Podyplomowe z przyszłością

Rozmawiał Bartosz Sendrowicz
25.09.2015 , aktualizacja: 07.10.2015 11:32
A A A
Studia podyplomowe, spośród wszystkich rodzajów kształcenia wyższego, najszybciej potrafią się dopasować do wymagań rynku pracy. Dlatego w przyszłości będą bardzo popularne. Rozmowa z dr Małgorzatą Gałązką-Sobotką dyrektor Centrum Kształcenia Podyplomowego i MBA w Ochronie Zdrowia Uczelni Łazarskiego
Bartosz Sendrowicz: Co decyduje o tym, że uczelnia tworzy nowe studia podyplomowe? Bardziej rynek pracy czy potrzeba zagospodarowania kadry?

Dr Małgorzata Gałązka-Sobotka: Zdecydowanie rynek. Studia podyplomowe to ten segment kształcenia wyższego, który z rynkiem pracy ma największą łączność. Te studia muszą odpowiadać na realne, bieżące i przede wszystkim przyszłe potrzeby w zakresie rozwoju kompetencji pracowników. To one, obok szkoleń profesjonalnych realizowanych w środowisku pracy - w firmach i poza nimi, pozwalają najskuteczniej kształtować nowe kompetencje. Zaletą jest również ich konstrukcja - na ogół to roczny program kształcenia, dający skompresowaną i aktualną wiedzę w danym zakresie.

Sama wiedza często nie wystarczy, dla pracodawców liczy się praktyka.

- Naturalnie, dlatego fundamentem na studiach podyplomowych jest przekazanie praktycznych umiejętności możliwych do zastosowania zaraz po wyjściu z zajęć.

Weźmy na przykład ludzi pracujących w tzw. biznesie, tam stałe podnoszenie kwalifikacji jest normą, czego konkretnego oni mogą się nauczyć?

- Mogą rozwinąć kompetencje przywódcze, menedżerskie, nauczyć się pracy zespołowej, delegowania zadań, efektywnego zarządzania projektami, procesami, zarządzania zmianą, skutecznego kierowania ludźmi. Ale też krytycznej oceny oraz wdrażania nowych technologii, dedykowanych biznesowi, administracji publicznej i innym organizacjom. Osoby z tzw. biznesu, choćby konsultanci czy doradcy zarządzają procesami, znają je od wewnątrz i widzą, jak szybko rozwijają się technologie, metody czy techniki zarządzania. Chcą nadążać za tempem tych zmian, stąd nowe studia. Podobny trend widoczny jest ostatnio wśród prawników, którzy chcą zaktualizowania wiedzy i umiejętności. Chcą też przekrojowo spojrzeć na różne dziedziny prawa, bo tego nie dały im dotychczasowe etapy kształcenia. Stąd pojawianie się wyspecjalizowanych podyplomowych studiów prawniczych, np. zarządzanie projektem inwestycyjno-budowlanym dla prawników.

W przyszłości "podyplomówka" będzie oznaczać coraz głębszą specjalizację, w obrębie jakiegoś zawodu?

- Tylko częściowo. Czeka nas szereg poważnych zmian na rynku pracy wynikających z demografii czy postępującej automatyzacji przemysłu i usług. Programy kursów podyplomowych będą musiały to uwzględnić. Poszerzanie wiedzy będzie wymuszone przez rozwój technologii, a starzejące się społeczeństwo będzie musiało dłużej pracować. Stąd konieczność ciągłego uczenia się. Pamiętajmy, że kształcenie dyplomowe ma nas przygotować do rynku pracy, na tyle żebyśmy nie bali się po nim poruszać w wyuczonym zawodzie. A podyplomowe ma nas wspierać, jeśli zechcemy pogłębić wiedzę lub radykalnie zmienić profil kompetencji.

A jak takie studia powstają? Skąd wiecie, jaki kierunek stworzyć?

- Przede wszystkim bazujemy na analizie trendów rynkowych. Uważnie przyglądamy się danym statystycznym dotyczącym różnych sektorów gospodarki, analizujemy duże inwestycje w kraju, rozmawiamy z pracodawcami i pracownikami. Sami słuchacze w trakcie studiów dzielą się informacjami o tym, co dzieje się w różnych obszarach zawodowych. Źródłem inspiracji jest też kadra akademicka. Nasi wykładowcy prowadzą badania, ale też uczestniczą w tworzeniu nowych regulacji, doradzają biznesowi, wspierają samorząd terytorialny. Nowe regulacje prawne mają wpływ na prowadzenie działalności firm, administracji czy organizacji pozarządowych. To rodzi, w sposób naturalny, potrzebę stworzenia nowej oferty rozwoju kwalifikacji dla pracowników.



Skomentuj:
Zaloguj się lub komentuj jako gość

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Wydarzenia rynku pracy

Jak szukać pracy