Praca i macierzyństwo: jak je pogodzić?

map
16.12.2016 13:05
A A A

123RF

 - Mam 30 lat, stabilną sytuację zawodową i plan powiększenia rodziny. Chcielibyśmy z mężem mieć dwójkę dzieci, ale obawiam się, że przerwa związana z macierzyństwem osłabi moją pozycję zawodową. Zastanawiam się, czy korzystniej jest urodzić w krótkim czasie dwójkę dzieci i zniknąć z rynku nawet na pięć lat, czy może wrócić do pracy na dwa lata i potem zajść w kolejną ciążę? - pyta Marlena.

Odpowiada Piotr Sosnowski, konsultant kariery 

VP InterviewMe.pl

Firmy często gonią wyniki i cele. Z tego powodu wybierają osoby, które mogą skupić się na pracy w 100 proc.. Trudno im się dziwić. Szczególnie w Polsce, gdzie jesteśmy stale na dorobku i staramy się dogonić zachodnie płace i styl życia. Ta sytuacja wymusza dokonywanie trudnych wyborów, które na bardziej rozwiniętych rynkach pracy są łatwiejsze. Kobiety w Polsce pod tym względem niestety nie są w uprzywilejowanej pozycji.

Plany powiększenia rodziny na pewno wpłyną na pozycję zawodową. Z punktu widzenia potencjalnego pracodawcy, okres macierzyństwa i urlopów to czas, w którym rozwój umiejętności i aktywność zawodowa schodzą na dalszy plan.

Jeśli pracujemy w branży, która szybko się zmienia (np. marketing internetowy, media społecznościowe) nawet 2-letnia przerwa sprawi, że nasza wiedza i umiejętności nie będą aktualne. 5-letnia przerwa to już cała epoka, która może okazać się trudniejsza albo nawet niemożliwa to nadrobienia.

Kobiety wykonujące wolne zawody są tutaj odrobinę bardziej uprzywilejowane. Lekarki, prawniczki czy farmaceutki posiadające uprawnienia i dobrą pozycję łatwiej wracają na rynek pracy. W tych zawodach trudniej też o rewolucyjne i szybkie zmiany, które mogą uniemożliwić sprawny powrót do pracy.

Pozycja kobiety w firmie ma ważny wpływ na późniejszy powrót do obowiązków

Jeśli jesteśmy wartościowym pracownikiem, mamy na swoim koncie osiągnięcia i dobrze dogadujemy się z szefem, łatwiej go przekonamy, że powrót nie będzie niczym strasznym i po prostu sobie poradzimy.

Pamiętajmy o tym, że w trakcie ciąży oraz po powrocie można zasugerować zastosowanie elastycznego czasu pracy. To pomoże łączyć funkcję rodzinną z zawodową. Wiele zależy też od tego, czy partner będzie mógł zaangażować się w opiekę nad dzieckiem.

Z naszych obserwacji wynika, że najpłynniej do pracy wracają kobiety, których mężczyźni też mogą wykonywać część pracy z domu lub w formie elastycznej. To komfortowa, ale niestety rzadka sytuacja.

W trakcie przerwy warto pozostawać w kontakcie z firmą i pracodawcą (oczywiście na ile to możliwe). Jeśli będziemy wiedzieć co ciekawego dzieję się w naszym obszarze zawodowym, powrót będzie łatwiejszy.

Możemy też pojawić się od czasu do czasu w pracy i porozmawiać z szefem. Spotkania świąteczne czy firmowe to dobra okazja aby dowiedzieć się więcej o tym, co ciekawego dzieje się w firmie. Jeśli nasz pracodawca ma forum wewnętrzne, poświęćmy moment na jego lekturę. Nie musimy sprawdzać maili, ale ogólne rozeznanie pomoże lepiej się wdrożyć po powrocie.

Trudno wymagać od młodej mamy, aby w planie swojego dnia miała spokojne 40 minut na newslettery, kursy online czy prasę branżową. Postarajmy się jednak znaleźć chwilę czasu dla siebie. To sporo ułatwi.

Coraz więcej firm rozlicza swoich pracowników z efektów prac, a nie przepracowanych godzin. Jeśli nasza praca może być wykonywana w części z domu, to znaczy że łatwiej będzie nam wrócić, jednocześnie opiekując się dzieckiem.

Z perspektywy połączenia planów rodzinnych z zawodowymi korzystniejsze rozwiązanie to przerwa na jedno dziecko. To opcja bezpieczniejsza pod kątem szybkości powrotu do pracy zawodowej.
Komentarze (16)
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • dziqsek1987

    Oceniono 29 razy 15

    syf syf syf. Pier.olenie o powiększaniu rodziny,w Polsce oznacza to utratę pracy. W biedronce na kasie na pewno można się dużo dowiedziec o tym co się zmieniło w "firmie". Ile kobiet wykonuje "wolne zawody"? Niewielki procent, więc moje pytanie brzmi: skąd oni wytrzasnęli tych redaktorów ?

  • obserwator_z_davos

    Oceniono 9 razy 7

    Kolejny księżycowy HRowiec. Oczywiście, pracodawcy nie będą zatrudniać kobiet i w sumie mężczyzn też nie, bo to im się nie opłaca, a praca przecież sama się zrobi. Brakuje jeszcze tylko dyżurnej banialuki o tym, że im lepsze CV, tym więcej miejsc pracy :-)

  • ainahd

    Oceniono 4 razy 4

    Są firmy inaczej traktujące ten temat. Przykłady z mojego "podwórka" : moja pracownica urodziła dwoje dzieci, za każdym razem wracając do firmy; moja synowa urodziła córkę i nie było jej w firmie łącznie 18 miesięcy.W tym czasie firma nawet nie zabrała jej narzędzi (samochód,telefon,laptop) spokojnie wróciła do pracy otrzymując awans finansowy i zawodowy (a jest pracownikiem średniego szczebla marketing w dużej firmie). Wszystko zależy od wartości pracownika dla firmy i jego rzetelności (np od razu mówi, że wróci, utrzymuje kontakt,2 mies przed końcem macierzynskiego rozmawia z firmą itp).Pracownik to inwestycja dla firmy, zanim się nauczył i poznał firmę, upłynął czas.Czas to koszt.Nie warto rezygnować, tak robią mądre firmy. Jak pracujesz w głupiej firmie dla której pracownik to nikt i chcesz mieć 2 dzieci, a jeszcze masz umowę na czas nieokreślony, to urodź jedno wykorzystaj urlop, urodź drugie i też urlop. Potem będziesz się martwić, bo z rynku wypadniesz na pewno. Zatrudnić osobę po 4 latach przerwy i z małymi dziećmi, to tak, to jest ryzyko dla firmy. A prawda jest taka, że przy dwojgu małych dzieciach to naprawdę nie opłaca się pracować.Opiekunki lub żłobek pochłoną całą pensję. Taka rzeczywistość

  • mariuszdd

    Oceniono 1 raz 1

    Kobieta ,laptopik i cool
    Gdyby tak miało byc,to należało przez ostatnie 25 lat nie niszczyć przemysł przez gooownianą prywatyzację , poprzez którą ludzie pokroju Bochniarzeowej zajmowali sie przemysłem ale powinni tym zajmować sie prawdziwi menadżerowie techniczni z wizją jak to będzie za kolejne 20 lat
    80 % dochodu to handelek i klepanie palet

  • witek7205

    Oceniono 7 razy -1

    Pieprzyc prace. Jak sie jest dobrym to zawsze znajdzie sie inną.
    Dwójka dzieci pod rząd jest na pewno lepsza niż miec 6 latka i bobasa, bo nigdy sie ze sobą nie dogadają.

  • Gość: qq

    Oceniono 13 razy -3

    Po trzydziestce to jest pytanie do ginekologa, a nie konsultanta kariery. Jak pani chce mieć jeszcze dwójkę dzieci, to niech pani się stara o następne jak najszybciej.

  • jugo

    Oceniono 18 razy -4

    witam,

    wiem, że to może mało popularne ale jak mam do wyboru (zatrudnić) kobietę czy mężczyznę o podobnych kwalifikacjach w wieku 30 -35 lat (taki przekrój wieku Zespołu). To bez wahania wybieram mężczyznę (stanowisko biurowe, praca umysłowa w dużym mieście z płacą na poziome średniej krajowej na początek pod warunkiem, że pracownik ma wymagane doświadczenie i kwalifikacje).
    I nie dlatego, że nie lubię kobiet tylko dla tego, że są nie efektywne, nie wydajne, chodzą bardzo często na zwolnienia lekarskie (bo klima:), zachodzą w ciążę (bo kiedy jak nie teraz?), wychodzą za mąż (bo miłość:)) itp.
    i nie mam nic przeciwko tylko, że nie mogę sobie pozwolić na zatrudnianie backup'u 1:1, ciągle szkolić, wdrażać i uczyć bo kiedy czas na pracę?
    Mężczyźni mimo, że są niecoo mniej cierpliwi i czasem bardziej marudni to jednak pod względem dyspozycyjności, efektywności i otwartości na zmiany są zdecydowanie łatwiejszym "materiałem". A co do kobiet to niech się męczą inni :).

    brutalne ale prawdziwe kiedyś moja koleżanka (menadżer na wysokim stanowisku w dużej firmie) podczas rozmowy na ten temat, kiedy zapytałem czy ona jako kobieta nie ma problemu ze zwalnianiem kobiet po powrocie np z wychowawczego powiedziała mi tak, "słuchaj to jest tak jak byś wziął sobie kochankę, możesz się z nią wozić jeździć na wakacje i bzykać, ale nie karmisz, nie utrzymujesz, nie masz z nią dzieci, nie oczekujesz, że będzie Ci prała i sprzątała w domu, ona ma być i ma być super, jak nie jest to bierzesz kolejną i mniej więcej takie mam podejście do tematu - ma być super bo ja prowadzę firmę a nie dom rodzinny".
    wobec powyższego nie ma

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX