Sezon na prace zimowe rozpoczęty

Mariusz Sepioło
30.11.2016 17:55
A A A
Śnieg wywożony jest na razie z centrum miasta

Śnieg wywożony jest na razie z centrum miasta (Fot. Artur Kubasik / Agencja Gazeta)

Dobra wiadomość dla tych, którzy chcą dorobić przed świętami, ale niekoniecznie mają ochotę na paradowanie w stroju Świętego Mikołaja. W tym roku różnorodność zajęć wygląda obiecująco.

Według Krzysztofa Inglota, rzecznika prasowego Work Service, zapotrzebowanie na pracowników tymczasowych zaczyna się już od początku listopada. Galerie handlowe wydłużają godziny otwarcia sklepów, restauracje organizują firmowe imprezy, firmy z branży  FMCG inwestują w intensywne kampanie promocyjne z udziałem hostess. Wszędzie tam, gdzie w tym okresie kwitnie handel potrzeba dodatkowych rąk do pracy.

Do najbardziej popularnych form dorabiania na świątecznej gorączce należy praca w charakterze św. Mikołaja lub hostessy, przebranej za „śnieżynkę” lub „elfa”. Średnie wynagrodzenie za pracę jako św. Mikołaj to nawet (według danych Work Service) 26,5 zł netto za godzinę. Hostessa występująca w różnych rolach może liczyć na ok. 12 zł netto. Dobrze zarobić można na sprzedaży choinek (17 zł netto) i karpi (14 zł). Handlowcy poszukują w tym celu ludzi wytrzymałych i cierpliwych, gotowych handlować towarem nawet kilkanaście godzin, najczęściej w mroźną pogodę.

Krzysztof  Inglot dodaje, że na początku grudnia rozpoczynają się też rekrutacje na stanowiska kelnerów, którzy będą obsługiwać imprezy, bankiety i wigilie firmowe. Za to poświąteczny okres to czas inwentaryzacji towarów i tym samym okres obfitujący w prace tymczasowe.

Bomb(k)owa oferta

Ale zima to także okres, by zarobić dodatkowe pieniądze robiąc niestandardowe rzeczy. – Kiedy byłam na macierzyńskim, znalazłam kilka ogłoszeń starszych ludzi, którzy poszukiwali kogoś do przygotowania świąt. Brałam syna i szłam „do pracy” – mówi Kasia. – Przygotowywałam jedzenie na wigilię i dwa dni świąt. Trochę posprzątałam, bo lubię porządek. Miałam wrażenie, że ci ludzie wcale nie potrzebują kogoś do gotowania, ale żeby z kimś pobyć.

Nasi rozmówcy wśród najciekawszych zajęć z jakimi mieli do czynienia w okresie zimowym wymieniają przygotowywanie świątecznych dekoracji. – Jako studentka zatrudniałam się do malowania bombek – opowiada Patrycja, dzisiaj asystentka biura w toruńskiej firmie informatycznej. – Nawet nie wiesz, ile takich ogłoszeń pojawia się już na jesieni.

Do ręcznego przygotowania świątecznych dekoracji pracowników poszukują najczęściej małe, rodzinne firmy. W tzw. „fabrykach bombek” pracuje się na różnych stanowiskach, takich jak: dmuchacz (tworzy szklaną konstrukcję bombki), srebrzacz (nakłada pierwsze pobłyskujące ozdoby) i w końcu dekorator. Od tego ostatniego oczekuje się nie tylko precyzji, pewnych rąk, ale i talentu plastycznego. Zarobki w branży dekoracji są całkiem niezłe: początkujący dmuchacz albo srebrzacz może mieć nawet 1,5 zł netto miesięcznie.

Dawid, student pierwszego roku prawa, już w czasach liceum zatrudniał się w rodzinnej miejscowości – małej wsi na Mazowszu – do odśnieżania dróg dojazdowych. – Zima na wsi to katastrofa. Nie możesz czasem wyjechać do pracy, bo w nocy zasypał cię śnieg – mówi Dawid. – Wracałem w weekendy do domu i chodziłem z łopatą do sąsiadów. Nie miałem konkretnej stawki, ale ludzie za taką pomoc potrafili być hojni. Nie raz dostawałem stówę za odśnieżenie krótkiej drogi. Najwięcej zarabiałem podczas ferii.

W „branży” odśnieżania zatrudniają też profesjonalne firmy, które ustalają stawki za metr kwadratowy. U nich metr odśnieżonego dachu to od 2 zł (za prosty dach) do 4 zł (za odśnieżanie przy użyciu sprzętu alpinistycznego). Według właściciela jednej z takich firm „dniówka” może wynieść nawet 4 tys. zł.

Kto może liczyć na dorobienie w zimę? Pracodawcy nie mają zwykle wygórowanych wymagań. Według ekspertów Work Service, kandydaci powinni posiadać umiejętność rozmowy z klientami, byli uprzejmi, przebojowi. Ze względu na doraźny charakter zajęcia oraz nienormowane godziny pracy bardzo ważna jest elastyczność i dyspozycyjność.

Komentarze (23)
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • mario_l

    Oceniono 43 razy 37

    "Zarobki w branży dekoracji są całkiem niezłe: początkujący dmuchacz albo srebrzacz może mieć nawet 1,5 zł netto miesięcznie." No rzeczywiście całkiem nieźle. A zarobki w "cenię dobre dziennikarstwo" też sięgają tak wysoko? W takim razie przestaje mnie dziwić poziom tego "dziennikarstwa"

  • jezuitaitamta

    Oceniono 14 razy 14

    " początkujący dmuchacz albo srebrzacz może mieć nawet 1,5 zł netto miesięcznie." Fajnie! Po roku pracy nawet pół litra nie kupi. Precz z pijaństwem!

  • jaceq

    Oceniono 8 razy 6

    "początkujący dmuchacz albo srebrzacz może mieć nawet 1,5 zł netto miesięcznie."

    Ooo, to lepiej, niż komentujący troll Szachermachera. Oni mają 1,5 zł ale brutto.

  • otopolskiepieklo

    Oceniono 16 razy 4

    1m2 to 2PLN - 4000/2=2.000m2 czyli DWA kilometry jednometrowych powierzchni... moze i jest się w stanie to odsniezyć, ale przy nikłym śniegu, a do takiego to raczej firmy odsnieżajacej się nie zatrudnia

    poza tym raczej rzadko zdarzaja się pojedyncze dachy takich rozmiarów, a rozbicie na mniejsze (także ze wzgledu na to że pracuje sie w grupie), to takze czas na przemieszczenie się

    czy ktoś mógłby potwierdzić, ze FAKTYCZNIE można tyle zarobić?

  • 20portal

    Oceniono 5 razy 3

    A autor jeszcze może?
    Oj mogie, mogie. Zawsze bredze jak Piekarski na mękach. I jeszcze mi za to płacą.
    Szkoda, że więcej niż 1,5 zł miesięcznie. A ci od bombek za tyle muszą się męczyć. I dmuchają, dmuchają...

  • romikus

    Oceniono 4 razy 2

    "..początkujący dmuchacz albo srebrzacz może mieć nawet 1,5 zł netto miesięcznie."

    O take my Polske walczyli!!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX