Obywatele tych krajów strajkują najczęściej

Sandra Danisz
18.11.2016 14:18
A A A
Protest związku zawodowego kolejarzy w Marsylii

Protest związku zawodowego kolejarzy w Marsylii (CLAUDE PARIS/AP)

Wśród Europejczyków najbardziej skorzy do buntu są Francuzi. Tylko w tym roku wychodzili na ulicę 15 razy. W czołówce buntowników znajdują się też Niemcy i Grecy.

Niezależnie od szerokości geograficznej obywatele wychodzą na ulicę z podobnych pobudek. Najczęściej chodzi o niezadowolenie z zarobków, obronę przywilejów pracowniczych, planowane przez rząd oszczędności lub reformy kodeksu pracy, systemu emerytalnego, opieki zdrowotnej czy edukacji.

W Polsce struktury związkowe nie są tak silne jak chociażby we Francji, Skandynawii czy Niemczech, dlatego strajki rzadko mają wymiar ogólno branżowy i zwykle reprezentują interesy wąskiej grupy zawodowej (górnicy, nauczyciele, pracownicy służby zdrowia).

Tegoroczni rekordziści

Polacy sztuki protestowania mogą uczyć się od Francuzów, którzy tylko w tym roku strajkowali aż 15 razy. Najgłośniejsze były protesty dotyczące reformy prawa pracy. W maju tego roku francuski uelastycznił kodeks pracy by walczyć z ponad 10 proc. bezrobociem. W ocenie rządu liberalizacja dotychczasowych zasad pozytywnie wpłynie na podniesienie konkurencyjności francuskich przedsiębiorstw na arenie międzynarodowej.

Zgodnie z reformą tydzień pracy został wydłużony z 35 do 48 godzin a dzień pracy w szczególnych przypadkach nawet do 12 godzin.

Do wyjścia na ulicę nawoływały francuskie związki zawodowe. Ich zdaniem nowelizacja osłabia pozycję związkowców i pozwala na łatwiejsze zwalnianie pracowników.

Dlaczego Francuzi strajkują?

W obronie dawnego porządku na francuskie ulicę wychodziły praktycznie wszystkie grupy społeczne. W stolicy dochodziło nawet do incydentów podczas których policja aresztowała kilkanaście osób, które zostały oskarżone o wywołanie zamieszek. Do strajku w różnych terminach przyłączyli się pracownicy rafinerii i magazynów paliw, co spowodowały czasowe problemy z dostawami pali na stacje benzynowe. Protestowali także pracownicy elektrowni czy osoby zatrudnione w sektorze transportu: kolejarze i pracownicy lotnisk.

Strajk przypadł tuż przed odbywającymi się we Francji Mistrzostwami Europy w piłce nożnej. Związkowcy liczyli, że dzięki temu uda im się wynegocjować z rządem zmiany dotyczące czasu pracy.

Reforma kodeksu pracy nie była jedyny czynnikiem powodującym, że nad Sekwaną dochodziło w tym roku do strajków. Kilkukrotnie protestowali także francuscy piloci, którzy domagali się podniesienia płac. Loty były odwoływane, a pasażerowie mieli problemy z dotarciem do celu.

- Przez strajk kontrolerów lotu i paraliż na lotnisku nie zobaczyłam się z ojcem, bo nie był wstanie dolecieć do Paryża - opowiada Katarzyna, która od  pięciu lat na stałe mieszka we Francji. Jej zdaniem Francuzi po prostu lubią demonstrować. - Sądzę, że zamiłowanie do wszelkich strajków i protestów jest u Francuzów związane z silnym przywiązaniem do tego co dała im rewolucja, czyli do zasad: „wolność, równość, braterstwo”. To podstawowe zasady konstytucji, kiedy ludzie czują, że mogą być zagrożone, po prostu wychodzą na ulicę i ich bronią - dodaje Katarzyna.

Inne kraje też strajkują

W tym i ubiegłym roku do strajków i protestów ulicznych dochodziło także w Niemczech czy Grecji. W Atenach było gorąco nie tylko z powodu pogodny. Grecy sprzeciwiali się wprowadzanym przez rząd oszczędnościom i reformie emerytalnej. Na ulicę wychodzili m.in. rolnicy, pracownicy transportu, nauczyciele, prawnicy czy dziennikarze. Lewicowy rząd stanął pod ścianą. Żeby nie doprowadzić do bankructwa kraju musi korzystać z pożyczek Międzynarodowego Funduszu Walutowego, a ten wymaga jednak sporych poświęceń od Greków. Tylko reforma systemu emerytalnego, której sprzeciwiają się mieszkańcy kraju, spowoduje znaczne cięcia finansowe. Nowe emerytury będą niższe o średnio 15 proc. przy jednoczesnym wzroście składek.

Fala strajków i protestów nie ominęła w rym roku także Niemców. Protestowali m.in. pracownicy linii lotniczych Lufthansa, przez co ruch powietrzny był sparaliżowany. Tylko w kwietniu odwołanych zostało 895 lotów. Strajkujący domagali się podwyżek płac. Protesty nie ominęły także niemieckiej poczty i kolei.

 

 

Komentarze (2)
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • Gość: w dom, Bóg w dom.

    Oceniono 2 razy 2

    A dlaczego psy liżą się po jajkach? Bo mogą.

  • Gość: gość

    Oceniono 2 razy 0

    "Sądzę, że zamiłowanie do wszelkich strajków i protestów jest u Francuzów związane z silnym przywiązaniem do tego co dała im rewolucja, czyli do zasad: „wolność, równość, braterstwo” - z całym szacunkiem dla opinii Pani Katarzyny ale to raczej bardzo naiwna interpretacja rzeczywistości. Jeśli porównamy to ze zdaniem na początku artykułu : "dlatego strajki rzadko mają wymiar ogólno branżowy i zwykle reprezentują interesy wąskiej grupy zawodowej (górnicy, nauczyciele, pracownicy służby zdrowia)." to trudno mówić o wolności, równości i braterstwie. Protestują domagając się przywilejów/ ewentualnie przeciw odwołaniu pewnych przywilejów co nijak ma się do każdej z tych wartości. Każda grupa walczy o swoje nie ma w tym nic godnego ogólnego szacunku jak sugerowałoby powołanie się na owe wartości. Przecież bardzo często przywileje wywalczone dla jednej grupy skutkują szkodami dla innej grupy. Często pośrednio. Każdy może strajkować i walczyć o swoje korzyści i nie ma w tym nic uwłaczającego ale mieszanie do tego wartości jak chociażby "braterstwo" jest niczym nie uzasadnioną obłudą i wręcz szantażem emocjonalnym, którego nie da się uargumentować w sposób logiczny. Poza tym sama ilość strajków w danym kraju nie ma żadnego porównania do innego i zestawienie państw ze sobą na zasadzie liczb może być nietrafionym pomysłem w ocenie społeczeństw.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX