Podyplomowe po licencjacie?

Marta Piątkowska
21.09.2015 , aktualizacja: 29.09.2015 10:54
A A A

Fot. Life of Pix

Dzisiejsze planowanie ścieżki edukacji przypomina wyścig zbrojeń. Trzeba mieć wszystkiego więcej i lepiej niż rówieśnicy, bo inaczej nici z pracy. Czy na pewno?
Ewa ma 21 lat. Jeżeli wszystko pójdzie zgodnie z planem, w tym roku uzyska tytuł licencjata. Kierunek studiów - filologia polska. Ukończyli go również jej rodzice i starsza siostra. Choć pracują w różnych zawodach, wszystkim zdobyta wiedza się przydała. Więc Ewa jest przekonana, że na swoim wyborze nie straci. Nie straci, o ile zamiast brnąć w magistra filologii, wybierze atrakcyjny kierunek studiów magisterskich bądź podyplomowych.

Z magisterskimi jest problem, bo oferta kierunków, na które może pójść, nie odpowiada jej potrzebom. Podyplomowe oferują znacznie więcej, ale teoretycznie przeznaczone są dla osób, które mają już pewne doświadczenie zawodowe i będą potrafiły przełożyć teorię na praktykę.

Ewa ma dylemat. A starsza siostra podpowiada jej trzecie rozwiązanie - idź do pracy, potem dokończysz naukę.

- Boję się, że podejmę złą decyzję i jedynie pogorszę swoje szanse na znalezienie pracy. Wszyscy mówią, że jakoś to będzie, ale mnie to wcale nie uspokaja. Siostra koleżanki z roku ma 32 lata i wciąż mieszka z rodzicami, śpi w pokoju razem z babcią. Wiem, że to nie koniec świata, ale ja tak nie chcę - zwierza się Ewa. Po cichu przyznaje, że już teraz czuje się gorzej przygotowana od rówieśników. Na trzydzieści osób w jej grupie aż osiem studiuje równolegle drugi kierunek, a dziesięć ma pracę. - Muszę ich jakoś dogonić, ale nie wiem jak - martwi się Ewa.

Trwający od dekady szturm na uczelnie spowodował, że samym tytułem magistra ciężko dzisiaj zrobić wrażenie. Tylko w latach 2013/2014 studiowało w Polsce 1,55 mln osób. Równocześnie, w zależności od grupy, na której przeprowadzono badanie - nawet do 80 proc. studentów deklarowało, że ma na koncie pierwsze doświadczenie zawodowe.

Z danych GUS wynika, że liczba słuchaczy studiów podyplomowych rośnie z roku na rok mniej więcej o 10 proc. W latach 2012/2013 było ich blisko 173 tys.

Ewa za namową rodziców skorzystała z pomocy doradcy zawodowego, który po namyśle zasugerował jej studia podyplomowe. Argumentacja - zdobędzie sieć kontaktów zawodowych, bo na zajęciach spotka osoby, które już pracują w danej branży. Ponieważ część zajęć będzie prowadzona przez praktyków, pozna prawdziwe i aktualne oblicze środowiska, do którego chce należeć. Szansa na to, że ktoś szepnie jej kilka słów na temat oferty pracy, też jest dużo większa niż w przypadku studiów magisterskich.

Kolejny plus - studia podyplomowe w zależności od kierunku trwają dwa, góra trzy semestry. W trakcie przekazywana jest tylko wiedza specjalistyczna z pominięciem przedmiotów ogólnych - jak łatwo policzyć, Ewa ma szansę zaoszczędzić nawet rok edukacji.

Co więcej, zajęcia dopasowane są czasowo do osób pracujących, więc śmiało będzie mogła pierwszy raz w życiu zadeklarować pełną dyspozycyjność podczas rozmowy kwalifikacyjnej. Minusy? Podyplomówka kosztuje i to czasem słono. Jeżeli nie masz doświadczenia zawodowego, nie będziesz mieć do czego się odwoływać, a to utrudnia naukę i obniża jej efektywność.

Eksperci po cichu przyznają, że nie ma jednej, złotej rady. Co więcej, proporcja pożądanej "wiedzy do doświadczenia" zmienia się nie tylko w obrębie branży, ale czasem pracodawcy. Jedni będą oczekiwali dyplomów i wezmą na siebie praktyczne przeszkolenie kandydata, inni będą oczekiwali, że nowy narybek od razu weźmie się do pracy.

- Czytając aplikacje tegorocznych absolwentów, widać, że wiele osób odbyło w trakcie studiów dodatkowe kursy. Standardowa ścieżka licencjat i magister wydłużyła się o studia podyplomowe - mówi Sylwia Chwastyk-Kolasa, ekspert agencji zatrudnienia Manpower. - Niezależnie od tego, po ilu szczeblach edukacji się nie wspinamy i jak wielu obszarów na nich nie zgłębiamy, pracodawcy bardzo cenią sobie pracowników chcących się uczyć, doskonalić, zdobywać wiedzę. Taki pracownik przyczynia się z pewnością do rozwoju firmy, w której pracuje. Stąd inicjatywy związane z dokształcaniem są jak najbardziej mile widziane i przez pracodawców postrzegane na plus. Zawsze jednak doradzam, by przy okazji zgłębiania wiedzy zyskiwać również doświadczenie praktyczne. Ono nie tylko dostarczy poszukiwanych przez firmy umiejętności, ale również pomoże zweryfikować kandydatom, czy nabywana przez nich wiedza jest faktycznie tym obszarem, którym chcą się zajmować w przyszłości w praktyce - podsumowuje Sylwia Chwastyk-Kolasa.





Zobacz także
Komentarze (1)
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • Gość: Bartek Kwarpisz

    0

    Czasem pójście na skróty nie ma sensu. Choć dobre studia podyplomowe (np. europeistyka na kolegium europejskim w natolinie) dają kompleksowe przygotowanie to jednak wiedza magisterska jest bardzo potrzebna, a to wymaga czasu :)

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Wydarzenia rynku pracy

Jak szukać pracy