Szukasz pracy? Poproś znajomych o pomoc

map
26.01.2017 18:29
A A A

123RF

Z badań wynika, że metoda "polecenia" wciąż cieszy się popularnością zarówno wśród pracowników, jak i pracodawców. Jak to wykorzystać?

Zacznijmy od tego, że szukanie pracy bądź chęć zmiany pracodawcy nie są niczym wstydliwym i nie powinniśmy mieć oporów, żeby podzielić się tą informacją z innymi. Może się okazać, że bez wsparcia znajomych jeszcze przez długie miesiące nie uda nam się ruszyć z miejsca. Dlaczego?

Ukryty rynek pracy

Rekruterzy szacują, że nawet do 60 proc. ofert pracy nigdy nie doczeka się oficjalnego ogłoszenia. Etaty zostaną obsadzone dzięki rekrutacji wewnętrznej (wśród pracowników firmy), poprzez polecenie ("znacie kogoś, kto chciałby z nami pracować?") oraz przez headhunterów, którzy sami wyłapują pracowników z rynku.

Jeżeli znajomi nie będą wiedzieć, że szukamy pracy, to najprawdopodobniej ani nas nie polecą, ani nie poinformują nas o tym, że w firmie jest wakat.

Media społecznościowe

To doskonałe miejsce do powiadomienia bliższych i dalszych znajomych, że rozglądamy się za pracą. Taką informację warto powtórzyć co jakiś czas, jednak nie częściej niż raz w miesiącu.

Co zyskamy? Wiele osób zamieszcza na Facebooku informacje, że ich firma szuka pracownika. Nie musimy ich znać osobiście, wystarczy, że ktoś udostępni nam to ogłoszenie.

Aktualny profil zawodowy to podstawa

Bez względu na to jakie mamy doświadczenie i dokonania zawodowe, powinniśmy posiadać profil zawodowy takich serwisach jak GoldenLine czy LinkedIn. One również umożliwiają budowanie grupy znajomych. Co więcej, może, a nawet powinna być to siatka ściśle biznesowa.

W ten sposób nie tylko dajemy się znaleźć potencjalnemu pracodawcy, ale również budujemy swoją wiarygodność zawodową.

Komentarze (10)
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • pierwsze_all

    Oceniono 20 razy 18

    Odkrycie Ameryki godne Nobla. Jakby nikt do tej pory nie wiedział, że liczą się przede wszystkim znajomości. A pan Misiewicz to jaki miał profil na fejzbuku tudzież innej złotejlinie, że się "społeczność" tak bardzo zachwyciła jego "kwalifikacjami"?

  • thomasseyr

    Oceniono 7 razy 7

    Portalami typu pracuj.pl to można sobie podetrzeć wiadomo co. Podobnie jest z nowym wymysłem typu GoldenLine. To drugie jedynie może okazać się pomocne przy rekrutacji na wyższe stanowiska typu dyrektor, prezes, a nie podczas selekcji kandydatów niższego szczebla. Prędzej uwierzę w to, że świnie potrafią latać, niż że rekruterzy budują bazę kandydatów albo zapraszają na rozmowy po wejściu na jakiś portal. Takie bajeczki to możecie sobie opowiadać. Jedynie portale takie jak olx.pl (dawna tablica) są w miarę dobrym miejscem na poszukiwanie pracy - wszystkie rozmowy i kontakty z ew. pracodawcami miałem właśnie z tego portalu - choć też nie idealnym. Jeżeli jest już tak źle jak pisze jeden z komentujących, tzn, że 80 proc. osób jest zatrudnianych po znajomości lub stołem, to w takim razie nie ma się co dziwić, że szukanie pracy w Polsce to traumatyczne doznanie.

  • Gość: M 40+

    Oceniono 9 razy 7

    Od kilku miesięcy szukam pracy, praktycznie mam doktorat z pisania CV :) Skończyłem i studia podyplomowe, robię MBA, żeby nie zgnuśnieć w domu, jestem aktywny na forach społecznościowych. Mam 45 lat i spore kompetencje - tego pewnie się już nie ceni ...

    Ale do rzeczy:
    - ogłoszenia na pracuj.pl są puszczane "na małpę", tzn. firma wykupuje abonament i ustawia ogłoszenia, a robi to po to, żeby zachować pozory rekrutacji, a kandydat i tak jest z wewn.organizacji i proces jest ustawiony pozornie. Inna kwestia, to sprawdzenie kto do firmy trafia, interesuje się jej (firmy) ogłoszeniami;
    - podejrzewam, że drugim wystawcą ogłoszeń są agencje rekrutacyjne, chełpiące się szeroką bazą kandydatów, a ogłoszenia są fikcyjne...;
    - jakość rekruterów jest bardzo niska: są niesłowni, mają kandydatów w d.., nie dają informacji zwrotnych, w pierwszym etapie selekcji, rozmawiają jacyś b.młodzi ludzie, którzy g wiedzą o życiu, stosując szablonowe, powierzchowne pytania, nędza... - powoduje to też działania kandydatów, że w CV zaczynają ściemniać (ok.30% informacji podanych w dokumencie jest nieprawdziwa), pisze się dedykowane CV, żeby "silnik wyszukiwarki" złapał kluczowe słowa i wstępna analiza CV trwała 5-7 sekund.
    Szybkie czasy, powierzchowne, byle jakie, bez solidnych podstaw empatii, inteligencji emocjonalnej, normalności. Faktycznie z tej masy informacji zostają znajomi - oferty rozchodzą się "pod stołem", pewnie w ponad 80% i tak już jest

    pozdrawiam i szukam dalej pracy, niezmiennie trzymam się jednak zasad staroświeckich - jak coś obiecuję, dotrzymuję, jestem zaangażowany, ale może grono znajomych za małe ...

  • sselrats

    Oceniono 4 razy 4

    Nepotyzm najlepszy.

  • Gość: Marioglda

    Oceniono 4 razy 4

    Ale knot. A gdzie opis typowego zachowania tych znajomych, ktorzy tak naprawde nie chca brac na siebie odpwowiedzialnosci za polecenie nowej osoby, w razie gdyby cos wyszlo nie tak jak trzeba. To jest najbardziej typowe zachowanie. NIKT NIE CHCE BRAC SOBIE KLOPOTU NA GLOWE, wiec pozornie bedzie sie niby chcialo pomoc, a tak naprawde to wcale!

  • Gość: nc

    0

    A ja już kilkanaście lat nie mam pracy. Nie potrafię znalezć.

  • ds215

    Oceniono 3 razy -3

    najlepiej by grupa trzymajaca wladze nie blokowala przedsiebiorczosci. Zniesc zus od glodowych dochodow, zniesc koncesje licencje zezwolenia.
    i moment mamt milion nowych miejsc pracy bezx dotacji,po roku ten milion zatrudnia 3 miliony pracownikow. Bez znajomosci.

  • Gość: Frero Delavega

    Oceniono 15 razy -5

    i bardzo dobrze, to normalne, lepiej kogoś pewnego poleconego zatrudnić, szybciej i skuteczniej,
    trzeba pracować solidnie na swoją opinie, dbać o znajomych, to praca zawsze będzie,
    a jak ktoś kręci się tylko wokół dresów, kiboli czy innego elementu, czyli opieprza sie zamiast rozwijać to sam sobie jest winien, na bylejakość nie ma dziś popytu, na solidność zawsze jest

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX