MBA dla informatyka

Bartosz Sendrowicz
12.10.2015 , aktualizacja: 13.10.2015 14:01
A A A
Co wykładowcy studiów MBA myślą o swoich studentach?

Co wykładowcy studiów MBA myślą o swoich studentach? (PAWEŁ MAŁECKI)

Choć informatycy zarabiają duże pieniądze, to jednak sama wiedza im nie wystarczy, żeby zrobić zawrotną karierę w branży IT. Czego jeszcze muszą się nauczyć? Rozmowa z Aleksandrem Kisilem, dyrektorem programu MBA IT na Uczelni Łazarskiego
Pensje informatyków obrosły legendą i sprawiły, że zazdrośnie spoglądają na nich pracownicy z niemal wszystkich innych branż. Według rozmaitych raportów, choćby firmy badawczej Sedlak&Sedlak, czy też agencji doradztwa personalnego CPL Jobs zarobki informatyków wahają się od 3,5 do 35 tys. zł brutto. Na prawdziwe kokosy mogą liczyć kierownicy i dyrektorzy. Na tych stanowiskach jednak decydujące są nie tylko twarde kompetencje, ale też umiejętności miękkie. Bez nich w IT można utknąć w martwym punkcie.

Bartosz Sendrowicz: Po co informatykom studia z zarządzania?

Aleksander Kisil: Bo umiejętności psychologiczne, zarządcze, te dotyczące delegowania zadań, motywacji, czy zarządzania zespołem są tym bardziej potrzebne do efektywnej pracy z ludźmi, im jest wyższe stanowisko. Im bardziej specjalistyczne czy techniczne stanowisko IT, tym mniej potrzeba wiedzy zarządczej, a więcej technicznej. Te proporcje zaczynają się szybko i mocno zmieniać, gdy taki specjalista awansuje na menedżera. Na tym etapie musi już mieć umiejętności miękkie, wiedzieć, jak postępować z ludźmi, rozumieć zależności między stylem zarządzania a sukcesem zespołu i łączyć to z wiedzą fachową.

A może taki specjalista wcale nie nadaje się na menedżera?

- Dlaczego? W Polsce kształci się dobrych informatyków. Ich absolwenci mają świetną wiedzę specjalistyczną, lecz gdy w pewnym momencie kariery przychodzi do zarządzania zespołem, mają kolosalne trudności, są czasem nieco przerażeni. To przecież często osoby bardzo wartościowe dla firmy, godne zaufania, świetni fachowcy, jest więc jasne, że firma chce ich zatrzymać. Zasługują na to, by objąć stanowiska kierownicze, ale potrzebują przy tym wsparcia.

I znajdą je na studiach MBA dla informatyków?

- Tak. To niewyobrażalne, żeby pionem IT zarządzał ktoś, kto nie ma rozległej wiedzy fachowej. Dlatego firmy wyławiają talenty, spośród tych ludzi, którzy przeszli w nich wszystkie etapy rozwoju. Oni nie dadzą się łatwo nabrać innym pracownikom, czy klientom, wiedzą, na czym polega programowanie, zakup sprzętu, zarządzanie siecią. Jeśli nauczą się zarządzać ludźmi i ich pracą, stworzą przyjazną atmosferę i dobrze funkcjonujący dział IT, zapewnią dobrą jakość pracy i wyższą efektywność. Są więc przesłanki i logiczne, i ekonomiczne, dla istnienia takich studiów.

Czego konkretnie można się nauczyć na takim kursie?

- Najprościej rzecz ujmując: zarządzania strukturami IT. A bardziej szczegółowo, na przykład psychologii pracy zespołowej, w tym budowania motywacji, czy projektowania systemów wynagradzania, identyfikowania problemów, budowania atmosfery, rozwiązywania konfliktów, zwracania uwagi na potrzeby ludzi, prowadzenia zebrań. Ale też organizowania kadr, procesu rekrutacji, określania ścieżek karier pracowników z działów IT, czyli rozwoju pracowników, tak, by nie uciekali z organizacji.

To klasyka zarządzania, a może w IT są inne prawidła?

- Owszem, część metod jest wspólna dla wszystkich branż, ale są też rzeczy charakterystyczne dla branży IT. Na przykład zarządzanie sieciami, budżetami, zakupami, bezpieczeństwem, zapewnienie ochrony przed atakami hakerów. Zupełnie inaczej zarządza się też karierami ludzi, bo sama specyfika zatrudnionych jest inna niż w pozostałych branżach.

Informatycy są ulepieni z innej gliny?

- Może nie, ale IT jest o tyle charakterystyczną branżą, że pracują w niej nierzadko introwertycy, myślący bardzo logicznie, skupieni na celu, z ogromnym potencjałem intelektualnym. Zarządzanie takimi ludźmi nie jest łatwe. Najlepiej trafiają do nich przesłanki logiczne, nie emocjonalne.

Jak zdiagnozowaliście, czego brakuje informatykom?

- To wynik wieloletniej pracy doradczej w biznesie, doświadczeń moich i innych osób, a także efekt wspólnych obrad ekspertów zajmujących się zarządzaniem i praktyków IT. Wspólnie zastanawialiśmy się, co stoi na drodze rozwoju zespołów czy pionów IT i jak sprostać tym wyzwaniom. Pewną nowością jest też to, że uwzględniamy postulaty grupy. Jeśli słuchacze sugerują, że chcą czegoś więcej, a czegoś mniej, to - jeśli nie podkopuje to filozofii studiów - dostosowujemy się do tych próśb.



Zobacz także
Skomentuj:
Zaloguj się lub komentuj jako gość

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Wydarzenia rynku pracy

Jak szukać pracy