Kłopotliwy savoir-vivre w pracy

Katarzyna Kozak
30.03.2017 17:49
A A A

fot. flickr.com/Don O'Brien, CC BY 2.0

Savoir vivre nie zawsze jest intuicyjny. Czasami wydaje nam się, że właśnie tak jest dobrze, a okazuje się, że naruszamy etykietę biznesową. Oto pięć sytuacji, które często sprawiają problemy.

Rozpoczynanie maili od „Witam”

Jedyna sytuacja, w której można użyć poprawie wyrazu „Witam” dotyczy przyjmowania gości. „Witam” może powiedzieć gospodarz domu w odpowiedzi na „Dzień dobry” przychodzących osób. W korespondencji używanie „Witam” nie ma żadnego uzasadnienia, bo nikt tutaj nikogo nie wita. Warto o tym pamiętać, ponieważ listy rozpoczynające się od tego słowa mogą nas od razu stawiać w niekorzystnym świetle w oczach przełożonego, współpracowników czy kontrahentów. Najlepiej rozpoczynać mail od sformułowania – „Szanowny Panie/Pani”, „Dzień Dobry” czy „Pani Małgorzato” – w zależności od stopnia znajomości i relacji z adresatem.

Kto komu się kłania

Podstawowa zasada przywitania w pracy – pracownik kłania się przełożonemu, czyli osoba na niższym stanowisku wita się jako pierwsza. O formie przywitania (skinienie głową, uścisk dłoni) decyduje z kolei osoba będąca wyżej w hierarchii firmy. Nie dotyczy to jednak sytuacji, kiedy wchodzimy do jakiegoś pomieszczenia – tutaj „Dzień dobry” mówi jako pierwsza osoba wchodząca, bez względu na to, jakie stanowisko zajmuje. Często błędy w powitaniach zdarzają się na spotkaniach biznesowych. Przykład - osoba przychodząca na spotkanie sunie z wyciągniętą ręką jako pierwsza, gubiąc po drodze ważność stanowiska. Jeśli jest umówiona z kimś wyższym rangą, powinna podejść i powiedzieć „Dzień dobry”. Wtedy przełożony wyciąga rękę do podwładnego, nie odwrotnie.

Otwieranie drzwi

Zgodnie z regułami dobrego wychowania dobrze jest, kiedy mężczyzna otwiera kobietom drzwi i je przepuszcza – zarówno w sytuacji zawodowej jak i prywatnej. Nie dotyczy to jednak sytuacji, kiedy mężczyzna jest dużo starszy – 60-letni prezes firmy nie musi (choć może) otwierać drzwi młodej sekretarce. Ta czynność często sprawia panom kłopot natury technicznej. Drzwi mogą się otwierać poprzeć pociąganie lub popychanie. W tym pierwszym przypadku wystarczy chwycić za klamkę i pociągnąć – wtedy kobieta może swobodnie przejść i jako pierwsza przekroczyć próg. Gorzej jest w sytuacji, kiedy drzwi należy popchnąć. Tutaj często panowie mają problem – albo popychają drzwi i puszczają,  licząc że kobieta zdąży się przemknąć, zanim one się zamkną, albo otwierają, stoją w progu i przepuszczają dumnie wypinając klatkę piersiową i wciągają brzuch. Oba sposoby są fatalne. Przy pierwszym kobieta może oberwać w głowę, z kolei drugi można odczytać jako próbę fizycznego zbliżenia się do kobiety. W takiej sytuacji mężczyzna powinien chwycić za klamkę, popchnąć drzwi, przejść jako pierwszy przez próg, a następnie je przytrzymać i przepuścić kobietę.

Jedzenie w pracy

Jeszcze niedawno spożywanie kanapki przy biurku, wyciąganej z torby nie było niczym nadzwyczajnym. Obecnie w wielu firmach pracownicy mogą korzystać z jadalni czy pomieszczeń socjalnych, gdzie można zjeść posiłek. Jeśli jest takie miejsce, najlepiej tam skonsumować drugie śniadanie czy lunch. Jeśli już musimy przy biurku, to w absolutnie nie wolno tego robić przy klientach. Warto zadbać żeby taka kanapka miała neutralny zapach. Najlepiej jednak zjeść posiłek w kuchni czy jadalni, podczas przerwy, razem z innymi współpracownikami.

Smacznego!

Częsta sytuacja na spotkaniach biznesowych w restauracjach. Tuż przed rozpoczęciem posiłku życzymy sobie nawzajem smacznego. Tymczasem według zasad savoir vivre nie jest to odpowiednie zachowanie. Przy stole w restauracji smacznego może życzyć kelner, osoba, która zaprosiła do restauracji, a w domu – ten, kto przyrządził posiłek.

Komentarze (156)
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • Gość: wessling

    Oceniono 98 razy 80

    Jeżeli idzie o jedzenie w pracy to przypomina mi się posłanka Pawłowicz ... ale to tak przykry i nieprzyjemny temat, że lepiej na tym zakończę :(

  • henyk

    Oceniono 102 razy 44

    Czyli, piszę maila do Henryka a wstęp rozpoczynam "Pani Małgorzato"?. Nie rozumiem.

  • osmiol

    Oceniono 52 razy 40

    Mnie najbardziej wnerwia " Panie Michale ".Od kompletnie obcych ludzi. Durna maniera spoufalania się. Albo proszę pana albo po imieniu. Niby pan ale po imieniu. Może od razu Misiaczku?

  • Gość: Per Na Mbuko

    Oceniono 21 razy 17

    Z mailami mamy spory problem ze względu na niedostosowanie sztywnych form grzecznościowych z korespondencji tradycyjnej do tej, dość dynamicznej i dużo mniej nadętej formy komunikacji. Mail rozpoczynający się od "Szanowny Panie" brzmi groteskowo, albo przynajmniej sarkastycznie (kwestię znajomości płci odbiorcy litosciwie pominiemy).

    Z kolei typowo polska forma "Panie Pawle" (uwaga do złośliwców - zastosowane imię jest tylko przykładem) od biedy ujdzie, ale gdzieś w środku konwersacji. Jako apostrofa otwierająca dyskusję z wcześniej nie nagabywanym rozmówcą pasuje średnio.

    Z bardzo dziwnym rozwiązaniem spotkałem się ostatnio w jakimś newsletterze. Maile zaczynają się od zwrotu złożonego że słowa "Panie" i nazwiska w mianowniku. Wygląda/brzmi to koszmarnie.

    Witaj jest w tym kontekście rozpaczliwą próbą dorobienia jakiegoś zjadliwego uzusu do niedającej się ogarnąć "legalnymi" środkami sytuacji.

  • Gość: ~gosc

    Oceniono 25 razy 17

    Chyba juz czytalem ten artykul, wiec albo jest powtorzony (odgrzewany kotlet) albo przepisany (brrr, nie chce sie w to wierzyc...). Tak czy owak..... nieladnie.
    PS. Przepraszam za brak polskich znakow. Pozdrawiam

  • tztz3

    Oceniono 163 razy 17

    Język to twór żywy a nie skostniały, Wasza definicja słowa "witam" jest po prostu przestarzała i nie pasuje do współczesnych internetowych czasów.

    Jak najbardziej należy zaczynać maila do witam, ponieważ w ten sposób wita się czytającego, naszego maila, to jak wejście do naszego domu.

  • Gość: może tak

    Oceniono 18 razy 16

    Najlepiej zaczynać tak - Niech będzie pochwalony.

  • Gość: roti

    Oceniono 70 razy 16

    Bzdura, jest do konwencja która samoistnie się przyjęła, ze względu na swoją uniwersalność i adekwatność do środowiska internetowego, wszelkie betonowe i historyczne reżimy tylko wyraz ograniczeń intelektualnych ich autorów, a to że kiedyś jakiemuś gościowi się nie podobało stylistycznie, to jego sprawa, ale stado pseudointelektów musiało to podchwycić jako manierę elyty

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX