Polacy, którzy wybrali ten fach, nie powinni narzekać na brak ofert pracy z innych państw. Wprawdzie w ostatnich latach branża motoryzacyjna przeżywała wyjątkowo trudne chwile (czasowe zamykanie fabryk, ograniczanie produkcji, mizerne słupki sprzedaży itd.), ale część autoryzowanych serwisów, niewielkich warsztatów, przedsiębiorstw transportowych czy logistycznych ciągle potrzebuje dodatkowego personelu. W ostatnich tygodniach chętni mogli więc znaleźć zajęcie przy "uzdrawianiu" samochodów osobowych, ciężarówek, autobusów, motocykli, pojazdów rolniczych i kempingowych, a także różnego rodzaju sprzętu budowlanego. - Podczas rekrutacji pracodawcy zwracają uwagę na liczbę lat przepracowanych w tym zawodzie i aktualne doświadczenie. Liczy się też znajomość języków obcych, wykształcenie kierunkowe oraz ciągłe podnoszenie kwalifikacji zawodowych - przypomina Radosław Braszak z firmy LSJ Agencja Pracy. W wielu przypadkach olbrzymie znaczenie odgrywa posiadanie prawa jazdy odpowiedniej kategorii. Zdarza się też, że firmy rozpatrują jedynie zgłoszenia od kandydatów dysponujących własnym samochodem i zestawem narzędzi. Preferowane są osoby, które miały już styczność z naprawianiem konkretnych marek. - Wielkim plusem pozostają dobre referencje, choć zawsze decydujące znaczenie odgrywa rozmowa z pracodawcą - zauważa Radosław Braszak. Potencjalni emigranci zarobkowi nie powinni być zdziwieni, jeśli jeden z etapów naboru odbędzie się w warsztacie, gdzie łatwo zweryfikować umiejętności praktyczne.
Ocena:
18 głosów
Czy ktoś wie czym się różni operator produkcji od technika produkcji?»
Jest jeszcze zapotrzebowanie na masażystki lomi - lomi z ciasnym gabinetem.»
Potrzebni sa tylko potulni pracownicy co dadza sie wykorzystywac, beda pracowac po 12 godzin dziennie, spedzali pozostale 2 godziny ogladajac bzdurne TV na swoich LCD i jeszcze beda sie »