Praca w ZUS: jak się tam dostać i ile można zarobić

powrót do artykułu
bsn
06.03.2015 15:42 , aktualizacja 19.02.2016 19:57
ZUS

Fot. AG

ZUS
  • ZUS - miniatura
  • ZUS - miniatura
  • ZUS - miniatura
  • ZUS w Katowicach - miniatura
Komentarze (27)
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • Gość: Przemek

    Oceniono 26 razy 24

    Coś w tym jest, bo kilka razy startowałem, 3 razy doszedłem do ostatniego etapu (rozmowy w kierownictwem) z nigdy nie wygrałem - po prostu chyba nie miałem żadnego poparcia.

  • Gość: gość

    Oceniono 22 razy 20

    Ja jestem pracownikiem ZUS i bardzo czekam na nowe oferty pracy. Mobbing, ciągły stres, prywatny folwark kierownika Inspektoratu i niskie zarobki-"na rękę" 1500-1600 zł po 10 latach pracy. Nie masz poparcia u kierownika g....dostaniesz.

  • Gość: Igor

    Oceniono 13 razy 13

    Jestem byłym pracownikiem tej 'instytucji' i nie polecam jej nikomu. Niestety warunki pracy są złe pod każdym względem : zarobki kiepskie 2 tys brutto dla szeregowego pracownika, premie , nagrody ochłapy, ciągły mobbing, wyścig szczurów, praca na tzw. statystykę. Trzeba być mocnym psychicznie żeby przetrwać zastraszanie i poniżanie, a mocnym fizycznie żeby wytrzymać "gonitwę" . oczywiście nie wszyscy mają tak źle są to pracownicy wyższego szczebla i centrali. Tak wiec niczym chcecie dostać się do pracy w ZUS dobrze się zastanówcie

  • Gość: jagna

    Oceniono 8 razy 8

    co za bzdury z tymi zarobkami!. po 15 latach pracy mam 2000zl na rękę. Jakie 4800zł brutto ?????chyba kierownicy a nie pracownicy !!!!

  • Gość: gość 2

    Oceniono 7 razy 7

    to wszystko prawda.pracy nie dostanie byle kto z ulicy chociaż nie wiem co by umiał.to jest ustalone z góry.wiem bo sama tam pracuje a teraz próbuje się wyrwać z tego piekła.zarobki 1600 zł po 13 latach pracy.wyscig szczurów to pestka bo one mają jakiś cel.w tym zakładzie najważniejsza jest statystyka.nie ważne że nie służy ona nikomu.jedynie tylko by centrala prace miała.takze szukajcie pracy ale nie tam.prosze sprawdzić ile osób zrezygnowało z pracy w oddziale ostrowskim.bo ile można pracować z debilami.

  • Gość: emeryt

    Oceniono 6 razy 6

    średnio w Polsce 1 pracownik zus przypada na ok. 200 emerytów. W Szecji na 500 a w Finlandii cz Danii odpowiednio 700 i 1000. Tylko u nas jest taki bajzel bo kierownictwo to nic nie potrafiące kolesiostwo z nadania partyjnego. Sory. Potrafią przydzielać sobie nagrody, budować pałące i kupować służbowe limuzyny. Gdyby tak wypierd...... 90 % tych nierobów z wyżyn to by było o wiele lepiej. I spieniążyć pałace a tym co zamawiali i dalej zamawiają systemy komputerowe to bez wyroku po 10 lat odsiadki

  • Gość: berna

    Oceniono 8 razy 6

    22lata pracy to 2000zł . Mobbing to chleb powszedni . Góra ma i się świetnie bawi a robole niech zapie...lają bo statysyka źle wychodzi . Niskie miejsce w rankingu itp. Normy spraw na pracownika wielokrotnie przekroczone. Kierowników i naczelników to więcej niż roboli. Stanowczo nie polecam . Zreszta ten bajzel ma z roku na rok ma coraz większy problem bo wydajne robole spieprzają z tego bu..elu a nowi przychodzą i odchodzą nie dając się naginać tyranom.

  • Gość: miśka

    Oceniono 3 razy 3

    Do pracy w ZUS zostałam przyjęta po rozmowie kwalifikacyjnej - oddział w mieście wojewódzkim - tzw. Polska A. Nawet nie bardzo się spodziewałam przyjęcia, bo pracowałam wcześniej w zupełnie innej branży. Ale na nikogo lepszego akurat nie trafili, albo okazało się, że nie było innego chętnego jelenia na to stanowisko... Wykształcenie wyższe, wcześniej 15 lat pracy jako pracownik umysłowy. Przyjęto mnie na stanowisko starszego referenta. Po 2 latach pracy zarabiam 2.600 brutto/mies.; z mitycznymi nagrodami i 13-tką - wg otrzymanego PIT-u za 2018 - ok. 2.900/mies. Przydział zadań nie do wyrobienia przez normalnego człowieka (chyba - że dla supermena na dopalaczach i to pod warunkiem, że będzie siedział długo po pracy - co oficjalnie jest zabronione, ale praktykowane). Z zaległości trzeba się więc często i gęsto tłumaczyć - na pisanie wyjaśnień w sprawach oczywistych marnuje się czas - i tak koło się zamyka... Niedługo już będziemy pisać same wyjaśnienia i wypełniać kolejne tabelki do statystyk w celach podniesienia kolejnych wskaźników, bo na zajmowanie się sprawami klientów nie ma czasu. Jeśli chodzi o zarobki dla szeregowych roboli - szklany sufit. Aż mnie ciekawi, kto tam będzie pracował za 10 lat, skoro każdy nowy - po roku czy dwóch latach - ucieka do lepiej płatnej pracy, a starzy pracownicy wreszcie pójdą na emerytury. To będzie totalny krach, bo praca jest naprawdę ciężka poprzez zawiłość naszych przepisów, których - co tu dużo mówić - nikt w całości nie ogarnia. Podsumowując - praca niewolnicza - bardzo ciężka i na wpół charytatywna. Brać tylko na przeczekanie i szukać w międzyczasie czegoś lepszego. No i mieć wsparcie finansowe rodziny.

  • henrykxx56

    Oceniono 4 razy 2

    Ludzie pracują i składki dają na ZUS po to żeby zrobić miejsca pracy dla ZUS-u żeby mogli zarabiać i żyć jak ludzie a co z emerytami przecież składki, które są płacone to po to żeby na starość mógł mieć godną emeryturę a nie żeby wy mieliście miejsca pracy a emeryt głodował to bym wolał nie płacić składek i żyć z tego, co sami byśmy odłożyli. Tylko teraz jest za późno jak są już sami starcy. I ludzie, co pracują mają utrzymywać ZUS, bo po to powstał. A co ma emeryt robić głodować, bo wy macie wysokie pensie, premie i do tego nagrody a co ma emeryt niech mądra Prezes ZUS Gertruda Uścińska odpowie, która zarabia 23.5 Tyś. Jak jest bieda w ZUS-się to i bieda powinna być między pracownikami i prezesem ZUS a nie biedę ma klepać tylko emeryt a nie cały ZUS. To wtedy by wiedzieli jak uszanować pieniądz? Powiem tylko jedno, że za rok idę na emeryturę i nie wymagam dużo, ale taką żebym mógł opłacić opłaty to znaczy czynsz, światło, gaz i wodę i skromne życie i na jaki bądź lek. Emeryt nie może strajkować, bo niema, czym. Ale jesteśmy chorymi ludźmi, tak jak ja mam raka płuc i nie winem ile pożyje, ale te chwile chce żyć godnie i nie głodować a nie mam nic do stracenia, bo ile tacy ludzie pożyją. A prezes ZUS i pracownicy są tak samo winni jak złodziej i ten, co go pilnuje. To, co mi szkodzi jak mam umrzeć w cierpieniach a parę urzędników wysłać tam gdzie może się spotkać z twórcą. A może komuś się uda dostać do prezes ZUS-u to w niebie za zasługi może dostanie medal. Z takim czymś jeszcze rząd się nie spotkał. Bo bunt można stłumić a tu, co stłumisz, co do każdego mieszkania będą wchodzić i pytać, jakie ma zamiary chory emeryt., Bo na pewno nie zrobicie, że każdy urzędnik będzie miał osobistego ochraniarza. Albo godują wszyscy lub wszyscy żyjemy godnie, bo naród do nędzy nie doprowadził i długów naród nie narobił żeby musiał spłacać, bo nikt ich nie pytał o kredyty czy rząd ma brać tylko robił, co chciał a teraz twierdzi, że to dług publiczny a może rządowy, bo ja nawet złotówki nie widziałem żebym spłacał, bo za mnie moich długów nikt nie spłaca. Ja nie jestem robakiem żeby pomnie deptać. Co nawarzyliście sami to go wypijcie? Jak kredyty brał rząd to do stołu mnie nie zaprosił? Żegnam.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX