma nic prostszego niż wyliczenie ilości przysługującego urlopu wypoczynkowego. W końcu kodeks pracy jasno określa komu ile się należy. Czy rzeczywiście jest tak prosto? Niekoniecznie. Przede wszystkim dużo zależy od stażu pracy. Jeśli pracownik jest zatrudniony krócej niż 10 lat, wówczas może liczyć na 20 dni wolnego rocznie. Ale jeśli jego staż jest dłuższy niż ten okres, to przysługuje mu 26 dni urlopu. To nie koniec komplikacji. Bo do okresu pracy wlicza się także czas poświęcony na naukę w szkołach zawodowych (3 lata dla szkoły zasadniczej, 5 dla ogólnokształcącej), ogólnokształcących (4 lata) i wyższych (8 lat). Co jednak ważne - jeśli ktoś uczył się najpierw w szkole średniej zawodowej, a później ukończył studia wyższe, do stażu pracy będzie mógł wliczyć jedynie okres studiów. Jest to jednak aż 8 lat.

Niepełny wymiar pracy i umowa na czas określony

A co, jeśli ktoś pracuje w niepełnym wymiarze godzin? W takim przypadku przynależny okres urlopu ustala się proporcjonalnie do wymiaru czasu pracy takiej osoby, jednak nie w dniach, a w godzinach. Przy wyliczaniu urlopu niepełny dzień urlopu zaokrągla się w górę do pełnego dnia, jednak wymiar urlopu w danym roku kalendarzowym nie może przekroczyć ogólnego czasu urlopu. Przykładowo, jeśli ktoś pracuje na 3/4 etatu i jego staż pracy przekroczył dziesięć lat, należy mu się 156 godzin wolnego. Ale uwaga - liczą się pełne miesiące, więc jeśli ktoś zaczął pracę 18 czerwca, to do końca roku przysługuje mu tylko 65 godzin urlopu.

Gdyby wszyscy zaczynali nową pracę 1 stycznia, a kończyli ostatniego dnia grudnia, można by w tym momencie skończyć. Tak oczywiście nie jest, w związku z czym proces wyliczania przynależnego urlopu dodatkowo komplikuje się. W kodeksie pracy przyjęto zasadę, że liczba dni wolnych jest proporcjonalna. Co to oznacza? Jeśli pracownik z ponad dziesięcioletnim stażem zaczął nową pracę w 1 kwietnia, to będzie mu przysługiwało 20 dni urlopu. Jeśli jednak ma umowę na czas określony, na przykład na sześć miesięcy, to będzie miał tylko 13 dni wolnego.

Wynagrodzenie za urlop

Kto pierwszy raz wrócił z wakacji i spojrzał na swój odcinek, zauważył na pewno dziwną pozycję - wynagrodzenie za urlop. Być może nawet się ucieszył, że pracodawca płaci mu dodatkowo za odpoczynek. Mina mogła mu jednak zrzednąć, kiedy zobaczył, że wynagrodzenie zasadnicze jest niższe. Wszystko powinno jednak wrócić do normy po sprawdzeniu stanu konta - takiego samego, jak w każdym miesiącu. To pozorne zamieszanie wynika z faktu, że w czasie urlopu wynagrodzenie oblicza się w specyficzny sposób.

Jakie są zasady? Stosukowo proste. Najpierw należy ustalić, ile godzin pracuje dana osoba w określonym miesiącu. Załóżmy, że jest to czerwiec, a pracownik zatrudniony jest na pełny etat. W takim przypadku godzin pracy będzie miał 168. Kolejnym krokiem jest wyliczenie wynagrodzenia za godzinę pracy. Przyjmując, że pracownik zarabia średnią krajową (ok. 3300 zł) będzie to 19,6 zł za godzinę. Następnie należy przeliczyć, ile godzin przykładowy pracownik przebywa na urlopie. Jeśli weźmie pięć dni wolnego, będzie to 40 godzin. Teraz już bardzo łatwo jest obliczyć wynagrodzenie za urlop - wyniesie ono 784 zł. Według podobnych zasad pracodawca powinien obliczyć o ile zmniejszy się pensja zasadnicza za przepracowany czas. Jeśli w skład wynagrodzenia nie wchodzą żadne premie, bilans powinien wyjść taki, jak w każdym inny miesiącu. Jeśli jednak pracodawca wypłaca swoim ludziom premie, to sprawa się komplikuje. Kodeks pracy mówi bowiem, że zmienne składniki wynagrodzenia mogą być obliczane na podstawie przeciętnego wynagrodzenia z okresu 3 miesięcy poprzedzających miesiąc rozpoczęcia urlopu. W przypadkach znacznego wahania wysokości wynagrodzenia okres ten może być przedłużony do 12 miesięcy. Co to oznacza w praktyce?

Jeśli pracownik otrzymuje 2 tys. zł wynagrodzenia, a do tego premię, to wynagrodzenie za urlop brany w czerwcu wyliczane będzie na podstawie średniej z marca, kwietnia i maja. Jeśli w ciągu tych trzech miesięcy premia wyniesie średnio 500 zł, to ta kwota również będzie brana pod uwagę przy wyliczaniu wynagrodzenia za urlop. Może się okazać, że w czerwcu pracownik dostanie więcej niż gdyby na urlop nie poszedł. W tym przykładzie wynagrodzenie za urlop wyniosłoby ponad 1,1 tys. zł. Wynagrodzenie za cały miesiąc to ponad 2,1 tys. zł oraz ewentualna premia za czerwiec.

Urlop niemal obowiązkowy

Kodeks pracy precyzuje, że w ciągu roku co najmniej raz należy wziąć urlop umożliwiający odpoczynek przez czternaście dni. W większości przypadków przepis jest fikcją. Raz, że pracy dużo, dwa że żaden szef nie może dopuścić do sytuacji, w której jego zespół ograniczy się tylko do niego. O ile w przypadku długości urlopu prawo (chociaż w praktyce różnie stosowane) stoi po stronie pracownika, to jeśli chodzi o wybór momentu, daje większe prawa pracodawcy. Na czym polegają te prawa? Każdy szef powinien już w grudniu ustalić plan urlopów na kolejny rok. Pozorna biurokracja to ważny instrument pozwalający rozplanować pracę. Dzięki niemu można przewidzieć, kiedy kogo nie będzie i kto może taką osobę zastąpić. Oczywiście, dobry szef sporządza taki grafik w konsultacji i porozumieniu z ludźmi. Ma jednak prawo odmówić udzielenia urlopu w sytuacji, kiedy mogłoby to negatywnie wpłynąć na pracę działu czy całej firmy.

Pracodawca może również odwołać pracownika z urlopu. Ta przykra sytuacja jest jednak ściśle określona przez kodeks. Szef może kogoś wezwać do pracy tylko wtedy, gdy jego obecności w zakładzie wymagają okoliczności nieprzewidziane w chwili rozpoczynania urlopu. Co ważne, jeśli taka sytuacja się zdarzy, pracownik musi otrzymać zwrot kosztów poniesionych w związku z odwołaniem z urlopu. Mogą to być koszty przejazdu, odpłatność za pobyt czy inne już poniesione koszty.

Coś dla pracoholików

Może się też zdarzyć sytuacja odwrotna. Jest sporo ludzi, którzy na urlopy nie jeżdżą. Zaległe dni wolne z danego roku należy wykorzystać do końca marca roku następnego. Jeśli pracownik urlopu nie wykorzysta, a pracodawca zostanie skontrolowany - firma zapłaci karę. W takim przypadku pracodawca może wysłać pracownika na urlop nawet jeśli ten sobie tego nie życzy. Jeśli jednak taka sytuacja nie nastąpi, urlop kumuluje się. Granicą tej kumulacji jest okres trzech lat. Jeśli więc pracownik miał zaległe dni wolne, to po upływie trzech lat traci je. Podobnie wygląda kwestia wynagrodzenia za zaległy urlop. Można je otrzymać tylko wtedy, kiedy umowa o pracę została z jakichś przyczyn rozwiązana. Jeśli jednak zaległy urlop wypracowany został wcześniej niż trzy lata przed momentem rozwiązania umowy, dodatkowe pieniądze nie należą się.

Na koniec kwestia, która przez kilka ostatnich lat dotyczyła coraz mniejszej liczby pracowników, jednak w związku z kryzysem powraca - czy na urlopie można wypowiedzieć pracownikowi umowę o pracę? Odpowiedź jest jedna i bardzo prosta - nie można. Chyba, że w grę wchodzą zwolnienia grupowe lub upadłość.

Weź udział w Internetowym Badaniu Wynagrodzeń 2009



  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów