5 pytań, których nie powinniśmy zadawać kolegom z pracy

red
16.06.2017 18:33
A A A

Fot: iStock

To, że od lat pracujemy z kimś w jednej firmie wcale nie oznacza, że możemy go pytać o co chcemy. Oto pięć pytań, które powinniśmy zachować dla naprawdę zaufanych osób.

Ile zarabiasz?

W polskich przedsiębiorstwach temat wysokości wynagrodzeń zazwyczaj jest owiany tajemnicą. Nawet, jeżeli dana firma ma oficjalną siatkę płac, to i tak najczęściej jest ona wyrażona widełkami. To sprzyja domysłom, czy aby na pewno nie jesteśmy poszkodowani i np. nie zarabiamy mniej niż pozostali.

Naturalnym odruchem jest próba zdobycia informacji o zarobkach innych osób, jednak pytanie uznawane jest po prostu za niegrzeczne, naruszające prywatność i mało profesjonalne. Co więcej, nie mamy pewności, czy odpowiedź, którą ewentualnie uzyskamy, jest prawdziwa. Z badań wynika, że dość swobodnie podchodzimy do podawania prawdziwych informacji na temat swoich zarobków zawyżając je lub zaniżając w zależności od sytuacji.

Na kogo głosowałeś?

Rozmowy o polityce to nigdy nie jest dobry pomysł. Czasem lepiej nie wiedzieć, jakie poglądy ma osoba, z którą musimy często współpracować.

Dlaczego nie masz dzieci?

Odpowiedź na to pytanie może być przytłaczająca. Nie zawsze osoby bezdzietne są nimi z wyboru. Poza tym jest to tak osobisty wątek, że lepiej go nie poruszać w firmowej kuchni podczas robienia porannej kawy.

To prawda, że się rozwodzisz?

Podobnie jak w powyższych przypadkach - pytanie o sprawy bardzo osobiste, kiedy nie stoi za nami chęć udzielenia pomocy, a jedynie zwykła ciekawość, jest po prostu nie na miejscu.

Jesteś w ciąży?

Wiele kobiet czeka z ujawnieniem tej informacji do momentu, aż ich ciało zmieni się na tyle, że nikt już nie będzie miał wątpliwości. Mają do tego całkowite prawo.

Jeżeli przyszła/potencjalna matka sama z siebie nie podejmuje tematu, lepiej poczekać, a sprawa wyjaśni się sama. 

Komentarze (20)
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • pogromca_mrowek

    Oceniono 14 razy 12

    Eee tam. Mam na podglądzie całą listę płac, pisowca widać od razu, kto po rozwodzie wiadomo, tylko z ciążami gorzej ale jedyna kobieta w firmie ma 60 lat więc to chyba nie jest szczególnie istotna informacja.

  • Gość: tyfus

    Oceniono 8 razy 8

    Ja zawsze na pytanie "Ile zarabiasz?" odpowiadam: Wystarczająco. Miny kolegów w pracy bezbłędne.

  • dr_bloger

    Oceniono 4 razy 4

    Ja tam nie pytam, ile kto zarabia, ale mój pasek z wypłaty przynosi mi rejestratorka na stół, wszyscy sobie mogą pooglądać. Średnio mi się to podoba.

  • Gość: objawienie sposobem jawnym

    Oceniono 3 razy 3

    Niestety to jest taka polska cecha. W UK się o zarobkach nie rozmawia, są ogłoszenia o pracę z podanymi zarobkami rocznymi lub na godzinę, aplikując wiesz na co się decydujesz. Jak w danej firmie jest taka a nie inna stawka dzienna lub nocna i dodatek taki czy inny to wszyscy dostają jednakowo. W normalnym kraju o pieniądzach się zwyczajnie nie rozmawia, bo wiadomo, że jak ktoś pracuje to na życie mu wystarcza więc nie ma sensu się kogoś dopytywać, tym bardziej, że jest to niegrzeczne. W PL zarobki są utajnione, rekrutacje bywają ukryte-nie wiesz do jakiej pracy, firmy i na jaki zakres obowiązków wysyłasz zgłoszenie o chęci pracy. A że większosć zarabia zerowo stad frustracje i p[orażka oraz pytania o zarobki. Gdyby zlikwidowano ZUS-Krus-mundurowy, wprowadzono za skadkę emerytalno-rentową 10% emeryturę społeczną 1200zł miesięcznie dla wszystkich równą, kto chce na emeryturę isć wczesniej albo mieć większą niech sobie wtedy odkłada z zarobków(tak jak górnicy na miedzi płacący skadki do ZUS), to sobie emeryturę wypracuje, a nie żeby zdrowy bykj, celnik, szedł na emeryturę, której nie wypracował tylko dlatego, że durnowate rządy zrobiły kasty ludzi uprzywilejowanych. O zlikwidowany ZUS ubruttowić pensje. Do tego kwota wolna od podatku na dzień dobry 24000z rocznie, to by Polakom pomogło. 10% od pensji na emeryturę płaci pracownik, 10% na ubezpieczenie zdrowotne płaci od brutto pracownik. do tego ubezpieczenia komerycyjne dla pracujących-jak w UK SimpleHealth i byłoby lepiej wszystkim. I żadnych cudownych pensji dla sitwy, Sadurskich, misiewiczów i ministrów udających świrów a będących agentami i kasujących kasiorę od woskiej mafii powiązanej z Amerykańską firmą i z Moskwą-jak pisały gazety, zero na konkordat, religię od przedszkola, czarne pająki w szpitalach i w wojsku, zero na dzieła koscioła w PL i na Rydzyka. I państwo świeckie, reformy gospodarczo-społeczne i wszystko by ruszyło. A ciąć pensje tym którzy maja stołki, wycinać koryto, płacić za pracę. Sprzątaczka, salowa, pielęgniarka-to są potrzebne zawody, nie kazdy będzie czy nadaje się na informatyka, piekarzy też potrzeba. Ludzie majac obecnie pensję powiedzmy minimalną 3000zł od 2000zł w ogóle nie płaciliby podatku, a odliczajac składkę zdrowotną 300zł -podatku by nie czuli wcale. Mieliby za co żyć, a i przy likwidacji zUS_KRUS_mundurowego opacaoby się optwierać własne firmy i zarabiać, uczciwie, nawet nie musiałyby być kasy fiskalne i rejestracja do VAT powyżej obrotów rocznych 350tys. zł- małe firmy nawet ksiegowością by się nie musiały przejmować. Wszystko zdroworozsądkowo i prosto, bez kosztów, a kontrolować zamiast to jak VAT od domestosu w toalecie odliczyła babcia klozetowa mieliby kontrolujący czas na kontrolowanie cen transferowych w korporacjach i w dużych podmiotach, mogliby kontrolować firmy robiące duże przepływy-czy w ogóle są takie, czy to nie karuzela VATowska etc. Niestety-w Bolandii życie ma boleć bo uszlachetnia i zamiast reform dobrze ma tylko sitwa rządząca.
    A jak kogoś nie stać na płącenie 3000zł brutto pracownikowi to niech nie zatrudnia tylko sam pracuje. Co do maych firm handlowych-skoro padły po wejsciu sieci i praktycznie cały handel jest poprzez nowoczesne obce sieci, to problemu nie ma-jak chcą funkcjonować i zarabiać to niech pracownikom przynajmniej uczciwie minimum płacą. A jeśli się im nie opaca niech się zmywają z rynku-dziura nie zostanie, wypenią je pojedyncze sklepy pojedynczych kupców z rodzinami. Nikt płakał za tesco czy inną siecią nie będzie. A skoro przejęy handel, zarabiają krocie, to niech ludziom płacą. Mogły nie niszczyc maych sklepów dumpingiem i agresywną reklamą, wtedy mali tez by płacili swoim pracownikom.

  • czemublokujecie_mikonto

    Oceniono 1 raz -1

    :)

  • Gość: znawca szybkich numerkow

    Oceniono 2 razy -2

    czyli mozna zadac takie pytanie: "chcesz szybki numerek w kiblu?"

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX