Czy warto zainwestować w drogi kurs programowania?

map
15.02.2017 13:37
A A A
Ika Graboń ze swoim mentorem Przemkiem

Ika Graboń ze swoim mentorem Przemkiem (mat. prasowe)

Intensywne kursy programowania, które po kilkunastu tygodniach umożliwiają rozpoczęcie pracy na niższych stanowiskach w IT wciąż są nowością na polskim rynku. Nowością wyczekiwaną, bo chętnych - mimo wysokiej ceny - nie brakuje.

O zapotrzebowaniu na pracowników w branży IT napisano już wiele, chociaż wciąż największe wrażenie robią szacunki Komisji Europejskiej. Wynika z nich bowiem, że tylko na terenie UE do 2020 r. powstanie jeszcze ok. 800 tys. wakatów w branży nowych technologii. To dużo.

Wiadomo również, że osoby, które je obejmą dobrze zarobią.Istnieje również spora szansa, że będą mogły przyjąć nowoczesny styl pracy, który zakłada m.in. możliwość wykonywania swoich obowiązków z domu oraz w dowolnym czasie (ale z przestrzeganiem ostatecznych terminów).

Dla tych, którzy wybór ścieżki zawodowej mają jeszcze przed sobą, przyszłość w IT stoi otworem. Ale co mają zrobić ci, którzy są na rynku od kilku, a może kilkunastu lat, nie mają czasu na kolejne studia, a przede wszystkim nie chcą zaczynać wszystkiego od zera?

Być może dobrym rozwiązaniem okażą się być przyspieszone kursy programowania, które w zależności od oferty trwają od kilku tygodni do pół roku. Można łączyć je z dotychczasowym rytmem pracy i uczęszczać na zajęcia w trybie weekendowym, albo postawić na bardzo intensywną, codzienną naukę. Bez względu na format trzeba się jednak przygotować na spory wydatek. Koszt najdłuższego i najbardziej kompleksowego, bo aż 18 miesięcznego kursu sięga ponad 22 tys. zł. Średnia cena pozostałych to ok. 10 tys. zł. Dodatkowo, aby się na zakwalifikować, trzeba zdać wstępne testy obejmujące m.in. znajomość języka angielskiego.

Zapytaliśmy troje kursantów m.in. o to, jak podoba im się taki tryb nauki, czy programowanie faktycznie jest dla każdego, co sprawia im największe trudności oraz czy po zakończeniu nauki faktycznie będą mogli rozpocząć pracę w nowym zawodzie.

Szybkie przekwalifikowanie

Dla Patrycji Mikulskiej największą motywacją była chęć zmiany pracy. Choć ukończyła budownictwo na AGH, to jej doświadczenie zawodowe było związane głównie z prowadzeniem sklepów internetowych. Najpierw przez 8 lat pracowała w rodzinnej firmie, później w innych, ale w żadnej z nie została na dłużej.

Nie mogąc znaleźć sobie miejsca podjęła decyzję o rozpoczęciu nauki programowania.
- Absolutnie nie miałam pojęcia co mnie czeka. W pierwszym tygodniu nauki przytłoczył mnie ogrom materiału, jaki dostaliśmy do opanowania. Pomyślałam, że jeśli tak będzie cały czas, to nie wiem czy dam radę. Jednak z każdymi kolejnymi zajęciami, na których przekładaliśmy tę wiedzę na praktyczne ćwiczenia, było mi łatwiej. Kolejne zasady i reguły same wchodzą mi do głowy, bo mam już wyobrażenie do czego przyda mi się to w praktyce. Teraz już wręcz nie mogę się doczekać, kiedy będę mogła wykorzystać wszystko czego się uczę i sprawia mi to niesamowitą przyjemność. Programowanie to prawdziwie kreatywne zajęcie, które obudziło we mnie uśpioną pasję do matematyki i logicznego myślenia – przyznaje Patrycja.

Pociągająca stabilizacja

Dla Iki Graboń początki były równie dużym wyzwaniem jak dla Patrycji – do momentu rozpoczęcia kursu nie miała styczności z programowaniem. Ika uczy się programowania w Codecool - międzynarodowej szkole dla programistów, która swój pierwszy polski oddział otworzyła w Krakowie. Z wykształcenia jest operatorem filmowym, a zawodowo zajmuje się szkoleniem baristów. - Moja obecna branża jest bardzo niestabilna. W zasadzie nosi koszulkę lidera szarej strefy w Polsce. Mimo, że kawa, sensoryka i gastronomia są moją ogromną pasją, nie chcę walić głową w mur. Pewność i bezpieczeństwo finansowe są dla mnie bardzo ważne. Programowanie odpowiada zarówno na moją potrzebę wyzwań i ciągłego rozwoju, a z drugiej strony zapewnia poczucie stabilizacji - tłumaczy.

Wcześniej nie myślała o takiej ścieżce, bo hamował ją powszechny stereotyp, że bez matematyki nie można nauczyć się kodować. Ponieważ nauki ścisłe nie były jej konikiem obawiała się czy da sobie radę. Teraz sama otwarcie mówi, że chodzi przede wszystkim o logikę i o przestawienie się na konkretny sposób myślenia.
- Czuję, że nauka programowania w pełni zaspokoi moją potrzebę intelektualnej rozrywki. Oczywiście jeszcze wiele przede mną, ale i tak mam już poczucie, że wiem coraz więcej, rozumiem o co w tym wszystkich chodzi i łapię nawet żarty programistów – opowiada Ika.

Przede wszystkim praktyka

Paweł Polakiewicz również wybrał programowanie w poszukiwaniu bardziej rozwijającego zawodu. Jest inżynierem budownictwa, ale otwarcie przyznaje, że praca w tej branży go nie satysfakcjonuje. O nauce programowania myślał od jakiegoś czasu i szukał jej jak najlepszej formy. Ze względu na obszerność materiału odrzucił opcję zdobywania wiedzy na własną rękę. Z kolei studia nie rozwijają w jego przekonaniu
wystarczających umiejętności praktycznych.


- Do rozpoczęcia nauki na kursie przekonała mnie ilość zajęć praktycznych w programie. Dodając do tego gwarancję pracy i fakt, że kurs opłacę dopiero po jego zakończeniu, myślę że lepiej nie mogłem trafić. Spodziewałem się typowych ćwiczeń dla utrwalenia wiedzy, a tymczasem wszystko co robimy jest przydatne i rozwiązuje konkretne, realne problemy. Tak powinna wyglądać współczesna edukacja – nauka bez podawania gotowych rozwiązań, tylko poprzez zachęcanie do samodzielnego szukania odpowiedzi. Mam pełne zaufanie do mentorów i opracowanego przez szkołę kursu. Wierzę, że gdy rozpocznę pracę, to nie będę miał w niej żadnych trudności – komentuje Paweł.

 

Komentarze (32)
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • Gość: nie warto

    Oceniono 17 razy 11

    /dev/null

  • Gość: KB

    Oceniono 14 razy 10

    Zalatuje artykułem sponsorowanym już od samego początku. Problem z ludźmi, którzy kończą taki kurs jest taki, że potrafią zrobić tylko to co pokazywali im na kursie i to nie do końca samodzielnie. Po kilku rekrutacjach, gdzie zaprosiłem parę osób po takich kursach naiwnie myśląc, że złapali jakiekolwiek podstawy jestem dalece rozczarowany. Żaden kurs nie zrobi z tych ludzi programistów czy webdeveloperów. Jeśli sami nie zaczną chcieć zdobywać wiedzy i poszerzać horyzontów z zakresu tworzenia oprogramowania to kompletnie nic z tego nie będzie i żaden kurs tu nic nie zmieni. Co z tego, że ktoś nagle wpada na pomysł, żeby zmienić branżę, bo w IT "dobrze płacą". Jeśli idzie za tym realna chęć i realne zainteresowanie tematem to jest pewna szansa powodzenia. Niestety większość prezentuje ten sam poziom. Szkoda też, że nikt w tych artykułach nie pisze o tym, że tak naprawdę, aby stać się wartościowym i konkurencyjnym pracownikiem to trzeba naprawdę dużo czasu poświęcić na naukę. I nie chodzi tu o umiejętność przepisania kilku tutoriali znalezionych w internecie...

  • single_malt

    Oceniono 15 razy 7

    anty-talent moze sie uczyc programowania jak dlugo chce ale nigdy nie zostanie dobrym programista . A antytaentow jest 95%. To jest sztuka - tak jak gra na skrzypcach.

  • Gość: Aspa

    Oceniono 2 razy 2

    'Wcześniej nie myślała o takiej ścieżce, bo hamował ją powszechny stereotyp, że bez matematyki nie można nauczyć się kodować.'

    Bez matematyki można nauczyć się składać proste procedurki, pisać najprostsze strony strony webowe bez zaawasnowanych funckji etc. To jednak nie są dobrze płatne prace w mitycznym IT. Te dobrze płatne wymagają czegoś więcej, niż tylko znajomości składni języka programowania.

  • sztucznypolak

    Oceniono 6 razy 2

    Tak, jesli sie chce zostac marnym wyrobnikiem - dotyczy to 99% absolwentow takich kursow.
    Dotychczas w mojej czterdziestoletniej karierze spotkalem tylko jednego naprawde dobrego informatyka, ktory nie ukonczyl porzadnych studiow informatycznych (co oczywiscie wcale nie znaczy, ze wszyscy absolwenci takich studiow sa dobrymi informatykami).
    Celowo pisze "informatycy", bo sama umiejetnosc programowania to mniej wiecej tyle, co umiejetnosc pisania gdy chce sie stworzyc powiesc.

  • Gość: staszek

    Oceniono 1 raz 1

    Ja robiłem kurs z programowania na eduwebie i poziom był naprawdę wysoki. Wiedza plus praktyka i człowiek nabywa umiejętności. Zastanawiam się nad zapisaniem się na ich bootcampa, bo to już wyższy level i prowadzą konsultacje online.

  • aaquillus

    Oceniono 1 raz 1

    Niestety, pozostaje mi się tylko zgodzić z większością wypowiedzić w komentarzach: przerabianie kursów na programistę wychodzi w praktyce podobnie jak studia informatyczne - 90% ludzi nie nadaje się po tym do tego zawodu.

  • thinking_ape

    Oceniono 14 razy -2

    Oczywiscie, ze nie warto inwestowac w tak zwane boot camps, poniewaz wszystkiego mozna sie nauczyc samodzielnie, online z tak zwanych MOOCs. Ja polecam coursera,edx,datacamp,codecademy,codeschool,freecodecamp,udacity.

  • Gość: Paula

    Oceniono 8 razy -8

    Hej, może zdziwi Was fakt, że na temat programowania wypowiada się kobieta, ale tak się złożyło, że jestem programistką ;) Pracuję na tym stanowisku od dwóch lat, dostałam dobrą propozycję pracy w jednej z większych firm w Warszawie, jakiej nie będę mówiła, bo to nieistotne w tym temacie, ale podpowiem, że to dzięki kursom specjalistycznym, jakie zrobiłam w Software Development Academy. Oni mają rewelacyjnych trenerów, ja byłam zupełnie zielona kiedy zaczynałam, nawet nie przypuszczałam, że to kiedyś może być moje stałe zajęcie i że wyjdzie z tego coś, poza zaspokojeniem ciekawości, jak to jest programować itd.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX