Szefowie, którzy nie poczuli ducha świąt

map
07.12.2016 17:54
A A A

(fot. iStockphoto.com)

Mikołajki i Święta Bożego Narodzenia to okres, kiedy w części firm pracownicy otrzymują podarunki. Dotarliśmy do osób, które wolałyby wymazać ten gest z pamięci.

Skala świątecznej hojności pracodawców jest trudna do oszacowania. Jedni dają prezenty, drudzy premie, trzeci wysyłają na drogie szkolenia, a czwartemu wystarczą życzenia wysłane mailem.

Z raportów opartych na deklaracjach i raportach wewnętrznych firm wynika, że na świąteczny drobiazg może liczyć średnio co drugi pracownik.

W badaniu „O czym marzą Polacy na święta?", przeprowadzonym przez Millward Brown na zlecenie Sodexo Benefits and Rewards Services ankietowani przyznali, że najpopularniejszym podarunkiem wręczanym w firmach są karty i kupony podarunkowe. Dobrze się składa, bo jest to prezent najwyżej oceniany przez pracowników. Niestety, bywa również źródłem rozczarowania.

- W ubiegłym roku w pierwszym kwartale szef poinformował nas, że w zamian za niewielkie podwyżki nie będzie premii rocznej. Świąteczny bonus, który dostawaliśmy od dekady, miały zastąpić bony pieniężne. Zgodziliśmy się na zmiany. Na dzień przed Wigilią każdy z 12 pracowników znalazł na biurku kopertę. W środku był kupon o wartości 50 zł i 10 proc. bon rabatowy do sieci księgarni. Pracujemy w konsultingu, potrafimy liczyć. Szef zaoszczędził w skali roku na każdym pracowniku minimum 1 tys. zł. - Andrzej.

- Na tydzień przed świętami szef poprosił mnie, żebym do jego gabinetu przyniosła wszystkie prezenty, podarunki i gadżety reklamowe, jakie otrzymał w ostatnim czasie. Najwięcej było kubków, breloczków i pamięci przenośnych z wygrawerowanym logo. Rozdzieliliśmy je między pracowników - Aneta.

- Dostałam bon na 150 zł do wydania w sklepie spożywczym, w którym pracuje.Obowiązywały mnie ceny jak dla klientów, czyli szef odzyskał marżę - Ewelina.

- Kosz prezentowy, którego większość stanowił alkohol bądź produkty go zawierające. Jestem niepijącym alkoholikiem - Rafał.

- Voucher o wartości 100 zł na bilet na wybrany koncert dla jednej osoby. Chyba dostał go w gratisie do jakichś zakupów - Patryk.

- Dwa kilogramy domowych pierogów z kapustą i grzybami. Naprawdę - Katarzyna.

Komentarze (37)
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • pierwsze_all

    Oceniono 32 razy 26

    Te pierogi to całkiem niezły gest, jeżeli naprawdę domowe i smaczne :)

  • sselrats

    Oceniono 12 razy 10

    U mnie przez lata pracownicy kradli materialy biurowe. Firma o tym doskonale wiedziala - takie rzeczy sie nie ukryja. Teraz firma nie ma materialow biurowych. A na koniec roku premia sa... dlugopisy, papier i spinacze.

  • dyktator_bolandy

    Oceniono 22 razy 10

    - Dostałam bon na 150 zł do wydania w sklepie spożywczym, w którym pracuje.Obowiązywały mnie ceny jak dla klientów, czyli szef odzyskał marżę "
    gratis zakupy na 150 złotych i jeszzce marudzi, w dudzie sie ludziom przewraca. Ja nigdy nic nie dostałem darmo!

  • Gość: xxx

    Oceniono 7 razy 7

    Gdzieś czytałem o szefie, który zawsze rozmawiał z pracownikami i notował drobne wskazówki, a także to, o czym mówili, że marzą. Jak facet nie wiedział, to starł się wypytać, np. wśród pracowników. I facet, który autentycznie był prezesem spółki, starał się sprawić przyjemność i utrafić w gust jakiejś setki jego pracowników. Oczywiście to w Stanach. ;)

  • darmowy1

    Oceniono 3 razy 3

    1993- śliwki w czekoladzie
    2012.12.13 - przesunięcie do oddziału oddalonego o 50km. Dojazd na własny koszt.

  • Gość: misiopysio

    Oceniono 2 razy 2

    Ja niczego nie dostałem. Gdybym zaczął pracę tydzień wcześniej, to bym dostał. A tak - nie "załapałem" się. Szczerze zdecydowanie bardziej ucieszyłem się kiedyś z paczki w której było wino, kawa, czekolada niż z 200zł w następnym roku. A z pierogów bym się ucieszył, bo lubię.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX