Czy Europa przegoni Dolinę Krzemową?

map
06.04.2017 17:07
A A A
Wprowadzając w 2015 r. strategię jednolitego rynku cyfrowego, Unia Europejska udowodniła, że chce dorównać amerykańskiemu systemowi. Aż 86 proc. inwestorów uważa, że obecnie panuje najlepszy okres w historii dla rozwoju firm technologicznych w Europie. Wszystko dzięki pracownikom.

Nowe talenty

Stary kontynent jest oczywistym źródłem talentów. Połowa z 10 najważniejszych instytutów informatyki znajduje się w Europie. Ponadto państwa członkowskie wspierają przyszłych przedsiębiorców inwestując w przyszłość technologiczną. W 2015 roku Irlandia zaprezentowała „Cyfrową Strategię dla Szkół”, Estonia uczy 7-latki jak kodować, a w polskich szkołach przedmiot ten ma być wprowadzony od września.

- Dzieci znając podstawy kodowania, będą w stanie budować skomplikowane systemy, które wymagają krytycznego myślenia, kreatywności i umiejętności rozwiązywania problemów. Nie są to więc tylko zajęcia z informatyki czy inżynierii, lecz lekcje życia: patrzenie na problemy z dalszej perspektywy i dzielenie ich na mniejsze, łatwiejsze do rozwiązania zadania, logiczne łączenie zdarzeń oraz analizowanie i interpretowanie danych – tłumaczy Eric Bowman, VP Engineering w Zalando.

Bogate doświadczenie

Fenomenem stał się nagły wzrost liczby firm o profilu technologicznym. Od 2014 roku powstało już ponad 1000 tego typu przedsiębiorstw, które tym samym wzbogaciły niszowe środowisko o cenne know-how. Dodatkowo przybywa coraz więcej profesjonalnych deweloperów, których obecnie w Europie jest już 4,7 miliona, natomiast w USA – 4,1 miliona. Potwierdza to teze, że Europa staje się liderem rynku technologicznego z doświadczonym i bogatym zapleczem specjalistów IT.

Dywersyfikacja hubów

Londyn to kolebka branży fintech, Helsinki gamingu, natomiast Berlin – deep techu. Europejskie tech-huby w ostatnich latach wydają się być coraz lepiej zorganizowane. Jednak analizując sytuację w Europie należy brać pod uwagę nie tylko największe tego typu ośrodki, lecz także nowo powstające centra innowacji, które pojawiają się wzdłuż całego kontynentu.

Lepsze dofinansowanie

Ograniczone inwestowanie było piętą Achillesową europejskiej sieci start-upów. Jednak to zaczyna się zmieniać, gdyż przybywa coraz więcej funduszy typu venture capital oraz inwestorów prywatnych, a wiara w rozwój środowiska start-upowego wzrasta.

Fundusze venture capital coraz częściej specjalizują się w danej dziedzinie, co prowadzi do wzrostu pewności w inwestowaniu, a rozwinięte środowisko technologiczne przyciągnie większą liczbę założycieli nowych firm. Od 2011 roku inwestycje w przedsiębiorstwa wzrosły aż o 400 proc., a obecnie ich liczba znajduje się na rekordowym poziomie około 464 transakcji rocznie.

Komentarze (19)
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • Gość: m.

    Oceniono 13 razy 11

    Dolina Krzemowa to ekosystem:
    - Uniwersytety: Stanford, Berkley, Santa Cruz, San Francisco, San Jose, Santa Clara i kilka mniejszych
    - Firmy ktore wypluwaja doswiadczonych programistow i product managerow: Google, Apple, Facebook, Twitter, Uber, Lyft, AirBnb, Square, etc.
    - Fundusze VC w tym ta najwzaniejsza czworka Kleiner, Sequoia, AndressenHorowitz i Accel
    - Spolecznosc ktora jest nastawiona na innowacje, wiec firmy takie jak AirBnb czy Lyft mogly przetestowac swoje pomysly i je dopiescic. Zadko gdzie masz 8m ludzi ktorzy z checia i bez stresu probuja nowe technologie.
    - Kultura innowacji, gdzie w kazdej kafejce slyszysz rozmowy o technologii i co z tym idzie w parze, doswiadczeni Product Managerowie.

    Pieniadze mozna przeniesc, ale nawet z miliardami dolarow, Chiny z trudem buduja swoja doline krzemowa w Pekinie. Podobnie jest w Europie. Informatykow mozna znalezc w wielu miejscach rowniez. Problem jest taki ze nie ma miejsc gdzie te wszystkie rzeczy sie kumuluja.

    Europa nie ma dobrych product managerow. Rynek w Berlinie jest slaby i w wiekszosci Soundcloud i kilka innych duzych startupow wciagnelo juz tych bardziej utalentowanych. Sytuacja jest podobna w Helsinkach, Sztokholmie, Londynie czy Dublinie. Kazdy z tych rynkow moze co najwyzej byc porownywany do miast takich jest Austin, Seattle czy Portland w Stanach. Nie ma rynku technologicznego w Europie, ktory moznaby porownac z Silikonowa Plaza (LA/Venice Beach), Bostonem czy Nowym Jorkiem. Tak naprawde, to nie ma miejsca w Europe zblizonego nawet do Pekinu (Baidu, Tencent, Alibaba, Microsoft i tysiace starupow od analityki do gier), ale rowniez nie ma w Europe duzej firmy software ktora mozna by porownac do Amerykanskich czy Chinskich gigantow.

  • sammy_the_salmon

    Oceniono 8 razy 8

    To co decyduje o sukcesie krzemowej doliny to ogromna liczba inwestorow zainteresowanych startupami, cala reszta jest wtorna. Niestety czegos takiego nie da sie zalegislowac czy nawet wspierac interwencjami panstwowymi - gdyby tak bylo, juz dawno na swiecie (czy nawet w USA) wytworzylyby sie konkurencyjne krzemowe doliny.

  • kriso135

    Oceniono 4 razy 4

    Eurokołchoźnicy myślą, że jak zadekretują dolinę krzemową to przegonią USA. Już zapomnieli o słynnej "strategi lizbońskiej" dzięki której mieli prześcignąć gospodarkę amerykańską. Lewacy już tak mają, że nie liczą się z rzeczywistością tylko tworzą utopijne projekty.

  • kruk1210

    Oceniono 3 razy 3

    W artykule nie ma ani słowa o transferze technologii i pomysłów z uczelni do biznesu. Podwaliny nowych technologii, produktów, a nawet rynków są tworzone na uczelniach, a następnie wprowadzane są na rynek przez młodych przedsiębiorców.

    Google zostało założone przez absolwentów Stanforda (chyba), którzy mieli pomysł, umieli go rozwinąć, skomercjalizować i wdrożyć.

  • Gość: silicon

    Oceniono 3 razy 1

    Dopóki Europejczycy będą żyli złudzeniem, że Europa (a zwłaszcza Unia) jest najlepszym miejscem do życia na świecie i dopóki będą stawiać na model socjalno-redystrybucyjny, zamiast na wolnorynkową konkurencję, szans na budowę takiego czegoś nie ma.
    Z resztą, gdzie w praktyce miałaby ona powstać, co na to inne kraje? Cała Europa nie stanie się jedną wielką doliną krzemową.
    Akurat Polska mogłaby wiele zdziałać, bo jest krajem tanim i blisko centrum Europy. Ale jak się forsuje koncepcje w stylu Plan Morawieckiego, to może być ciężko.
    W naszym społeczeństwie za sprawą populistów zaczyna rosnąć chęć do konsumowania owoców wzrostu. Mamy wydajność pracy na poziomie 3/4 średniej Unijnej ale tylko licząc parytetem siły nabywczej. Takie pomysły jak wymuszanie wzrostu płac, podnoszenie kosztów przez nowe podatki powodują, że ceny naszych produktów będą rosnąć, a co za tym idzie nominalne pensje wyrażane np w Euro.
    Tylko pytanie, jeśli będziemy produkować po takich samych kosztach jak np w Niemczech, ale jednocześnie oni będą robić 2 razy wydajniej (tzn albo o połowę niższa cena tego samego, albo o połowę wyższa jakość), to jakim cudem ktoś będzie kupować to co polskie?
    Polecam przyjrzeć się sytuacji w Portugalii. Kraj ma PKB per capita mierzone siłą nabywczą identyczne jak Polska, jednak nominalnie niemal o 50% wyższe. Efekt niech każdy sam oceni.
    Prowadząc politykę trzeba być bardzo rozsądnym, nie można ulegać pokusom i lekkomyślności. Samo wprowadzenie Euro dziś spowodowałoby szybki wzrost cen w Polsce, co z tym idzie mocno ograniczyłoby naszą konkurencyjność.

  • andrzej2310

    Oceniono 1 raz 1

    System gospodarczy oparty na wolnej konkurencji to jedyny model rozwoju innowacji. A scentralizowane tłoczenie miliardów na uczelnie czy inne sztuczne twory to fikcja gospodarcza mało wydajna w Europie.
    A porównywanie do Chin nie ma sensu, bo 95% tego, co produkuje się w Chinach, to ukradzione wynalazki i patenty, więc całkowicie nieuczciwa konkurencja.

  • kruk1210

    Oceniono 5 razy -1

    "Czy Europa przegoni Dolinę Krzemową?"
    Czy potrzeba aż całego zjednoczonego kontynentu, żeby przegonić Dolinę Krzemową?

    Trzeba też przemyśleć problem motywacji ludzi w USA i Europie. Wg mnie w USA ludzie wiedzą, że nie mają żadnej albo prawie żadnej socjalnej "siatki bezpieczeństwa", co motywuje ich do ciężkiej pracy, by ich przedsięwzięcie odniosło sukces. Istnienie takiej siatki bezpieczeństwa w Europie może powodować, że europejscy przedsiębiorcy nie będą aż tak zdeterminowani jak ich amerykańscy koledzy.

    Dodatkowym czynnikiem przemawiającym na korzyść USA jest wrodzona przedsiębiorczość Amerykanów. Lemonade stand, firma z garażu, od pucybuta do milionera, self-made-man. Może to są mity, może to są pojedyncze przypadki, ale wpływają one na postrzeganie przedsiębiorczości przez jednostki i społeczeństwo.

    "Wprowadzając w 2015 r. strategię jednolitego rynku cyfrowego, Unia Europejska udowodniła, że chce dorównać amerykańskiemu systemowi."
    Czyli system top-down, odgórnie. Czy w USA nie było przypadkiem odwrotnie?

  • Gość: matt

    Oceniono 5 razy -1

    krzemowa dolina to idea nic wiecej

    centra technologii moga powstawac i konkurowac z sukcesem z 'doliną krzemową' jesli na danym obszarze pojawią się firmy, które zaoferują odpowiednio wysokie zarobki

    i to samo dotyczy innych 'dolin' - typu 'hollywood'

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX